Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

872 miejsce

„Trylogia” Jana Klaty - teatr absurdu czy kabaret?

Adaptacja sceniczna „Trylogii” Henryka Sienkiewicza z Teatru Starego w Krakowie od daty premiery w lutym 2009 r. nadal święci triumfy. Na początku maja br. można było zobaczyć spektakl podczas V Festiwalu Wybrzeże Sztuki w Gdańsku.

"Trylogia" w Teatrze Starym w reż. Jana Klaty / Fot. Bartłomiej Sowa Adaptacja teatralna „Trylogii” w reżyserii Jana Klaty odbiega diametralnie od swego pierwowzoru, stanowi najlepszy przykład awangardowej formy teatralnej, służącej rewizji swego źródła. Wbrew zasadniczej wymowie spektaklu jest on nadal zapowiadany w materiałach promocyjnych jako zrealizowanie wielkiego marzenia Henryka Sienkiewicza. Przytaczana od kilku lat wypowiedź: „Marzy mi się Polska niepodległa. Polska silna i sprawiedliwa. Polska mądra i waleczna. Polska godna swoich bohaterów. Marzy mi się Trylogia w teatrze, na scenie. Wielki spektakl o naszym kraju i o naszych bohaterach, polskich, walecznych i odważnych. Spektakl grany na scenie krakowskiej albo warszawskiej. [...] Mnie – Henrykowi Sienkiewiczowi.” – nie należy do autora „Trylogii”. Pod szyldem tej mistyfikacji kryje się ironia. Realizacja sceniczna Klaty zaprzecza wizji marzycielskiej, jaka została nakreślona w wyimaginowanym tekście, prowokacyjnie jej się przeciwstawia.

Teatralna inscenizacja podjęła polemikę nie tylko z autorem dzieła "Trylogia" w Teatrze Starym w reż. Jana Klaty / Fot. Bartłomiej Sowa adaptowanego, ale także z jego filmowymi konkretyzacjami w reżyserii Jerzego Hoffmana. Światy poszczególnych części cyklu zostały skrócone, uproszczone, sprowadzone głównie do scen wątków romansowych znanych z adaptacji filmowych. Sytuacje sceniczne jako odbicia w krzywym zwierciadle obrazów wyreżyserowanych przez Hoffmana mają znamiona groteski. W rezultacie całość została zwolniona z heroiczno-patriotycznych przesłań oraz dążeń do wskrzeszenia Sienkiewiczowskiego świata z jego już obcym dla wielu, najprawdopodobniej (w przekonaniu twórców) szkodliwym dla współczesnych świecie wartości. Jednocześnie inscenizacja pozbawiona jest waloru, jaki decyduje o wyjątkowym charakterze dzieła Sienkiewicza, czyli iluzji dawności świata przedstawionego.

Zamiast Rzeczpospolitej szlacheckiej na scenie wyłania się przestrzeń współczesna. Reżyser wykorzystuje pomysł Juliusza Słowackiego z „Kordiana” i Tadeusza Różewicza z „Kartoteki”, by pokazać swoich bohaterów w szpitalu dla wariatów, śniących o heroicznych czynach, utożsamiających się z legendarnymi postaciami mitologii narodowej, ale tkwiących w łóżkowym marazmie. Całkowite przekształcenie pierwowzoru o szerokiej perspektywie panoramicznej do zamkniętego kręgu majaków, halucynacji czy upiornych snów czyni ze spektaklu Klaty zupełnie inne, nowe dzieło teatru absurdu.

Adaptację z Sienkiewiczem łączy tylko język dialogów. Zachowanie części dialogów i wybranych fragmentów narracji decyduje o walorach spektaklu. Ma tę właściwość Sienkiewiczowska fraza, że w formie żywego słowa, nawet wrzucona w sytuacje z nią kontrastujące, brzmi doskonale, zachowując urodę stylistyczną. Jest to „język o wielkiej potędze słowa i rytmu” (Bogdan Mazan), dlatego piękna tej prozy nie zniszczy żadna barbaryzacja. Recytowanie z ekspresją na głos fragmentów przez wybitnych aktorów należy uznać za rzecz twórczą, rozbudowującą tęsknotę do pięknej polszczyzny, najczęściej przecież niedbałej, zachwaszczonej w środkach masowego przekazu. Melodyka głosu każdej postaci składa się na bogaty pod względem estetycznym teatr słuchowiska.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

http://film.onet.pl/wiadomosci/jan-klata-pozostanie-dyrektorem-starego-teatru-w-krakowie/42svtz

Komentarz został ukrytyrozwiń

I co potem wyroslo z Jana Klaty?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.