Facebook Google+ Twitter

Tryptyk o filozofii

Kilka słów o tym, czy w dziejszym świecie filozofowie są jeszcze potrzebni.

 / Fot. Rafael Santi [Public domain], undefined

Teoria


Zanim odpowiemy sobie na to pytanie, zastanówmy się kim jest filozof w XXI wieku? Czy jest nim wykształcony absolwent filozofii, posiadający w najmniejszym paluszku wiedzę o zmieniających się na przestrzeni stuleci prądach filozoficznych, począwszy od Heraklita, Platona i Arystotelesa, przez Machiavellego, Kanta, po Camusa, Kołakowskiego i Hellera? Czy prawdziwym filozofem jest nieprzeciętny intelektualista, potrafiący stworzyć nowy porządek filozoficzno-moralny, który zafascynuje tłumy? A może każdy z nas ma w sobie coś z filozofa, kiedy zadaje sobie pytania o sens istnienia własnego i wszechświata? Każdy z nas jest świadkiem różnych zjawisk, próbuje je wyjaśnić za pomocą zmysłów lub rozumu i interpretuje je na swój sposób. Wprawdzie nie używamy tak skomplikowanej terminologii, jaka dysponują dyplomowani filozofowie, ale tak jak oni, „miłujemy mądrość” i chcielibyśmy posiadać duży zasób wiedzy. Filozofia towarzyszyła wielu wybitnym myślicielom i naukowcom, jak np. Tales czy Pitagoras, co dowodzi, że warto się nią interesować. Wielu ludziom paranie się nią przyniosło nieśmiertelność, jak np. Sokratesowi, którego poglądy są znane do dziś, chociaż żył niespełna dwa i pół tysiąca lat temu i nie napisał żadnej książki. Jego przepis na szczęście to wiedza i cnota, czyli zabieganie o dobra najwyższe, a nie o pieniądze, sławę i zaszczyty.

Ktoś może powiedzieć, że dzisiejsze czasy nijak się mają do sytuacji ludzi w epokach starożytności, oświecenia… i z pewnością będzie miał rację, tym bardziej więc, we współczesnym, skomplikowanym świecie, potrzebni są mądrzy filozofowie, którzy będą wskazywać drogę do szczęścia, udzielą dobrych wskazówek i odpowiedzi na pytania dręczące ludzkość Czy koniecznie muszą to być absolwenci studiów filozoficznych? Na to pytanie spróbujmy odpowiedzieć sobie sami. Być może pomocą posłuży poniższy wywiady, który udało mi się przeprowadzić z panią Anetą Jagiełą, dyrektor I LO w Świdniku, absolwentką polonistki i filozofii oraz to co usłyszałam od dwóch uczniów wspomnianego liceum aktywnie działających w kółku filozoficznym: Wojciecha Stachyry i Piotra Klimczaka.

Praktyka


Kinga Wiśniewska: Jest pani absolwentką polonistyki i filozofii. Skąd w Pani takie filozoficzne zainteresowania?

Aneta Jagieła:Studiując polonistykę miałam do czynienia z systemami filozoficznymi, zainteresowałam się nimi, chciałam pogłębić swoją wiedzę na ich temat i tak zrodziło się pragnienie studiowania drugiego kierunku, właśnie kierunku filozoficznego.

Jak wyglądały studia? Na przykład przedmioty…

Najtrudniejsze chyba na każdym kierunku studiów są dwa pierwsze lata, wtedy jest najwięcej przedmiotów podstawowych. Jeżeli jednak człowiek studiuje z zamiłowania, żaden przedmiot nie sprawi mu kłopotów. Wtedy chętnie czyta się, chętnie uczestniczy się w wykładach, w zajęciach, jest się czynnym uczestnikiem tych zajęć.

A jaki przedmiot był najtrudniejszy?

Najtrudniejszym przedmiotem dla mnie, jako humanisty była nauka logiki. Jej nauka sprawiała mi dużo kłopotów, musiałam bardzo dużo czasu poświecić temu przedmiotowi. Potem bardzo pracochłonnym i czasochłonnym przedmiotem wymagającym nauki pamięciowej, opanowania definicji była metodologia nauk u księdza profesora Bronka. Ten przedmiot, a potem egzamin z niego był postrachem dla studentów filozofii.

Czyli jak ktoś jest takim typowym humanistą to nie może wybrać filozofii?

Nie, tak bym nie zawyrokowała nigdy, bo znam wykładowców, którzy pierwotnie studiowali na wydziałach humanistycznych, a potem stali się filozofami, ale znam też takich, którzy studiowali nauki ścisłe i są w tej chwili profesorami filozofii. Humanista podchodzi do nauki w nieco inny sposób i to może powodować pewne bariery na początku, ale nauka ma to do siebie, że jeżeli się ją metodycznie poznaje to te bariery przestają później istnieć.

Których z filozofów ceni Pani najbardziej?
Takim filozofem, który stworzył podwaliny dla wielu dyscyplin filozoficznych, który zrobił bardzo wiele dla myśli ludzkiej jest moim zdaniem starożytny filozof Arystoteles. Bez wiedzy na jego temat i znajomości jego systemów filozoficznych trudno jest zrozumieć późniejszy rozwój historii filozofii.

