Facebook Google+ Twitter

Trudny żywot DO. Rozmyślania przy lepieniu pierogów

Wczoraj nalepiłem furę pierogów. Musiałem! Zapowiedziała odwiedziny wnuczka Ola, która pierogi uwielbia. Z mięsem, suszonymi grzybami i kapustą. W małym brzuszku zmieściło się aż siedem sztuk.

Kiedy tak sobie te pierogi kleiłem, lepiłem, czyli po prostu robiłem, przypomniałem sobie o artykule zamieszczonym w W24 na pewien czas przed Wigilią, najbardziej „pierogowym dniu” w roku. Nosił tytuł "O sztuce lepienia pierogów".

Sądziłem naiwnie, że doczekam się komentarzy dotyczących tego o czym napisałem. Srodze się zawiodłem! Natychmiast po ukazaniu się materiału w serwisie, doczekałem nagłej napaści ze strony niejakiej „Gospodyni”. Jej komentarz sprawdzał się mniej więcej do tego, że jestem głupcem, kłamcą, że nigdy w życiu nie lepiłem pierogów. Nie domyślam się nawet, co było przyczyną owej zaciekłości. Pewnie jakaś frustracja. Może mąż „Gospodyni” się naprał (po śląsku: upił), może najzwyczajniej zazdrościła szczęścia sąsiadce z drugiego piętra, dość, że „Gospodyni” odreagowała sobie na mnie.

No i zaczęło się to, co niestety dominuje w dyskusjach na wszystkich portalach społecznościowych. Ataki ad personam, wekslowanie dyskusji na boczne tory, wzajemnie napaści, zniesławiania, oczerniania.

Dlatego z reguły nie czytam komentarzy pod swoimi publikacjami. Nie dlatego, żebym się ich bał. Po prostu, nie mam ochoty uczestniczyć w maglu, zupełnie nie odpowiada mi walka, czy polemika na takim poziomie. Nie mam też chęci, ani powodów wyjaśniania, nikomu i niczego, ponadto to, co już napisałem.
Dziennikarz pisze nie po to, aby potem cokolwiek precyzować, tłumaczyć, opatrywać „przypisami”, wyjaśniać, przepraszać. Skoro się raz coś napisało, trzeba wziąć z to pełną odpowiedzialność.

Nie zabrakło pod materiałem oczywiście głosów – za nie bardzo dziękuję – osób, które przyznawały mi racje, nie brakowało wypowiedzi „gastronomicznych”, ale ton i styl dyskusji został z góry już zdeterminowany. "Gospodyni" zasekundował niejaki ”Bernard”, piszący o mnie per „Ślązak” (w cudzysłowie) czym mnie specjalnie nie uraził, bowiem durś gadom, com je hanysem ze Łowicza. Potem był jakiś tekst, ni przypiął, ni wypiął o rosole i kartoflach w mundurkach, co niby miało znaczyć że „prawdziwi Ślązacy" nie znają i nie lubią takich potraw, podobnie jak nie lubią pierogów i ludzi pierogi lepiących.

Po erupcji subtelności i poczucia "śląskiego" humoru „Bernard” chyba się zreflektował, bowiem w kolejnym wpisie przeszedł do wątków kulinarnych. Ba, nawet zyskał uznanie innych uczestników forum.

Jednak wątek „śląskości” rzucony przez niego podjęła „Polka. Ślązaczka” pisząc. Pana Podgórskiego z żoną widuję i to nie zawsze neutralnego politycznie. Nie dziwię się Ślązakom, że nie darzą go sympatią!!!!!.

Pięć wykrzykników! Zaiste, nie pojmuję, czym zasłużyłem na takie wyróżnienie. Zastanawiam się mocno, skąd „Polka. Ślązaczka” zna moje poglądy polityczne, bowiem nigdy publicznie ich nie prezentuję. Natomiast jakie poglądy polityczne ma moja Basieńka, po prawie 40 latach małżeństwa doprawdy nie wiem, bo to jej sprawa i sołtysa z Radzionkowa, i nigdy mnie nie interesowała. Bardziej intrygowały mnie jej zapatrywania na seks!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

graK
  • graK
  • 22.02.2012 18:56

@Cecylio, mam go lecz chyba nie umiem się nim posługiwać, gdyż ręczne lepienie idzie mi bez porównania szybciej. Co robię źle? Napisz, jak wykorzystać ten lejkopierog, proszę!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polecam lejkopierog , cena 4PLN , sam zlepia pierogi.

