Facebook Google+ Twitter

Trwa "superpełnia" Księżyca. W niedzielę znajdzie się najbliżej Ziemi

Kiedy jest pełnia, Księżyc wędruje po przeciwnej stronie Ziemi niż Słońce. Natchnieni poeci piszą o nim wspaniałe poematy. Niemiecki satyryk Lichtenberg zauważa: Księżyc i łzy – to nie wystarcza, by pisać wrażliwie. Naukowcy widzą chłodno...

 / Fot. Wikimedia CommonsKsiężyc - odwieczny obiekt natchnienia poetów, literatów i malarzy oraz westchnień zakochanych – stanie się w końcu bieżącego tygodnia w Polsce, niezwykłym obiektem kosmicznym niezwykłej pełni. Czasem niektórzy określają tę niezwykłość pełni niepoprawnie - "Superksiężycem". To już w nadchodzący weekend będziemy świadkami tej ważnej pełni, w której Srebrny Glob zbliży się do Ziemi na najmniejszą odległość. O ile najmniejszą i jak blisko się zbliży? Jak blisko nas będzie i o ile "wzrośnie" jego tarcza na niebie? A co oznacza dla nas i dla niego ta niezwykła pełnia? O ile będzie on jaśniejszy niż zwykle? Jakie zjawiska wywoła na Ziemi, czy może "superprzypływy"?

Zobacz zdjęcia (2) - Trwa Superpełnia Księżyca.

Astronomowie – według Korola Wójcickiego z Centrum Nauki Kopernik - nie lubią określenia "Superksiężyc". Zwrot ten podobno powstał w minionych wiekach dla potrzeb astrologii i odnosił się do wyjątkowej sytuacji, w której Księżyc w trakcie pełni znajduje się "w perygeum swojej orbity", czyli w stosunkowo rzadkim punkcie, położonym najbliżej Ziemi, na swojej eliptycznej orbicie, w czasie nieustannego obiegania planety, o czym pisze wyboracza.pl.

Normalnie – średnia odległość Księżyca od Ziemi wynosi 384 400 km. Ale w najbliższą niedzielę (30 czerwca) Księżyc w czasie pełni znajdzie się o 27,3 tys. km bliżej niż zwykle. Oznacza to, że będzie większy, ostrzejszy (wyrazistszy) i jaśniejszy.

Ten milusiński "Łysy", jak nazywają go poufale miłośnicy astronomii, będzie nieco większy (o 14 proc.) i jaśniejszy (o 30 proc.), niż w przeciwnej astronomicznie sytuacji, gdy jest najdalej od Ziemi, czyli osiąga apogeum orbity.

Mimo wszystko dyskusyjne pozostaje pytanie i to, czy ludzie są w stanie zauważyć gołymi oczami, taką różnicę odległości i jasności. Jedni powiedzą, że jest ona bezdyskusyjna i oczywista, a inni zaprzeczą - uważają bowiem to za autosugestię. Nic dziwnego, niestety brakuje nad naszymi głowami i w naszej wyobraźni, punktów odniesienia, którymi można tego typu różnice bezsprzecznie określić i ocenić.

Jak zapewnia "księżycowy" ekspert, w nadchodzący weekend nasze zmysły i umysły będą miały nieco łatwiejsze zadanie, w dojrzeniu i odczytaniu zjawisk wywołanych Srebrnym Globem. W miniony piątek (21 czerwca) wypadło przesilenie letnie. A latem Księżyc dumnie "defiluje podczas pełni wyjątkowo nisko nad horyzontem". Jeżeli tak to w efekcie jego przechodzenia tuż nad drzewami i budynkami, mając na uwadze takie znane punkty odniesienia, łatwiej będziemy mogli zauważyć, że jest rzeczywiście większy i jaśniejszy.

Według eksperta z Centrum Nauki Kopernik, w przypadku naszego naturalnego satelity, który będzie bardzo nisko nad horyzontem, trzeba zauważyć i uwzględnić dodatkowy ciekawy i niezwykły efekt jego powiększenia, czyli zjawisko księżycowej iluzji. Bo z powodu niezbyt zrozumiałych przez psychologów i astronomów powodów, Księżyc idący nisko nad horyzontem, zawsze wydaje się nam większy, choć paradoksalnie - mamy do niego wtedy dalej, "niż do Księżyca, który świeci nad głową". Jak tłumaczyć? Wpadamy wtedy w pułapkę zastawioną przez nasz mózg.

Nic w tym złego i niezwykłego. To normalne. Patrick Süskind radzi: Celuj w księżyc. Bo nawet jak nie trafisz - będziesz między gwiazdami. Zaś Mark Twain zauważa, że każdy człowiek jest jak Księżyc. Ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu. Dodajmy tu dla ścisłości naukowej i historycznej: choć jest on od nas ponad 384 tys. km, już aż 12 ludzi stąpało po jego powierzchni.

A realia zbliżającego się weekendu, z Księżycem w tle będą takie, że nasz wspaniały "Łysy" ma wyglądać naprawdę wyjątkowo, dostojnie, imponująco. Znajdą się zapewne i tacy, którzy nie wyjdą wieczorem z domu i nie pójdą na spacer. Dlaczego? - Zwyczajnie - ze strachu. Przez długie lata funkcjonowało w społeczeństwie, zresztą nie tylko w naszym, mnóstwo zabobonów na temat "Superksiężyca". Bo miał on rzekomo powodować niepokój zwierząt i dziwne uczucia czy zachowanie ludzi, nasilenie liczby samobójstw, a nawet normalnie zwyczajne – tym razem zwiększone pływy morskie.

Fakt pozostaje faktem - tylko i nic więcej - zwiększone pływy morskie rzeczywiście mają miejsce, choć jedynie o 3-4 cm. Natomiast pozostałe mity, zabobony i bajania ludowe obalają się same i potwierdzają twarde statystyki policyjne czy też naukowe.

Warto więc w dniach weekendu, wybrać się w mieście i na wsi, w miejsce (najlepiej poza miastem i wsią), gdzie nie ma przeszkód terenowych, aby mieć dobry widok na obraz jasnego "Superksiężyca", który będzie wędrował nad południowym horyzontem. Świetnym wyborem może być równa łąka, lub północny brzeg jeziora, albo balkon z niezakłóconym widokiem na południe. Prawie wszędzie Księżyc najbliższą niedzielę zbudzi się razem z zachodem Słońca. Ponadto mieszkańcom Warszawy wypada przypomnieć, że ok. godz. 20.50 - prawie równo z zachodem Słońca - nastąpi wschód Księżyca.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.