Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

44823 miejsce

Trudne sąsiedztwo

Państwo, poprzez politykę zagraniczną, realizuje cele gospodarcze, gwarantuje suwerenność polityczną, bezpieczeństwo swoich obywateli, kreuje swój wizerunek na forum międzynarodowym, a przede wszystkim broni interesów narodowych.

Od ostatnich lat XX wieku, polska polityka zagraniczna charakteryzowała się dynamiką i jasnością celów. Polska realizowała politykę regionalną, opartą na dobrosąsiedzkich stosunkach z państwami Europy Środkowej. Odzwierciedleniem takiego stanu rzeczy była podpisana Deklaracja Wyszehradzka. Mieliśmy wówczas przywódcze zapędy w polityce regionalnej, z której nie zdaliśmy egzaminu. Nasi partnerzy nie zgodzili się na przywództwo Polski w Grupie Wyszehradzkiej. Mimo to byliśmy liczącym się partnerem. Zabiegi dyplomatyczne państwa przyczyniły się do naszego wejścia do NATO.

Powstaje wiele placówek konsularnych i dyplomatycznych realizujących ważne zadania w obronie Polaków, znajdujących się poza granicami kraju, realizuje się plan promocji Polski. Nasza obecność w NATO wiąże się z obecnością naszego wojska w różnych akcjach sojuszu: w Bośni i Hercegowinie, Kosowie, Afganistanie. Występując jako konsekwentny sojusznik USA znaleźliśmy się w koalicji antyirackiej. Mimo krytyki państw zachodnich było wyrazem naszej aktywności politycznej. Inna rzecz, że z tego nic dla nas nie wynikło.

Dla polskiej polityki zagranicznej duże znaczenie miał rok 2004. Wstąpienie do UE rozszerzyło nasze horyzonty, pojawiły się nowe możliwości i szansa na nową politykę wschodnią i zachodnią. Ale pewien etap polskiej polityki zagranicznej się skończył. Nie mamy teraz jasno określonych celów w dyplomacji. Słabnie nasza pozycja polityczna i mamy problem z obroną naszych narodowych, historycznie uwarunkowanych interesów. Zmiany w stosunkach z sąsiadami są nieuniknione. Zmieniają się czasy, realia i obopólne oczekiwania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Adamie , jesteś jak zwykle wspaniały. Brakowało mi Twoich słów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magda, niczym wytrawny analityk, wzięła dziś na warsztat dziennikarski polską polityką zagraniczną. Z Jej dziennikarskiej obserwacji wynika, że ta polityka cierpi na przewlekłą słabość, a, jak ogólnie wiadomo, słabość to nie jest nic dobrego! Wystarczy spojrzeć na siebie w lustrze. Niby wszystko jest w najlepszym porządku: cera rumiana, oko błyszczące jak należy, ruchy sprężyste i mowa składna, a tu nagle się okazuje, że gdzieś w zakamarkach organizmu powstał drobny defekt, który niepożądaną słabość organizmu powoduje. Niby nic, a jednak!

Podobnie jest z politykami. Weźmy na przykład takiego ministra, co to ma się zajmować naszymi interesami na międzynarodowej arenie. Łebskie jest z niego chłopisko, bo przy goleniu plan wymyślił taki, że w rozmowie z drugim ministrem od zagranicznych problemów, który właśnie przyjechał z oficjalną wizytą z obcego kraju, będzie się trzymał świętej zasady, by z pierwszym toastem zdążyć jeszcze przed przekąskami, to znaczy przed homarem i kawiorem. No i przysiągł sobie, że choćby go nawet kołem łamano, to za żadne skarby świata szampanem nie będzie popijał wątróbek indyczych i pasztecików cielęcych! No chyba, że podadzą do tego coś z dziczyzny i będzie można jeść to palcami, jak na biwaku. Prawda, że minister musi mieć głowę nie od parady, aby spamiętać tyle ważnych drobiazgów, od których kształt całej polityki zależy. A na dodatek musi być czujny na każdym kroku, bo polityka jest jak gra w pokera, w której wygrywa ten, komu uda się wrażenie zrobić, że karty ma mocne, mimo że golcem jest i nic więcej.

Moja rada dla ministra: Gdy w roboczej debacie gość zagraniczny zacznie mówić o stałym utrzymywaniu stosunków z Polkami, które uważa za najpiękniejsze na świecie, nie można mu wierzyć na słowo, gdyż może to być blef jakiś, albo podpucha. W takiej sytuacji lepiej jest od razu zmienić temat i rąbnąć w takiego cwaniaka argumentem ekologicznym, że jego kraj atmosferę nam brudzi nadmiernym wydzielaniem fabrycznych smrodów i nie szanuje tym naszych obywateli, którzy, co prawda, przyzwyczajeni są do smrodów, ale własnych. I w ogóle, należy takiemu powiedzieć od razu do słuchu, że u nas wszystko jest w najlepszym porządku i jeżeli on tego nie widzi, to niech sobie okulary kupi, albo lupę powiększającą. To jest, moim skromnym zdaniem, niezawodna recepta na politykę zagraniczną. Dziękuję za uwagę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jacku , oczywiście , że nie. Twoja uwaga jest słuszna i świadczy o tym , że czytasz tekst bardzo uważnie . Po prostu pisząc ten tekst nie pomyślałam o tym. Dziękuję

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.06.2009 21:20

Magdo, świetny tekst! Drażni mnie tylko pierwsze zdanie: "Począwszy od II poł. XX wieku, polska polityka zagraniczna charakteryzowała się dynamiką i jasnością celów." "Druga polowa" to również lata 1951 - 1989... Jestem przekonany, ze nie to chciałaś nam powiedzieć...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.06.2009 21:14

Bardzo dobry artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety Steniu , przykra prawda

Komentarz został ukrytyrozwiń

Madziu, wskazujesz na ogromne zaniedbania w polityce zagranicznej Polski.
Słusznie. Polska dyplomacja cierpi na .... brak dyplomacji. Zamiast dialogu,
podtrzymuje się szkodzące porozumieniu animozje.
Zaszłości historyczne cieniem się kładą na stosunkach z sąsiadami.
Nadinterpretowane przez ośrodki władzy, podsycane przez środowiska
opiniotwórcze, przynoszą szkody gospodarce i psują wizerunek Polski w świecie.
Niestety...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.