A czy poleca Pani książki współczesnych filozofów? Na przykład Leszka Kołakowskiego czy Michała Hellera?

Tak, oczywiście. To są fantastyczni autorzy, którzy uczą solidnego myślenia. Michał Heller świetnie pokazuje współczesne zagadnienia kosmologiczne, bardzo ciekawe dla ludzi w różnym wieku. Natomiast jeśli chodzi o wspomnianego Leszka Kołakowskiego polecam „Mini wykłady o maksi sprawach” zarówno młodszemu jak i starszemu odbiorcy filozofii.

Czy Pani zdaniem dzisiejszy świat potrzebuje jeszcze filozofów?

Tak. Chociaż może będzie to pesymistyczny punkt wyjścia moich rozważań to uważam, że współczesny świat pełen jest banału. Podąża przeważnie za wartościami materialnymi i chociaż dostrzegamy przemijalność to nie potrafimy się w niej odnaleźć, media bombardują nas informacjami których nie potrafimy zrozumieć, nie potrafimy krytycznie do nich podejść. Uważam, że znajomość systemów filozoficznych buduje światopogląd i pozwala człowiekowi krytycznie, czyli mądrze i wartościowo oceniać informacje, które otrzymuje od świata.

Czyli zachęca Pani do studiowania filozofii?

Zachęcam do studiowania filozofii. Dostrzegam poważny kryzys nie tylko filozofii ale i humanistyki w Polsce, także i na świecie. Na rynku pracy to się także odbija. Niemniej jednak mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni i rządzący zrozumieją, że filozofia jest niezbędna nie tylko humaniście, ale także inżynierowi, matematykowi, czy biologowi.

Może więc trzeba brać oprócz filozofii jakiś inny, drugi kierunek?

Uważam, że filozofia powinna być integralną częścią już szkoły ponadgimnazjalnej. Powinna być przedmiotem nauczanym w każdym profilu. Powinna to być nauka historii filozofii, logiki i metodologii nauk. Marzę o ty, aby filozofia funkcjonowała w naszym świecie i jestem jej gorącym orędownikiem mimo tych wszystkich ostatnich negatywnych doświadczeń, które ją spotykają. Oczywiście polecam także jej studiowanie.

Przyszłość


Kiedy zapytałam dwóch młodych ludzi, uczniów liceum skąd wzięły się ich zainteresowania filozofią odpowiedzi okazały się banalnie proste. Jednemu spodobały się „obligatoryjne lekcje” filozofii
w szkole, a w szczególności to co odróżniało je od innych przedmiotów. Gdy na innych lekcjach kluczowe jest przyswajanie wiedzy to dla odmiany filozofia koncentruje się na tworzeniu tej wiedzy. Jak powiedział ww. Wojtek Stachyra „Na filozofii podstawową rzeczą jest samodzielne myślenie.”. Dla drugiego z chłopaków, Piotrka Klimczaka także impulsem był szkolne lekcje dodatkowo wsparte egzystencjalnymi pytaniami, które pojawiły się w jego głowie.
Obaj oni zgodnie twierdzą, że chociaż trudno jest filozofom znaleźć sobie właściwe miejsce w współczesnym świecie przesączonym bezmyślną „papką informacyjną” to bezwzględnie filozofowie niezbędni są także w dzisiejszej rzeczywistości. Brak bowiem krytyczności myślenia może doprowadzić nas do katastrofy.
Niestety pomimo swoich filozoficznych pasji i przekonań o roli filozofów w dzisiejszym świecie obaj także zgodnie nie zamierzają wiązać swojego zawodowego życia z filozofią. Znamienne tu będzie zacytowanie wypowiedzi Wojtka: „Na studia filozoficzne chyba się nie wybiorę, bo to się nie pokrywa troszeczkę z moją droga zawodową, którą sobie wybrałem, natomiast będę systematycznie uczył się filozofii dalej, na własną rękę. Nie wykluczam możliwości studiów filozoficznych, ale jeżeli już to będą to studia podyplomowe, tak dla siebie. Na początku trzeba znaleźć jakieś źródło utrzymania, jakiś zawód, a następnie poświęcić się temu, co się lubi.”

Puenty raczej nie będzie. Dywagujemy w końcu na temat filozofii, a podstawą tej jest samodzielne myślenie, tak więc każdy z czytających najlepsze wnioski wysnuje sobie sam.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Cytuję: "Jeżeli jednak człowiek studiuje z zamiłowania, żaden przedmiot nie sprawi mu kłopotów. Wtedy chętnie czyta się, chętnie uczestniczy się w wykładach, w zajęciach, jest się czynnym uczestnikiem tych zajęć".

To jest odpowiedź na pytanie, czy warto dany kierunek studiować. Jestem zdania, że studiując coś z zamiłowania, cokolwiek by to nie było, będziemy potrafili przełożyć to na życie. Wbrew niesprawiedliwej opinii społecznej na temat zbędności studiowania kierunków humanistycznych, uważam, że są tak samo potrzebne jak kierunki ścisłe, pod warunkiem, że student jest pasjonatem i nie robi z nauki żmudnej konieczności. Bycie filozofem z braku laku, jest tak samo idiotycznym pomysłem, jak bycie lekarzem czy inżynierem budownictwa dla zapewnienia sobie lepszego bytu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.