
Intencją twórców obrazu było przybliżenie poematu widzom, aby lepiej zrozumieli niełatwą poezję papieża. Pomysłodawcą filmu, a zarazem reżyserem i scenografem jest Marek Luzar, który od 1998 r. realizuje filmy animowane.
Trudno zakwalifikować ten obraz do jakiegokolwiek gatunku – animacja komputerowa łączy się ze zdjęciami plenerowymi, animowaną fotografią i quasi-pastelowymi rysunkami. Zdjęcia z żywego planu zostały przetworzone cyfrowo w niebanalny, współczesny sposób. Ciekawie zanimowano archiwalne zdjęcia Karola Wojtyły, pokazujące go z czasów wędrówek po polskich górach. Wzruszające są też fragmenty filmów dokumentalnych ze spotkań Jana Pawła II z wiernymi podczas pielgrzymek.
– Film pozwala na głębsze zrozumienie tekstu Ojca Świętego – mówił po premierze kardynał Stanisław Dziwisz. – Powinni go zobaczyć przede wszystkim ludzie młodzi, zwłaszcza młodzi przygotowujący się do małżeństwa. Najpiękniej wyszły w nim obrazy czystej miłości.

Film jest niezwykle plastyczny, momentami odnosimy wrażenie, iż trójwymiarowy. Z obrazem harmonijnie współbrzmi muzyka skomponowana przez Rafała Rozmusa oraz tekst "Tryptyku" czytany przez Krzysztofa Kolbergera.
– Czytając ten tekst za każdym razem odkrywam w nim coś nowego – mówi Krzysztof Kolberger, narrator. – Już tyle lat obcuję z nim, że wydaje mi się bardzo bliski. Nie chcę powiedzieć łatwy, choć jest dużo prostszy niż poezja Karola Wojtyły sprzed lat.
Prace nad przeniesieniem "Tryptyku rzymskiego" na ekran rozpoczęły się wkrótce po opublikowaniu poematu w 2003 roku. Film powstawał w studiu Anima Media w Bielsko-Białej, które działa przy kurii diecezji bielsko-żywieckiej. Trwa 65 minut i jest trzy razy dłuższy niż pierwotnie zakładał reżyser.
Przeczytaj także
"Tryptyk rzymski" – minęły cztery lata