Pozycja materiału w rankingach:
Około dwustu osób, głównie młodzież z ugrupowań lewicowych, pikietuje przed budynkiem Sejmu. Rozstawili symboliczne namioty, wznieśli transparenty, ale całe zgromadzenie bardziej przypomina piknik, niż obywatelski zryw.
Gdyby nie miejsce i czas, pikietę przed Sejmem można pomylić z letnim piknikiem. Jest wodzirej w postaci Piotra Tymochowicza, który “nakręca” zebranych hasłami typu: “Zróbmy tu mały Budapeszt” i “Polski majdan”, są przemowy chętnych przez “szczekaczkę”, niektóre na poziomie kabaretowego show i muzyka w tle. Jest nawet przysłowiowy dziad, który ku uciesze pikietujących chodzi w kółko z transparentem. Gdyby jeszcze rozstawili się sprzedawcy piwa i kiełbasek, mielibyśmy całkiem żenujący obraz polskiej demokracji.
Przed godziną 21 do pikietujących wyszli marszałek Wojciech Olejniczach, Marek Borowski i Ryszard Kalisz. – Przed chwilą usłyszeliśmy, że wszystko jest w porządku, że można jednak w Sejmie polskim próbować kupować posłów, przekupywać, zapraszać do klubu parlamentarnego, a w zamian za to oferować różnego rodzaju profity - mówił marszałek Olejniczak. – Na taką Polskę, na Polskę braci Kaczyńskich zgody być nie może. To nie może być tak, że Jarosław Kaczyński nie dostrzega tego, co się wydarzyło. Najgorsze jest to, że próbuje się handlować wysokimi
stanowiskami państwowymi, w zamian za poparcie.
Wojciech Olejniczak wyraził poparcie dla zebranych przed Sejmem demonstrantów, doceniając chęć pilnowania porządku prawnego w Polsce przez obywateli. Marszałek zapewnił, że klub parlamentarny Sojuszu Lewicy Demokratycznej będzie domagał się, aby jak najszybciej był głosowany wniosek o samorozwiązanie Sejmu. – Dość już rządu ludzi, którzy myślą przede wszystkim o sobie, o stołkach, o tym, żeby być u władzy. Jednocześnie marszałek wyraził nadzieję, że przed Sejmem obywatele będą spotykać się przez najbliższe dni i domagać się jak najszybszego głosowania uchwały o samorozwiązaniu Parlamentu. Zobacz także:
Artykuły
(463)
Galerie
(26)
Średnia ocen
(4.46)
Wiek: 110 | Miejscowość: Lewartów | Kraj: Polska
O mnie: I trwaj w strychninie jak w formalinie zostanie dłużej twój uśmiech szczurzy i tą strychniną wystrychniesz na dutka tych z wazeliną na mdłych podbródkach...
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Artur M. 28.09.2006 00:34
Termin 'niemrawa' nie oddaje pełni kiczu wdzięcznie, i na wyrost, określanego mianem 'protestu'. Kilkudziesięciu uczestników stara się udowodnić, iż 'naród ma dość', oraz, cytuję 'że warszawiacy przebudzili się' (cokolwiek to znaczy). Często zmieniający się 'gapie' nie identyfikują się z 'protestującymi' a to co przyciąga ich bliżej pikietujących to bynajmniej nie szczytne hasła lecz fatalnie działające nagłośnienie (bełkot wydobywający się z głośników jest zrozumiały z odległości 2-5 metrów od głośników). Całość uzupełnia kilkunastu sympatyków obecnego rządu, którzy mimo wyraźnych niedoborów kadrowych i sprzętowych udowodnili dzisiaj parę razy iż potrafią krzyczeć głośniej, wyraźniej i z większym zapałem niż organizatorzy 'protestu'. Najliczniejszą grupę zgromadzenia stanowią policjanci (mundurowi i w cywilu), niemniej patrząc na zdarzenie zdroworozsądkowo ich praca ogranicza się do pilnowania by przypadkowe wtargnięcie na ulicę Wiejską nie skończyło się dla nikogo wizytą w szpitalu po bliskim kontakcie z przejeżdzającymi ulicą samochodami.
Tomasz Sawczuk 27.09.2006 23:03
Hm, a podobno sprzedawcy piwa i kiełbasek pojawiają się w takich miejscach momentalnie, a jedynym tego wyjaśnieniem może być fakt posiadania przez nich wehikułów czasu działających na gaz ;) (tak czytałem w jakiejś książce :) ). Może właśnie obaliłeś tą teorię ;).
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +619)