Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

43008 miejsce

"Trudno wyobrazić sobie prawo, które sprawi, że narkotyki znikną"

Rząd planuje nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Jakie będą konsekwencje jej wprowadzenia wyjaśnia Grzegorz Wodowski, terapeuta z krakowskiego Monaru, członek Komitetu Sterującego Polskiej Sieci ds. Polityki Narkotykowej.

Skręt z marihuaną. / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Joint%28detail%29.jpgMaja Ruszpel: Czego dotyczy projekt nowelizujący ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii? Media powtarzają informację, że narkotyki w małych ilościach będzie można posiadać na własny użytek, eksperci z Polskiej Sieci ds. Polityki Narkotykowej temu przeczą. Czy czeka nas rewolucja?
Grzegorz Wodowski: W najbliższym czasie planowana jest nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, ale pogłoski o rewolucji w przepisach regulujących sprawy narkotyków w Polsce są mocno przesadzone. Zmiany zaproponowane w części karnej projektu nie wykraczają bowiem poza obecne rozwiązania legislacyjne - wprowadzają raczej instrumenty do tego, ażeby móc sprawniej realizować założenia dotychczasowej polityki, która miałaby charakteryzować się podejściem: raczej leczyć niż karać.

Ale powiedzmy jasno - projekt legalizuje posiadanie narkotyków czy nie?
Projekt w żadnym wypadku nie odnosi się do legalizacji narkotyków. Nie zdejmuje także odpowiedzialności karnej za ich posiadanie. Przewiduje jedynie, że w niektórych przypadkach - postępowanie karne wobec osoby, która została zatrzymana z niewielkimi ilościami narkotyków na własny użytek można będzie umorzyć: określone jest to jako ilość "nieznaczna".

A co to jest "nieznaczna" ilość?
Jak w wielu innych krajach stosujących podobne rozwiązania, ustawa nie definiuje dawek narkotyków uznawanych jako niewielkie. Tego typu wykaz dotyczący wartości granicznych mógłby być opracowany w formie dokumentu uzupełniającego, stosowanego jako źródło wskazówek do rozstrzygania spraw przez prokuratury. Na marginesie, przecież obowiązujące obecnie przepisy posługują się podobnym sformułowaniem ("przypadek mniejszej wagi").

Czy dotychczasowe prawo umożliwiało podobne rozwiązania?
Teoretycznie tak. Prokuratury i sądy, w myśl art. 72 i 73, mogły w przypadkach czynów posiadania narkotyków (ale nie tylko) zawieszać postępowanie, a potem je umarzać, o ile sprawca spełnił odpowiednie warunki, np. uzależniony podjął leczenie lub okazjonalny użytkownik narkotyków wziął udział w programie edukacyjnym. Niestety, sytuacje takie niemalże się nie zdarzały. Organy sprawiedliwości, na skutek rozmaitych czynników, ale najprawdopodobniej głównie z powodu włożonego w postępowanie/śledztwo wysiłku i środków, a także z powodu tego, że należałoby te przypadki w jakiś sposób monitorować - nie stosowały tych przepisów.

Naiwnością byłoby wierzyć, że zaczną to robić. Dodatkową przeszkodą o charakterze procesowym była okoliczność, że nawet jeśli oskarżony podjął udaną próbę leczenia to i tak nie było możliwości, aby postępowanie zostało warunkowo umorzone. Bowiem warunkowe umorzenie można stosować wobec sprawcy uprzednio nie karanego. Aby zmienić tę sytuację poczyniono stosowną modyfikacje art. 72.

Zapytam o najważniejszą kwestię: czy możliwość odstąpienia od karania za posiadanie niewielkich ilości narkotyków może przysłużyć się dilerom narkotykowym?
To najczęściej podnoszony argument za karaniem czynów posiadania niewielkich ilości narkotyków. Zgodnie z tym twierdzeniem, dilerzy narkotykowi mogą mieć przy sobie niewielkie ilości narkotyków.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Paweł Konopko
  • Paweł Konopko
  • 19.09.2010 12:42

oczywiście kompletną bzdurą jest założenie, że użytkownik, posiadacz niewielkiej ilości to od razu osoba uzależniona /chora/ lub co najmniej niewyedukowana... prawdą jest natomiast, że przymusowa edukacja przestaje być edukacją i staje się indoktrynacją... zaś przymusowe leczenie przestaje być leczeniem, ale praniem mózgu, kaleczeniem psychiki...
oczywiście mówimy o narkotykach, nie o alkoholu, bo alkohol /który zmienia percepcję i stan umysłu, do tego ma wysoki potencjał uzależniający/ to przecież "coś innego"... a mąż który tłucze żonę po pijanemu to nie "ćpun"... prawda?... żadna dyskusja o narkotykach nie ma sensu, gdy towarzyszy jej "alkoholowa obłuda"...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Bogdan J. Hilczer
  • Bogdan J. Hilczer
  • 18.09.2010 16:08

