Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

144175 miejsce

Trudne problemy formacji w polskich seminariach duchownych

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-09-25 15:39

"Adieu" Jana Grzegorczyka to książka kontrowersyjna. Autor nie boi się poruszać tematów z pogranicza tabu. Ludzi bardzo interesują skandale, szczególnie gdy związane są z księżmi, toteż dlatego książkę czyta się jednym tchem.

 / Fot. okładka książkiPowiem szczerze, że podchodziłem do "Adieu" z dystansem. Nie wiedziałem czego mogę się po niej spodziewać. Autor niestety nie był mi wcześniej znany, czego teraz bardzo żałuję, ale nic straconego, wszystko jest do nadrobienia.

Głównych bohaterem powieści jest ks. Wacław (większość mówi na niego Groser, bo taki też wybrał sobie pseudonim), który jak sam twierdzi ma podwójne powołanie. Pierwsze to oczywiście kapłaństwo, drugie zaś pisanie. Niestety przez to, że nie boi się on pisać o swoich odczuciach, o tym co myśli, ma coraz większe problemy, głównie z przełożonymi. Nie popiera on życia niektórych księży, tego że tak bardzo dążą do bogactwa. Tego, że zamiast zajmować się dobrem bliźnich, myślą tylko o tym jak zarobić więcej pieniędzy. Cóż tu dużo mówić, chyba wielu z nas tego nie popiera i dlatego tak łatwo jest się utożsamić z głównym bohaterem. Jednak żeby nie było tak lekko i błogo, on też przeżywa kryzys wiary. Cały czas szuka miejsca na ziemi, gdzie mógłby się na coś przydać.

Księża przedstawieni w tej powieści znacznie odbiegają od wizerunku jaki sami próbują stworzyć. Większość z nich ma problemy z alkoholem, albo z kobietami. Prawie przy każdym spotkaniu obowiązkowo musi pojawić się na stole butelka. W książce sporo jest naturalnie fikcji, ale nie brakuje też faktów. Przykładem może być np. odniesienie do sprawy arcybiskupa Paetza, który został oskarżony o molestowanie kleryków.

"Adieu" to pierwsza część przypadków księdza Grosera. Kolejne to "Trufle" oraz "Cudze pola". Jednak kolejność ich czytania nie jest ważna, równie dobrze można zacząć od części trzeciej. Książka Grzegorczyka nie jest obrazoburcza, nie taki zamiar przyświecał autorowi. Najlepszy tego dowód stanowią pochlebne opinie, także duchownych, np. abpa Życińskiego ("Czesław Miłosz dziwił się przed laty, że w naszym katolickim społeczeństwie nie ma katolickiej, obyczajowej powieści... Otóż nareszcie jest. Literacko bezpretensjonalna, krytyczna wobec stosunków w Kościele, przykład rzadkiej odwagi, poruszająca świadectwo głębokiej wiary"). Gregorczyk, pisząc książkę konsultował się z księżmi, wśród których nie brakuje mu przyjaciół. Od wielu lat przyjaźni się m.in. z dominikaninem Janem Górą.

Książkę polecam, czyta się jednym tchem, mimo 300 stron tekstu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

również polecam zarówno Adieu, Trufle, jak i Cudze Pole

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo zachęcająca recenzja :) Polecam też "Grzechy kardynalne" (Anderw M. Greeley) -> książka jest niesamowicie wciągająca!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.