Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13097 miejsce

Trzeba być zdrowym żeby chorować

Daje znać o sobie ból. Pękająca głowa, cieknący nos. Co i rusz kichająca twarz. Jesienna grypa, zapchane zatoki i szlafrok w chmurki - wizja najbliższych dni pod pierzyną przyprawia o zawrót głowy.

Mini składzik aptekarza / Fot. Judyta RykowskaTona leków przepisanych przez szereg lekarzy przypomina mini składzik aptekarza. Od trzech tygodni choruję. Z początku było to niewielkie przeziębienie z infekcją dróg oddechowych. Jedna wizyta u lekarza pierwszego kontaktu. Później skierowanie do laryngologa - kuracja antybiotykowa (z pewnością przepisana na chybił trafił). Brak efektów - powrót do lekarza. Kolejne leki, tym razem silniejsze - również nie pomogły. Złapało mnie coś gorszego. Katar, straszny ból głowy i mięśni. Zmiana lekarza - zmiana leczenia. I tym razem antybiotyk mnie nie ominął.

Weekend spędziłam w łóżku czytając literaturę zadaną na zajęcia. W sobotę do objawów dołączył stan podgorączkowy. Krew (pęknięte naczynko w nosie spowodowane katarem), pot (co jak co, ale w łóżku to się człowiek napoci) i łzy (spowodowane bezsilnością). W niedzielę odwiedziła mnie pani opryszczka i tak siedzi u mnie pod nosem - jędza jedna. Dziś miałam zamiar iść na zajęcia. Zamiast tego znów odwiedzę lekarza i poproszę o zwolnienie. Nie mam siły przesiadywać średnio sześciu godzin na wykładach (gdzie samo siedzenie nie wystarcza - trzeba bowiem również włączyć myślenie - w moim przypadku w tym momencie totalnie uśpione). Choroba wyniszcza - fizycznie i psychicznie. Zapisywane leki nieźle dają po studenckich kieszeniach. Mogłabym to jakoś przeboleć (cóż za ironia!), gdyby chociaż widoczne były rezultaty leczenia. Wieczne tułanie się po przychodniach i aptekach niekorzystnie wpływa na i tak osłabiony organizm. Wniosek z tego wypływa jeden - trzeba być zdrowym, żeby mieć siłę chorować...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

fakt... nieprawidłowe leczenie zła diagnoza potrafią zrobić z zapalenia płuc jak w moim przypadku Astmę

Komentarz został ukrytyrozwiń

Współczuję Marcinie. Od czerwca problem ze złamaną ręką. Znam ten ból. Ja od września ubiegłego roku leczę zapalenie kłykcia łokciowego. Przypuszczam, że ból towarzyszący złamaniu trwa znacznie krócej. 2 miesiące od operacji wreszcie zaczynam odczuwać poprawę. Jeszcze kolejne rehabilitacje i mam szansę na powrót do pełnej sprawności.
Również doświadczyłem na własnej skórze niewydolność służby zdrowia. Do ortopedy w ubiegłym roku (pod koniec września 2008 roku poszedłem do mojej przychodni z rozrywającym bólem) usiłowałem się dostać w trybie nagłym. Kazano przyjść mi 1 października w celu zapisania się do kolejki na listopad.
Oczywiście do ortopedy chodzę prywatnie, zabiegi i rehabilitacje również musiałem robić prywatnie.
I zastanawiam się, po jaką cholerę jestem ubezpieczony i gdzie znikają moje składki?
A propos grypy, pani Judyto to obowiązkowo należy ją wyleżeć, wygrzać.
A antybiotyki raczej przedłużą czas leczenia, przeszkadzają organizmowi w walce z wirusem dodatkowo go osłabiając.
Moim zdaniem, probiotyki byłyby bardziej wskazane. Na antybiotyki od lat jest u nas niekończąca się moda.
Życzę duuuuuuuuużo zdrówka!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zycze Pani powrotu do zdrowia, choc zniesmacza mnie, ze na grype przypisano antybiotyki. To tylko oslabilo Pani organizm. Grype trzeba wylezec w lozku. Powodzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

tak właśnie zrobiłam Magdo, dziś czuję się znacznie lepiej :) daję sobie jeszcze dwa dni i "wracam do życia"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak dopada grypa, lepiej zawiesić wszelką działalność i dać organizmowi szansę na zwalczenie infekcji...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.10.2009 22:48

A gdzie się podziała śmiercionośna świńska grypa ? Gdzie masowe szczepienia ochronne dla "ludzi" czytaj zysk z tych szczepień dla firm farmaceutycznych ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Choroba to choroba, nie wybiera. Ale jakie trzeba mieć zdrowie,żeby sie leczyć w Polsce... Sam myślałem, żeby coś o tym napisać, ale teraz pewnie to zrobię, zdopingowany przez Judytę. Dużo zdrowia życzę!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tiaaak... To jest jakaś paranoja. Bardzo Marcinowi współczuję. Płacenie składek na NFZ nie daje gwarancji leczenia w ramach tej instytucji nawet takich dolegliwości jak złamana ręka. Teraz (czyli pod koniec października) to nawet już podstawowych badań laboratoryjnych w ramach tego stworu wykonać nie można. Trzeba bulić z własnej kieszeni. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzeba mieć zdrowie i pieniądze. Od czerwca męczę się po złamaniu ręki. Gdybym złamał rękę w styczniu pewnie byłoby łatwiej - tomografia czy rehabilitacja refundowana przez NFZ a tak, po zdjęciu gipsu w sierpniu, dowiedziałem się, że terminy są na grudzień. Trzeba było prywatnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.10.2009 14:20

Ciekawy tekst. Niestety u lekarzy to normalne,ze odsyłają od Pawła do Gawła. Szybkiego powrotu do zdrowia życzę:)) A uczelnią się nie przejmuj, nie ucieknie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.