Facebook Google+ Twitter

Trwa walka o otwarcie zawodów prawniczych

- Ten projekt nie poprawia sytuacji młodych ludzi, lecz ją pogarsza - mówi Paweł Makowski ze Stowarzyszenia Fair Play. Nowelizacja ustawy, zaproponowana przez Ministra Ćwiąkalskiego, budzi ogromne kontrowersje.

Sąd. / Fot. Paweł Łacheta Express IlustrowanyProjekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo o adwokaturze, ustawy o radcach prawnych oraz ustawy – Prawo o notariacie, proponowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości, jest krytykowany przez środowiska walczące o ułatwienie dostępu do zawodów prawniczych osobom, które nie mogą pochwalić się rodzinnymi czy towarzyskimi koneksjami.

W lutym 2008 roku w mediach rozpętała się burza, wywołana propozycjami Ministerstwa Sprawiedliwości. Resort zachwala swój projekt i na swej stronie internetowej wylicza jego zalety. Wspomina o obniżeniu progu punktowego, zmniejszeniu liczby pytań czy o skróceniu procedury wpisu na listy aplikantów adwokackich i radcowskich. Nowela przewiduje m.in. wspólny egzamin na aplikacje radcowską i adwokacką. Egzamin ma być przygotowany przez wspólny zespół, co zagwarantować ma przejrzystość egzaminu na obydwie aplikacje. 90 dni przed sprawdzianem wiedzy, zdający będą mogli zapoznać się z zakresem materiału, z którego powstaną pytania. Ministerstwo Sprawiedliwości zdecydowało również, że egzamin adwokacki lub radcowski będą mogły zdawać osoby, które po ukończeniu studiów prawniczych przez co najmniej 5 lat, jednak nie dłużej niż 10 lat przed złożeniem wniosku o dopuszczenie do egzaminu, były zatrudniane w kancelarii adwokackiej lub radcy prawnego, spółce cywilnej, partnerskiej lub komandytowej. Takie samo prawo będą miały osoby, które ukończyły studia prawnicze i były zatrudnione w administracji publicznej. Osoby te zwolnione będą z obowiązku odbycia aplikacji. Pytanie, czy zapis ułatwi czy utrudni dostęp do kancelarii prawniczych, które zdają sobie sprawę, iż zatrudniając młodą osobę, dają jej szansę zdania egzaminu. A przecież to nie egzamin w większości przypadków stanowi problem dla młodego prawnika, a właśnie znalezienie kancelarii, która go przyjmie.

Ułatwienia?


Zmiany w prawie, zaproponowane przez Ministra Ćwiąkalskiego, według osób zaangażowanych w walkę o liberalizację usług prawniczych, są niekorzystne dla absolwentów prawa. - Ten projekt nie poprawia sytuacji młodych ludzi, lecz ją pogarsza - powiedział Wiadomościom24.pl Paweł Makowski ze Stowarzyszenia Fair Play. - Każda osoba, chcąca wykonywać zawód doradcy prawnego na podstawie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, będzie musiała zdać egzamin państwowy przy udziale "czynnika korporacyjnego", bowiem w komisjach egzaminacyjnych zasiadać będą także adwokaci i radcowie prawni - mówi młody prawnik. Wiele osób twierdzi, że doprowadzi to do zyskania całkowitej wyłączności adwokatów czy radców na świadczenie usług prawnych. - Wyłącznie przez aplikację prowadzoną przez korporacje można zdobyć tytuł zawodowy. Trzeba stworzyć młodym ludziom możliwość uprawiania zawodu profesjonalnego prawnika bez konieczności wkraczania na jedyną, jak dotąd, drogę aplikacji korporacyjnej - przekonuje Makowski.




Młodzi versus starzy


W kwestii otwarcia zawodów, nieoficjalnie mówi się też o konflikcie między członkami samorządów prawniczych, a młodymi adwokatami czy notariuszami, przyzwyczajonymi do rynkowych zmagań. Młody adwokat, Krzysztof Dmowski, mówi, że nie boi się liberalizacji usług prawniczych. Prawnik uważa, że każdej osobie należy dać szansę, a czy owa osoba utrzyma się pośród konkurencji, zależeć będzie od jej umiejętności.