Komentarz został ukrytyrozwiń
mmk
  • mmk
  • 20.02.2012 17:39

Też nie lubię zgorzkniałych, występujących anonimowo krytykantów. Lubię pierogi. Kocham moją małżonkę, która potrafi je ulepić i przyrządzić na kilka sposobów. Gratuluję artykułu; napastnikom należała się taka odpowiedź. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

;)
po 1. Pan jedynym znanym mi mężczyzną znającym się na robocie pierogów, zatem szacun i kapelusz z głowy zdejmuję.

po 2. Moja śp. Mama nie rozmyślała przy lepieniu ale podśpiewywała:
"Maryna, gotuj pierogi, Maryna gotuj pierogi.
Kiedy nie mam mąki ,o mój Jaśku dorgi.
Biegł Jasiek do miasta, bo mąkę do ciasta.
i woła od progu :
Maryna gotuj pierogi, Maryna gotuj pierogi.
Kiedy nie mam wałka o mój Jaśku drogi.
Biegł Jasiek do miasta po....itd
po sól
po garnek, i po wszytsko po kolei.
a na końcu było:
że lepić trzeba, i coś o tym, niestety nie pamiętam. Może kto. pamięta?

po 3. Panie Adamie, chyba zbyt ostro napisałam pod artykułem->" Kto to jest dziennikarz?" Może zbyt krytycznie, jednak najpierw napisałam do autora na priv. No, cóż, bywam szczera do bólu, co niektórzy nazywają, chyba trafnie, trudnym charakterem. Przepraszam Panie Adamie, nie chciałam ranić aż tak...mogę pocieszyć, że po mnie też tu przejechano traktorem nie raz, co traktowałam jak lekcję, b. surową.

po 4. Wie Pan zapewne, że złośliwców co "zowiszczą" chociażby posiadania sztuki lepienia pierogów, że nie wspomnę o innych umiejętnościach, nigdy nie zabraknie.
Jak i zrzędzących krytykantów.

A pierogi uwielbiam, choć sama nie potrafię ich wyczarować nawet. ;)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Adamie - a ja sie dziwię, że Pan się dziwi. Nigdy sie Pan nie naraził i nie przeżył Pan ataku trolla w kominiarce z bejsbolem pod ksywą "my Naród" i jego licznych kolonów. Nikt również nie rozwinął pod Pańskimi tekstami w tak zwanej "dyskusji" naszpikowanej wulgaryzmami, które radakcja kasuje z powodów regulaminowych.
Warto czasem zajrzeć na "stadion z kibolami" - wtedy przekona sie Pan,że komentarze z powodu lepienia pierogów to pieszczoty i ptasie mleczko na osłodę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie - pozostaje uodpornić się na ludzką głupotę..
Głowa do góry....

Komentarz został ukrytyrozwiń
6472
  • 6472
  • 19.02.2012 21:02

Panie Adamie, proszę nie my.leć ani sugerować że sekuje ktoś Pana i pańskie artykuły.
Napisał pan prawdę w artykule o politykach "A państwo to nie jest bynajmniej folwark, tej, czy innej, ekipy rządzącej. Nawet, jeśli rządzącym tak sie wydaje."
Całe mnóstwo literówek i błędów. Doprawdy nie chce, czy nie potrafi, Pan korzystać z "sprawdź pisownię" ? Trochę wstyd autora w randze redaktora z ambicjami dziennikarskimi. Pozdrawiam PS... przecież pański artykuł jest jawnym atakiem personalnym na bezimienną komentatorkę ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trafne spostrzeżenia, też odreagowałem po wczorajszym dniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.