Pozycja materiału w rankingach:
Rząd planuje nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Jakie będą konsekwencje jej wprowadzenia wyjaśnia Grzegorz Wodowski, terapeuta z krakowskiego Monaru, członek Komitetu Sterującego Polskiej Sieci ds. Polityki Narkotykowej.
Maja Ruszpel: Czego dotyczy projekt nowelizujący ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii? Media powtarzają informację, że narkotyki w małych ilościach będzie można posiadać na własny użytek, eksperci z Polskiej Sieci ds. Polityki Narkotykowej temu przeczą. Czy czeka nas rewolucja?Zobacz także:
Artykuły
(46)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.53)
Wiek: 34 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Paweł Konopko 19.09.2010 12:42
oczywiście kompletną bzdurą jest założenie, że użytkownik, posiadacz niewielkiej ilości to od razu osoba uzależniona /chora/ lub co najmniej niewyedukowana... prawdą jest natomiast, że przymusowa edukacja przestaje być edukacją i staje się indoktrynacją... zaś przymusowe leczenie przestaje być leczeniem, ale praniem mózgu, kaleczeniem psychiki...
oczywiście mówimy o narkotykach, nie o alkoholu, bo alkohol /który zmienia percepcję i stan umysłu, do tego ma wysoki potencjał uzależniający/ to przecież "coś innego"... a mąż który tłucze żonę po pijanemu to nie "ćpun"... prawda?... żadna dyskusja o narkotykach nie ma sensu, gdy towarzyszy jej "alkoholowa obłuda"...
Bogdan J. Hilczer 18.09.2010 16:08
... czas najwyższy nazywać rzeczy po imieniu... od kilku lat kojarzymy narkotyki z przestępstwem, radykalizując swe poglądy i rozciągając ten pogląd na osoby je biorące... nie jest to sytuacja normalna i naturalna, bo przestępstwo jest formą działania wymierzoną w osoby trzecie i godzącą w określone, materialne dobra... trudno godzić się z przypisywaniem działania przestępczego, które wymierzone jest w abstrakcję, jaką jest "zdrowie społeczne" i bez etycznego i logicznego zgrzytu, przechodzić do porządku, w związku z konfliktem prawnym, jaki niesie w sobie Ustawa... wykreowanie czynów zabronionych, zbudowanych na indoktrynacyjnym światopoglądzie, będących do tego w sprzeczności z funkcjonującym legalnie choćby alkoholem, powodującym o wiele większe szkody (skoro upieramy się już radykalizować swoje poglądy, sięgając po skrajności), a zwłaszcza konflikt regulacji ustawy, z konstytucyjnym prawem do samostanowienia, musi budzić dyskomfort logiczny... znakomita większość ustawy narkotykowej zbudowana jest na sztucznie wykreowanym "przestępstwie", bo tak zwykli nazywać te czyny ( branie narkotyków) prawnicy, odnosząc się do istniejącej sytuacji prawnej... czyn prawnie zabroniony, jest w sumie czynem przestępczym... czas jednak zadać sobie i innym pytanie, co spowodowało konstruowanie takich praw?... co i kogo chronimy, czy możemy uzurpować sobie do tego prawo i czy przypadkiem nie posuwamy się w swojej hipokryzji do granic absurdu, tworząc prawa "broniące" podmioty metodami o wiele bardziej ich niszczącymi????... to takie "odganianie much przy pomocy armat"... mucha przestanie nas niepokoić, ale i nas szlag trafi... można by pomyśleć, że liczy się tylko osiągniecie zamierzonego efektu, bez zastanowienia się nad skutkami.... jak to się mawia: " operacja się udała, ale pacjent zmarł"... co ciekawe, 17 września, w radiu Łódź, uskuteczniono "dyskusję społeczną", dotyczącą planowanych zmian.... byłem wręcz przerażony stylem prezentowanym przez prowadzącego redaktora i towarzyszącą mu panią socjolog... ewidentnie przyjęte założenie, eliminowanie innych, niż założone wypowiedzi, bardzo siermiężne metody "erystyczne", a wszystko obliczone na wywołanie społecznej histerii, ze już, za chwilę, zaleje nas fala narkotyków do nabycia w kioskach... rzecz w tym, ze ci państwo nie odrobili lekcji i nie zapoznali się z treścią proponowanej zmiany, albo mimo zapoznania, nic nie zrozumieli.... ta ostatnia sugestia jest najprawdopodobniejsza, bo mamy w społeczeństwie inklinacje do autorytarnych dyskusji o rzeczach, na których zupełnie się nie znamy lub nie rozumiemy... kosmetyczne zmiany, jakie proponuje projekt, chronią jedynie "pacjenta", by "leczący" go "lekarz" nie zaleczył go na śmierć... zgodnie z podpisanym porozumieniami międzynarodowymi, narkotyki nadal pozostają nielegalne, nie "grozi" nam zalew narkotykowych smart shopów, kioski oferujące obok narkotyku legalnego (tytoń), ładnie opakowane paczki papierosów z marihuaną... nie planuje się powstania sieci barów, gdzie obok legalnego narkotyku (alkohol), będziemy mogli zakąsić tabletką ekstazy, czy pobudzić smak ścieżką z kokainy.... ten gremialny, gwałtowny i bezmózgi sprzeciw, wskazuje na zupełny brak tolerancji, całkowite niezrozumienie problemu, nadmierną wyobraźnię i totalny brak współczucia, szacunku i zainteresowania dla ludzi, których niszczy dotychczasowa wersja głupiego prawa... głosy, ze sami sobie zgotowali taki los, ze mogli nie brać, świadczą o prymitywizmie i egoizmie rozmówców... z taki światopoglądem nie powinni oczekiwać, że i wobec nich ktoś zachowa się w sposób spolegliwy, bo to, jak traktujesz bliźniego, określa to, jak sam będziesz traktowany... generalizowanie problemu narkotyków i brak rozróżnienia ich skutków, sposobów konsumpcji i celów tejże, a zwłaszcza odżegnywanie się od porównywania jej z alkoholem, co miało miejsce podczas wspomnianej audycji, wskazuje na arogancję... alkohol w małych dawkach, ma takie same skutki jak marihuana, poprawia nastrój i nie szkodzi...
Ratomir Wilkowski 16.09.2010 11:11
> Trudno wyobrazić sobie prawo, które sprawi, że narkotyki znikną
To niech przestaną do tego wykorzystywać swoją wyobraźnie, tylko niech przypatrzą się rozwiązaniom innych krajów...
Pierwszy film zarejestrowany okularami Google już w sieci! [YouTube]
(odsłon: +376)