Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

236 miejsce

Trujący drób? Mity o kurczaku

  • Lex LL
  • Data dodania: 2017-07-20 15:28

Wielu z nas lubi kurczaka, wielu też uważa to mięso za produkt niskiej jakości. W obiegowej opinii drób, a w szczególności kurczak to ogromna porcja antybiotyków, hormonów i GMO. Czy to prawda?

 / Fot. CC0Kurczak jest jednym z najpopularniejszych mięs, jakie spożywamy na terenie naszego kraju. Nie ma się czemu dziwić. Cenimy je za smak, ale też przede wszystkim za cenę. W dyskontach kilogram kurczaka kosztuje w promocji 5-6zł, co w porównaniu do schabu czyni z niego jedno z podstawowych mięs w naszej kuchni. Z drugiej jednak strony od wielu lat da się słyszeć, że taka cena nie bierze się znikąd. Wielu uważa, że tak niska kosztowność spowodowana jest warunkami hodowli. Mówiąc wprost- Mięso jest tak tanie, bo pełne jest antybiotyków, hormonów wzrostu i skażenia z GMO.
Jak jest naprawdę? Przyjrzyjmy się kilku podstawowym mitom dotyczącym drobiu.


1. Kurczak to chodząca porcja antybiotyku
Jest to jeden z najpopularniejszych mitów. Drób nie jest faszerowany antybiotykami. Jest to prawnie zabronione zarówno w Polsce, jak i na terenie całej Unii Europejskiej. Nie oznacza to jednak, że kurczaki nie dostają antybiotyków. Ba, taka sytuacja byłaby nawet groźniejsza dla nas. Leki podawane są tylko i wyłącznie w momencie wystąpienia choroby. Zwierzęta są wtedy odseparowywane i leczone farmakologicznie. Rzadko trafiają potem do sprzedaży, a nawet jeśli tak się zdarzy, to przed sprzedażą te (jak i wszystkie inne) są badane właśnie na obecność antybiotyków i innych leków w organizmie.
2. Drób na sterydach
Jak to jest, że obecnie pierś z kurczaka ma wielkość 3 razy taką jak 20-30 lat temu. Odpowiedź jest prosta- sterydy i hormony. Problem w tym, że to nie prawda. Kury są faktycznie większe i szybciej rosną, ale jest to wyniki pojawienia się nowych mięsnych gatunków, które dzięki selekcji hodowlanej na przestrzeni pokoleń wytworzyły pożądane dla nas cechy. Hormony i sterydy podobnie jak antybiotyki są zabronione.
3. Słowa słowami a oni i tak robią swoje
W naszej mentalności zakorzeniło się „omijanie” prawa. Wielu więc uważa, że zakazy zakazami, ale hodowcy i tak robią swoje. Otóż nie. Polska jest jednym z największych producentów drobiu w Europie. Nasze fermy podlegają nieustanym kontrolom, a każda partia mięsa jest badana na obecność substancji niedozwolonych. Hodowcą po prostu nie opłaca się narażać na gigantyczne kary i bankructwo z powodu ewentualnej wpadki.
W takiej sytuacji, łatwiej już natrafić na substancje niepożądane u małych gospodarzy, którzy hodują kury dla siebie i znajomych, niż w przypadku mięsa z supermarketów.
4. GMO
„Bo wie Pani. Naje się taki kurczak tego GDO czy GOM i potem to on taki duży je” Kolejny mit. Karma dla drobiu musi spełniać ścisłe Unijne i Polskie wymogi. Hodowca nie może bez zgody odpowiednich organów jej zmieniać, modyfikować.
Poza tym, jak pokazują obecne badanie pokarm GMO, a dokładniej zawarte w nim łańcuchy DNA nie są w stanie przejść z drogi pokarmowej do organizmu i go zmodyfikować.

5. Hodowla i ubój
Tutaj nie ma co owijać w bawełnę. Dużo lepiej pod tym względem prezentuje się mięso z dużych sklepów. Gdy kupujemy je w supermarkecie dysponujemy etykietą. Dzięki niej wiemy, gdzie, kiedy, z jakiej partii mięso pochodzi. Co za tym idzie, znamy hodowcę, a gdy zaczniemy drążyć dowiemy się kim byli rodzice naszego obiadu. To nie żart. Polskie przepisy są pod tym względem bardzo restrykcyjne. Dużo gorzej wypada zakup mięsa na targu czy od lokalnego gospodarza. Tam wszystko opiera się na słowach i zaufaniu, a nie na przepisach i nieustannych kontrolach.