Monopol kancelarii


Jednocześnie Dmowski twierdzi, że to kancelarie powinny przygotowywać do zawodów prawniczych. - Inaczej niż przez pracę w kancelarii nie zdobędzie się wiedzy prawniczej - twierdzi mecenas Dmowski. Jego wypowiedź koresponduje z zapisami projektu nowelizacji ustawy. Projekt ów bowiem całkowicie pomija istnienie np. działów (departamentów) prawnych w urzędach państwowych, bądź podmiotach prowadzących działalność gospodarczą (spółki, etc.). Prawnicy zatrudnieni w takich jednostkach nie będą mogli zaliczyć pracy w nich, do swego doświadczenia zawodowego. Według wielu komentatorów, propozycja ta stoi w jawnej sprzeczności z wolnorynkową rzeczywistością. Duże przedsiębiorstwa potrzebują bowiem do funkcjonowania departamentów prawnych, zatrudniających wykwalifikowanych prawników, którzy czuwają m.in. nad bezpieczeństwem zawierania, opiewających na ogromne kwoty, umów.

Kontrowersyjne limity


Kontrowersje budzą także znajdujące się w projekcie, zapisy dotyczące limitów przyjęć na aplikacje prawnicze. Wiele osób uważa, iż proponowane rozwiązania są powrotem do najgorszych praktyk, oddających całkowicie w ręce korporacji decyzję o dostępie do zawodu. Ministerstwo twierdzi natomiast, iż korporacje nie są w stanie przeszkolić ogromnej liczby aplikantów i dlatego chce tę liczbę zmniejszyć. - Jest problem z zapewnieniem dobrych, merytorycznych zajęć dla ogromnej rzeszy aplikantów. Zajęcia w sali wykładowej, w której jest 1000 osób, to fikcja a nie przygotowanie do zawodu - mówi Krzysztof Dmowski.

- Korporacje nie są w stanie przeszkolić takiej liczby aplikantów, przygotować praktycznie do wykonywania zawodu. Jest to podważenie słuszności istnienia systemu, w którym jedyną drogą do zdobycia zawodu jest korporacyjna aplikacja - twierdzi Paweł Makowski z "Fair Play".

Komentarz Ministerstwa


Ministerstwo zaprzecza, jakoby chciało wprowadzić górne limity przyjęć na aplikację. Twierdzi, iż chce jedynie limitów dolnych, czyli określenia minimalnej liczby osób, jaka miałaby być przyjęta na aplikację. Jednak w projekcie urzędników napisane jest, że: "dostęp do poszczególnych aplikacji uzależniony będzie od liczby miejsc". Czytamy w nim także: "w przypadku aplikacji adwokackiej, radcowskiej i notarialnej limity przyjęć ogłaszać będą samorządy zawodowe, jednakże ustawa będzie zawierać procentowe minimum przyjęć na daną aplikację w stosunku do liczby osób wykonujących dany zawód". Jak widać, to korporacje nadal określać będą ilość młodych prawników, jaka przyjęta zostanie na aplikację. Z kolei przeciwnicy projektu uważają, że minimalna liczbą osób, jaka ma dostać się na aplikacją zgodnie z ustawą, będzie liczbą bardzo małą, więc w rzeczywistości nic się nie zmieni. Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości został zaakceptowany przez rząd Donalda Tuska.

Lex Gosiewski


Wcześniejsza przepisy liberalizujące rynek usług prawniczych, zwane potocznie "lex Gosiewski", w kwietniu 2006 r. zostały odrzucone przez Trybunał Konstytucyjny. W listopadzie 2007 r. w czasie IX Krajowego Zjazdu Adwokatury, przyznano przez aklamacje Wielka Odznakę Adwokatura Zasłużonym prof. Markowi Safjanowi, który przewodniczył wówczas Trybunałowi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.