Facebook Google+ Twitter

Trudny temat: Adopcja

Obecnie, średnio co piąta para w Polsce ma kłopot z płodnością i wiele z nich do dziś nie ma potomstwa. Na pewnym etapie walki przychodzi jednak zwątpienie i niechęć do dalszych prób, a wtedy zaczynają się rozmowy o adopcji.

dziecko / Fot. http://www.sxc.hu/Procedura adopcyjna jest dość skomplikowana i długotrwała. Załatwianie dokumentacji to nie tylko czas, ale również stres. Wielu potencjalnych rodziców adopcyjnych nie przechodzi rozmów kwalifikacyjnych i testów, mimo że chęć posiadania potomstwa jest ogromna, a serca gotowe na przyjęcie nowego domownika. Tak naprawdę, to ich los leży w rękach sędziów, pracowników ośrodka i psychologa, bo to oni decydują o kwalifikacji. O ile się uda, na zabranie malca do domu mogą liczyć dopiero po blisko roku. Tyle bowiem trwa załatwianie formalności.

Co ośrodek, to też i inne zasady. W Katolickich Ośrodkach Adopcyjnych pierwszym pytaniem, które pada jest to o wiarę. Szans nie mają niewierzący, lub wierzący inaczej. Zostają wtedy zmuszeni do poszukania innego ośrodka adopcyjnego. Prawa do adopcji odmawia się także tym parom, które nie posiadają należytych warunków finansowych i mieszkaniowych, albo ich związek uznaje się za niestabilny.

Zatrważające jest to, że nikt nigdy nie zapytał jak trudna może być podjęcie samej decyzji o adopcji i odpowiedź na pytanie: czemu się na nią zdecydowaliście? Przecież to logiczne - chcą w końcu cieszyć się potomstwem. Parom, które mają za sobą wiele lat starań o dziecko, nieustanne badania i wizyty u lekarzy, albo gorsza stratę dzieci, jest bardzo trudno o tym mówić. A gdy rozkleją się przed pracownikiem adopcyjnym, są często uznawani za niezdolnych do wychowania malucha i skreśleni już na samym starcie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.