Mięsa drobiowego nie trzeba się bać. Obecnie jest to jedno z najbardziej rygorystycznie badanych rodzajów mięs w Polsce. Nieustanne kontrole, ogromna konkurencja na rynku producentów sprawiają, że kury, kaczki czy indyki kupowane w naszych sklepach są obecnie najwyższej jakości i stanowią smaczny i zdrowy element naszej diety.


Za pomoc w przygotowaniu artykuły dziękuję hollypowder, producentowi panierka do kurczaka

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Młode saki czerpią odporność z mleka matki. Kura prowadzi kurczaki i wskazuje im co mają jeść. W sztucznym chowie kurczaki zjadają własne odchody. Oby opanować choroby i inwazje pierwotniaków podaje się np kokcydiostatyki .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podawanie zwierzętom antybiotyków stymuluje wzrost.
Rozróżnia się try rodzaje pasz - dla kurczaków na odchowanie, pasa na masę. Na kilka tygodni przed ubojem pasę na masę zastępuje się paszą bez dodatków. Kurczaki rosną a wraz z nimi nasze młode pokolenie.

W latach przed wejściem do UE na rynku rozgorzała zacięta wojna. Prowadzano zarażoną bakteryjnie mączkę mięsno-kostną, przez co były obrzynie problemy z utrzymaniem zdrowia na fermach. Sprowadzano i sprzedawano w sklepach wycofane z UE mięso np z szalonych krów czy wściekłych kurczaków. Ceny ziarna podlegały olbrzymim spekulacją , tak że nie wiadomym było czy cena nie zroście w następnym sezonie o 100%. Nikt nad tym nie panował a moim zdaniem urzędy państwie wręcz świadomie kreowały takie sytuacje. Była to dobrze przemyślana strategia na wyeliminowanie konkurencyjnego pod względem jakości rolnictwa polskiego. Cała drobnica została wyeliminowana, pozostali duzi producenci (na których nawet nie mówi się rolnicy), którzy z czasem stali się jeszcze więksi. Bardzo często wzrost tych gospodarstw był stymulowany przez bardzo dobre znajomości z ówcześnie rządzącymi SLD&PSL. . Wiadomo że najlepiej jest przy korycie- przepływ informacji, potem funduszy.
Podobnie tak pan Józek hodowca kurczaków znam się na rzeczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nasze fermy podlegają nieustanym kontrolom, a każda partia mięsa jest badana na obecność substancji niedozwolonych.
==================================

Bezpieczeństwo pewnej firmy finansowej miało potwierdzać to, że KNF podobno z niej nigdy nie wychodził... Jedna kontrola kończyła swoją działalność, a zaczynała następna.

Od kilku lat ta firma już nie istnieje, a setki (jeśli nie tysiące) ludzi dzisiaj czeka na sądownie przyznawane wypłaty za niezrealizowane zgodnie z umowami tzw. poliso-lokaty.

Tyle są warte kontrole organów państwa w naszym państwie "prawa".

Ad meritum.

W związku z zachęcaniem do spożywania drobiu - wierzącym mogę zalecać modlitwę o zdrowie, a innym - szczęścia życzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I jeszcze jedno. Jak to się dzieje, że ilość sprzedawanych antybiotyków w przeliczeniu na kg masy ciała zwierząt nieustannie rośnie?

No chyba nie dlatego, że zwierzęta są coraz zdrowsze...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kokcydiostatyki są legalne w "profilaktyce" hodowli drobiu. A to antybiotyki, które arbitralnie zdecydowano się nie nazywać antybiotykami.
I choć są to inne specyfiki od tych stosowanych u ludzi, to nie chodzi tylko o nabywanie odporności, ale również o powstające, szkodliwe metabolity.

Na chłopski rozum: ten ścisk i tempo wzrostu musi być po prostu "chroniony" specjalnymi środkami. Inaczej połowa towarzystwa nie dożyłaby uboju.

"Szkodliwość" jest relatywna, bo coś jeść trzeba i w związku z tym trzeba porównywać z innymi, "cywilizacyjnymi" "produktami żywnościowymi".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bio-Kurczak- kura szczęśliwa - bio. czyli kura nie z klatki, a z wybiegu, bez antybiotyków i sterydów itd... karmiona zdrową bio-karmą. Bio szczęśliwa kura! taki produkt ma certyfikat!
Kosztuje 3 razy więcej .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.