Daje znać o sobie ból. Pękająca głowa, cieknący nos. Co i rusz kichająca twarz. Jesienna grypa, zapchane zatoki i szlafrok w chmurki - wizja najbliższych dni pod pierzyną przyprawia o zawrót głowy.
Tona leków przepisanych przez szereg lekarzy przypomina mini składzik aptekarza. Od trzech tygodni choruję. Z początku było to niewielkie przeziębienie z infekcją dróg oddechowych. Jedna wizyta u lekarza pierwszego kontaktu. Później skierowanie do laryngologa - kuracja antybiotykowa (z pewnością przepisana na chybił trafił). Brak efektów - powrót do lekarza. Kolejne leki, tym razem silniejsze - również nie pomogły. Złapało mnie coś gorszego. Katar, straszny ból głowy i mięśni. Zmiana lekarza - zmiana leczenia. I tym razem antybiotyk mnie nie ominął.Zobacz także:
Artykuły
(128)
Galerie
(46)
Średnia ocen
(4.43)
Wiek: 25 | Miejscowość: Poznań | Kraj: Polska
O mnie: Długopisowa kleptomanka. Pożeraczka książek i filmów. Otwarta na każdą muzykę i nowe doznania. Z głową pełną poezji podąża przez świat. Uzależniona od miłości, kota i internetu.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Krzysztof Gabrowski 01.11.2009 14:19
fakt... nieprawidłowe leczenie zła diagnoza potrafią zrobić z zapalenia płuc jak w moim przypadku Astmę
Andrzej Stęszewski 27.10.2009 15:49
Współczuję Marcinie. Od czerwca problem ze złamaną ręką. Znam ten ból. Ja od września ubiegłego roku leczę zapalenie kłykcia łokciowego. Przypuszczam, że ból towarzyszący złamaniu trwa znacznie krócej. 2 miesiące od operacji wreszcie zaczynam odczuwać poprawę. Jeszcze kolejne rehabilitacje i mam szansę na powrót do pełnej sprawności.
Również doświadczyłem na własnej skórze niewydolność służby zdrowia. Do ortopedy w ubiegłym roku (pod koniec września 2008 roku poszedłem do mojej przychodni z rozrywającym bólem) usiłowałem się dostać w trybie nagłym. Kazano przyjść mi 1 października w celu zapisania się do kolejki na listopad.
Oczywiście do ortopedy chodzę prywatnie, zabiegi i rehabilitacje również musiałem robić prywatnie.
I zastanawiam się, po jaką cholerę jestem ubezpieczony i gdzie znikają moje składki?
A propos grypy, pani Judyto to obowiązkowo należy ją wyleżeć, wygrzać.
A antybiotyki raczej przedłużą czas leczenia, przeszkadzają organizmowi w walce z wirusem dodatkowo go osłabiając.
Moim zdaniem, probiotyki byłyby bardziej wskazane. Na antybiotyki od lat jest u nas niekończąca się moda.
Życzę duuuuuuuuużo zdrówka!!!
Magda Rulewska 27.10.2009 13:14
Zycze Pani powrotu do zdrowia, choc zniesmacza mnie, ze na grype przypisano antybiotyki. To tylko oslabilo Pani organizm. Grype trzeba wylezec w lozku. Powodzenia.
Judyta Rykowska 27.10.2009 09:49
tak właśnie zrobiłam Magdo, dziś czuję się znacznie lepiej :) daję sobie jeszcze dwa dni i "wracam do życia"
Magdalena Gawryś 26.10.2009 23:10
Jak dopada grypa, lepiej zawiesić wszelką działalność i dać organizmowi szansę na zwalczenie infekcji...
Autor usunął profil 26.10.2009 22:48
A gdzie się podziała śmiercionośna świńska grypa ? Gdzie masowe szczepienia ochronne dla "ludzi" czytaj zysk z tych szczepień dla firm farmaceutycznych ?
Adam Podgórski 26.10.2009 22:27
Choroba to choroba, nie wybiera. Ale jakie trzeba mieć zdrowie,żeby sie leczyć w Polsce... Sam myślałem, żeby coś o tym napisać, ale teraz pewnie to zrobię, zdopingowany przez Judytę. Dużo zdrowia życzę!
Ewa Łazowska 26.10.2009 21:48
Tiaaak... To jest jakaś paranoja. Bardzo Marcinowi współczuję. Płacenie składek na NFZ nie daje gwarancji leczenia w ramach tej instytucji nawet takich dolegliwości jak złamana ręka. Teraz (czyli pod koniec października) to nawet już podstawowych badań laboratoryjnych w ramach tego stworu wykonać nie można. Trzeba bulić z własnej kieszeni. Pozdrawiam!
Marcin Trzaska 26.10.2009 21:38
Trzeba mieć zdrowie i pieniądze. Od czerwca męczę się po złamaniu ręki. Gdybym złamał rękę w styczniu pewnie byłoby łatwiej - tomografia czy rehabilitacja refundowana przez NFZ a tak, po zdjęciu gipsu w sierpniu, dowiedziałem się, że terminy są na grudzień. Trzeba było prywatnie.
Autor usunął profil 26.10.2009 14:20
Ciekawy tekst. Niestety u lekarzy to normalne,ze odsyłają od Pawła do Gawła. Szybkiego powrotu do zdrowia życzę:)) A uczelnią się nie przejmuj, nie ucieknie.