Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

97137 miejsce

Tryptyk komunikacyjny czyli absurdy dnia codziennego

Podróżując środkami komunikacji miejskiej, wielokrotnie spotykamy się z sytuacjami, które odbiegają od ogólnie przyjętych norm zachowań.

Podobno podróże kształcą. Podróżując środkami komunikacji miejskiej wielokrotnie spotykamy się z sytuacjami, które odbiegają od ogólnie przyjętych norm zachowań. To co mnie osobiście ubawiło, a nawet zszokowało, stanowi treść trzech opowieści, które wydarzyły się w autobusie nr 840 na trasie Katowice - Gliwice, na trasie o długości ponad 20 km, w pojeździe zatłoczonym w większości przez młodzież powracającą z uczelni.

Opowieść I

Ciepłe jesienne popołudnie. Na jednym z przystanków wsiada umięśniony mężczyzna (widać, że po wielkiej ilości zażytych sterydów) z ogoloną na tzw. zero głową. Za nim podąża na różowo ubrana (nie wymienię koloru włosów, aby nie być posądzonym o uprzedzenia i męski szowinizm) młoda dziewczyna o długich włosach. Wciśnięci w tłum pasażerów rozglądają się, prowadząc przy tym ożywioną dyskusję. W pewnym momencie dziewczyna zwraca się do siedzącej przed nimi młodej pary. - Wiecie, ja z moim chłopakiem zawsze jeździmy naszą audicą. Zepsuła nam się i musimy jechać autobusem. Czy możecie mi powiedzieć, co mam zrobić z biletem? Młody mężczyzna spojrzał na nią i ze spokojem wskazał pobliski kasownik, mówiąc: - musi pani włożyć bilet do kasownika i powiedzieć gdzie pani chce jechać. Jak wielkim zaskoczeniem dla wszystkich, był widok dziewczyny mówiącej wyraźnym głosem do kasownika - poproszę do Gliwic.

Opowieść II

W zatłoczonym autobusie, w poszukiwaniu wolnego miejsca, przepycha się kobieta wraz z małym synkiem. Widząc to, jeden z młodych mężczyzn ustępuje miejsca. Kobieta szybkimi ruchami sadza synka na siedzenie, sama stając obok. Wraz z upływającą podróżą, synek staje się coraz bardziej dokuczliwy. Siedzący obok mężczyzna, czytający jakieś wypracowanie, w pewnym momencie zwraca się z prośbą do kobiety, aby uspokoiła swoje dziecko. W odpowiedzi słyszy: - pan mnie nie będzie pouczał, jak chować dzieci, mojego syna wychowuję bez stresu. Mężczyzna zmieszany tą odpowiedzią, wstał z siedzenia. Wysiadając z autobusu wyciągnął z ust gumę do żucia i szybkim ruchem przykleił ją na czole kobiety, mówiąc: - ja też byłem wychowywany bezstresowo.

Opowieść III

Na tylnych siedzeniach autobusu czwórka rozbawionych młodych dziewcząt, nie zważając na współpasażerów, słucha głośnej muzyki. Nie reagują na żadne uwagi i prośby. Tym którzy odważyli się zwrócić uwagę, odpowiadają: nie musisz słuchać. Stojący młody mężczyzna, do tej pory cierpliwy, podchodzi do rozbawionych dziewcząt, podnosi nogę i głośno... Oburzone dziewczyny, zatykając nosy głośno przeklinają mężczyznę. Ten spokojnie oznajmił: przecież nikt nie każe wam wąchać. Poskutkowało, muzyka ucichła.

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.