Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

176067 miejsce

Trwa poszukiwanie ciał w rzece Missisipi

Amerykańskie służby ratunkowe szukają ciał dzień po zawaleniu się mostu na rzece Mississippi. Według oficjalnych informacji cztery osoby nie żyją, 79 zostało rannych, a 30 jest poszukiwanych. Władze wykluczyły zamach terrorystyczny.

Zdaniem ratowników liczba śmiertelnych ofiar może wzrosnąć. Akcja ratownicza zajmie co najmniej trzy dni. - Radzimy sobie z rzeką Mississippi, radzimy sobie z prądem i zamierzamy pracować powoli i dokładnie - powiedział dla BBC Tim Dolan, szef policji w Minneapolis.

Russ Knocke, rzecznik Ministerstwa Bezpieczeństwa Narodowego, w rozmowie z agencją AFP wykluczyła zamach terrorystyczny.

To była "katastrofa historycznych odsetków.", stwierdził Tim Pawlenty, gubernator Minnesoty. Jego zdaniem czterdziestoletni most był remontowany, ale podczas ostatniego przeglądu, w 2006 roku, znaleziono ślady zmęczenia materiału.

Widok z lotu ptaka przedstawia zawalony most na rzece Missisipi w Minneapolis, 2 bm. W chwili katastrofy, do której doszło 1 bm. w godzinach szczytu, na moście znajdowało się ok. 50-60 samochodów. Zginęły co najmniej cztery osoby, ale liczba ofiar może jeszcze znacznie wzrosnąć, gdyż od 20 do 30 osób uważanych jest za zaginionych. (pmb) / Fot. PAP/EPA/CRAIG LASSIGWedług BBC, drogą I-35W, wiodącą przez zawalony most z 1967 roku, poruszało się dziennie 140 tys. samochodów. W czasie zdarzenia na moście było około 50 pojazdów. Trwające prace drogowe na dwóch z czterech pasów ruchu, spowodowały korek uliczny. W środowy wieczór konstrukcja nie wytrzymała. Tony betonu rozbiły się o wodę z wysokości 20 metrów.

Świadkowie i uczestnicy dramatu


- Pierwszy raz słyszałem tak gigantyczne dudnienie, dobiegało zewnątrz, - Mark Lacroix, w rozmowie z BBC. - Mieszkam na 20 piętrze, tuż obok tego mostu, myślałem, że mój dom się wali. Usłyszałem potworny huk. Wyglądam za okno i widzę moment kulminacyjny katastrofy. (...) Po dłuższej chwili, uzmysłowiłem sobie, że to nie była planowana eksplozja... to była tragedia.

- Most zaczął się załamywać, samochody spadały gdzie popadnie, widziałam podchodzącą wodę - mówiła agencji AFP, Catherine Yankelevich, której samochód stoczył się do wody. - Woda podchodziła naprawdę szybko, więc otworzyłam okno... To było jak w filmie, naprawdę strasznie.

Zmęczenie materiału


Prawdopodobną przyczyną zdarzenia jest zmęczenie materiału. Pękło jedno z przęseł, wywołując reakcję łańcuchową. Zobacz film z kamery przemysłowej.

– Współcześnie tego typu mosty projektuje się na 30 lat. – mówi dla Wiadomości24.pl Jarosław Rusin, absolwent Wydziału budownictwa Politechniki Wrocławskiej. – Po tym czasie zjawisko zmęczenia materiałów niebezpiecznie się nasila. Na skutek zmieniającego się obciążenia w elementach nośnych obiektu, pojawiają się mikropęknięcia. Proces ten postępuje lawinowo.

Jedną z metod zapobiegania temu zjawisku jest wymiana spękanych elementów i ograniczenie ruchu. – Proszę zauważyć, że most był nierównomiernie obciążony. Korek był tylko na dwóch asymetrycznych pasach – dodaje. Zdaniem Rusina, powolny ruch dużej ilości pojazdów, zachowujących małe odstępy, mógł być bezpośrednią przyczyną zawalenia się nadwerężonej konstrukcji.

Czytaj więcej:
Na moście w chwili tragedii było 18 robotników - relacja ks. Matusiaka z Minneapolis
Katastrofa w Minneapolis - zdjęcia dziennikarza obywatelskiego z USA!
Zawalił się most na Missisipi. Zginęły cztery osoby
Z powodu zmęczenia materiału most w Minneapolis mógł runąć już wcześniej
Most w Minneapolis miał defekty konstrukcyjne

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.