... czas najwyższy nazywać rzeczy po imieniu... od kilku lat kojarzymy narkotyki z przestępstwem, radykalizując swe poglądy i rozciągając ten pogląd na osoby je biorące... nie jest to sytuacja normalna i naturalna, bo przestępstwo jest formą działania wymierzoną w osoby trzecie i godzącą w określone, materialne dobra... trudno godzić się z przypisywaniem działania przestępczego, które wymierzone jest w abstrakcję, jaką jest "zdrowie społeczne" i bez etycznego i logicznego zgrzytu, przechodzić do porządku, w związku z konfliktem prawnym, jaki niesie w sobie Ustawa... wykreowanie czynów zabronionych, zbudowanych na indoktrynacyjnym światopoglądzie, będących do tego w sprzeczności z funkcjonującym legalnie choćby alkoholem, powodującym o wiele większe szkody (skoro upieramy się już radykalizować swoje poglądy, sięgając po skrajności), a zwłaszcza konflikt regulacji ustawy, z konstytucyjnym prawem do samostanowienia, musi budzić dyskomfort logiczny... znakomita większość ustawy narkotykowej zbudowana jest na sztucznie wykreowanym "przestępstwie", bo tak zwykli nazywać te czyny ( branie narkotyków) prawnicy, odnosząc się do istniejącej sytuacji prawnej... czyn prawnie zabroniony, jest w sumie czynem przestępczym... czas jednak zadać sobie i innym pytanie, co spowodowało konstruowanie takich praw?... co i kogo chronimy, czy możemy uzurpować sobie do tego prawo i czy przypadkiem nie posuwamy się w swojej hipokryzji do granic absurdu, tworząc prawa "broniące" podmioty metodami o wiele bardziej ich niszczącymi????... to takie "odganianie much przy pomocy armat"... mucha przestanie nas niepokoić, ale i nas szlag trafi... można by pomyśleć, że liczy się tylko osiągniecie zamierzonego efektu, bez zastanowienia się nad skutkami.... jak to się mawia: " operacja się udała, ale pacjent zmarł"... co ciekawe, 17 września, w radiu Łódź, uskuteczniono "dyskusję społeczną", dotyczącą planowanych zmian.... byłem wręcz przerażony stylem prezentowanym przez prowadzącego redaktora i towarzyszącą mu panią socjolog... ewidentnie przyjęte założenie, eliminowanie innych, niż założone wypowiedzi, bardzo siermiężne metody "erystyczne", a wszystko obliczone na wywołanie społecznej histerii, ze już, za chwilę, zaleje nas fala narkotyków do nabycia w kioskach... rzecz w tym, ze ci państwo nie odrobili lekcji i nie zapoznali się z treścią proponowanej zmiany, albo mimo zapoznania, nic nie zrozumieli.... ta ostatnia sugestia jest najprawdopodobniejsza, bo mamy w społeczeństwie inklinacje do autorytarnych dyskusji o rzeczach, na których zupełnie się nie znamy lub nie rozumiemy... kosmetyczne zmiany, jakie proponuje projekt, chronią jedynie "pacjenta", by "leczący" go "lekarz" nie zaleczył go na śmierć... zgodnie z podpisanym porozumieniami międzynarodowymi, narkotyki nadal pozostają nielegalne, nie "grozi" nam zalew narkotykowych smart shopów, kioski oferujące obok narkotyku legalnego (tytoń), ładnie opakowane paczki papierosów z marihuaną... nie planuje się powstania sieci barów, gdzie obok legalnego narkotyku (alkohol), będziemy mogli zakąsić tabletką ekstazy, czy pobudzić smak ścieżką z kokainy.... ten gremialny, gwałtowny i bezmózgi sprzeciw, wskazuje na zupełny brak tolerancji, całkowite niezrozumienie problemu, nadmierną wyobraźnię i totalny brak współczucia, szacunku i zainteresowania dla ludzi, których niszczy dotychczasowa wersja głupiego prawa... głosy, ze sami sobie zgotowali taki los, ze mogli nie brać, świadczą o prymitywizmie i egoizmie rozmówców... z taki światopoglądem nie powinni oczekiwać, że i wobec nich ktoś zachowa się w sposób spolegliwy, bo to, jak traktujesz bliźniego, określa to, jak sam będziesz traktowany... generalizowanie problemu narkotyków i brak rozróżnienia ich skutków, sposobów konsumpcji i celów tejże, a zwłaszcza odżegnywanie się od porównywania jej z alkoholem, co miało miejsce podczas wspomnianej audycji, wskazuje na arogancję... alkohol w małych dawkach, ma takie same skutki jak marihuana, poprawia nastrój i nie szkodzi...

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Trudno wyobrazić sobie prawo, które sprawi, że narkotyki znikną

To niech przestaną do tego wykorzystywać swoją wyobraźnie, tylko niech przypatrzą się rozwiązaniom innych krajów...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.