Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19769 miejsce

Trudno się rozstać z piłką. Rozmowa z Józefem Wojciechowskim

Wszystko się kiedyś kończy. Dla większości Polaków parę dni temu końca dobiegło Euro, kiedy to Czesi strzelili nam śmiertelnego gola. Józef Wojciechowski za to żegna się powoli ze swoim klubem. Co stanie się Polonią Warszawa? Przeczytajcie.

Katarzyna Pankowska: Panie Prezesie, co za tą Polonią?
Józef Wojciechowski.:Na razie nic się nie zmieniło. Szukam możliwości wyjścia z klubu poprzez sprzedaż udziałów albo jakąś inną formę. Likwidacja będzie dla mnie ostatecznością…

KP: Czyli nie dopuszcza Pan takiej myśli, że jednak Pan zostaje całkowicie w tym biznesie?
JW: Tego też nie mogę wykluczyć. Włożyłem wiele serca w klub, wiele przeżyłem… Trudno jest się rozstać tak po prostu. Zawsze są jakieś możliwości, ale do obecnej formuły straciłem siłę.

KP:W takim razie o jakiej innej formule pan myśli?
JW.: Nie chcę teraz spekulować, temat jest w obróbce.

KP:Czyli można powiedzieć, że wiążących decyzji Pan jeszcze w temacie Polonii nie podjął?
JW.: Podjąłem jedną decyzję, że chcę z tego wyjść.

KP:Ale kocha Pan piłkę przecież?
JW.: Tak, ale ta miłość kosztowała mnie zbyt wiele zdrowia i pieniędzy. Być może będę jednak w jakiś sposób zmuszony dalej w tym uczestniczyć, ale już nie jako prezes i nie jako osoba, która zarządza klubem. To nie wchodzi w rachubę.

KP: Kto pana zawiódł? Kibice, piłkarze?
JW.: Generalnie wielu ludzi ze świata piłki. Działacze, związkowcy, PZPN, władze miejskie, które totalnie się odsunęły od tematu, jakim jest przyszłość najstarszego warszawskiego klubu piłkarskiego z pięknymi tradycjami.

KP: Miasto?
JW.: Dokładnie. Wszyscy ci, którzy powinni mi pomóc w tym, jakoś się zaangażować. Byłem gotowy zaangażować naprawdę duże pieniądze w adres przy Konwiktorskiej. Przychodzi taki moment, że mówi się okey, dzięki, starczy. To dziwny kraj, w którym chcesz dać ludziom pieniądze, bo w coś wierzysz, bo coś cię pasjonuje, a oni rzucają ci kłody pod nogi.

KP: Ma pan żal do tych ludzi?
JW.: Nie, nie mam żalu. Tak wyszło jak wyszło. Jestem dorosły i wiedziałem w co wchodzę, ale przyznaję, myślałem, że miasto będzie mnie wspierało. Moje działanie przez ostatnie lata to była misja społeczna. Rzeczywiście na początku, przez zakup klubu, chciałem zwiększyć rozpoznawalność J.W. Construction Holding S.A., ale to już stara sprawa, bo marka już wpisała się w świadomość warszawiaków i nie potrzebuje już innych działań niż czysty sponsoring sportowy. Podkreślam, ja nie zarabiałem, tylko do tego biznesu dokładałem, a w krytycznych momentach nie pomagano mi, a było wręcz odwrotnie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Korepetytor
  • Korepetytor
  • 08.07.2012 23:42

http://www.facebook.com/pages/J%C3%B3zef-Wojciechowski-na-prezesa-PZPN/249728598477720

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, dokładnie :/

Komentarz został ukrytyrozwiń
WC Pele
  • WC Pele
  • 22.06.2012 22:52

To jakiś przedruk z gazetki zakładowej JWC?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.