Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

176990 miejsce

Trzeba grać dalej!

Polska po bardzo słabym meczu przegrała w Erewanie z Armenią 0:1! Strata tych punktów skomplikowała sprawę w naszej grupie. Droga Polski do Euro 2008 znacznie się wydłużyła.

Po meczu z Azerbejdżanem pisałem, że zwycięzców się nie sądzi. Wygrana w Baku, w niezbyt dobrym stylu chluby nam nie przyniosła, ale dała za to jakże cenne trzy punkty. Po wczorajszym meczu z Armenią nie ma i punktów. W konfrontacji z europejskim średniakiem, to i tak za dużo powiedziane, nie można doszukać się jakiś pozytywów.Leo Beenhakker / Fot. PAP/Radek Pietruszka

Brakowało Garguły


Cóż z tego, że stworzyliśmy sobie kilka naprawdę dogodnych sytuacji, skoro ani razu piłka nie znalazła się w siatce. Chwalony przeze mnie ostatnio Marek Saganowski, który wniósł sporo ożywienia w meczu z Azerami, tym razem już nie błyszczał. Leo Beenhakker postawił na niego od pierwszej minuty. Napastnik Southampton miał idealną okazję do zdobycia gola. Trudno wytłumaczyć, jak z kilku metrów nie trafił do praktycznie pustej bramki. Na pewno stan boiska nie była najlepszy, ale nie szukałbym tutaj usprawiedliwienia. Jacek Krzynówek i Euzebiusz Smolarek, którzy zapewnili nam trzy punkty w sobotnim spotkaniu, tym razem dostosowali się do poziomu pozostałych zawodników. Według mnie widoczny był brak Łukasza Garguły, który potrafi wziąć na siebie ciężar gry i jednym prostopadłym podaniem otworzyć drogę do bramki.

Zmiennicy również zawiedli


Leo Beenhakker dokonywał roszad w ustawieniu. Wpuszczał kolejnych zawodników, jednak zmiennicy również zawiedli. Maciej Żurawski jest wyraźnie bez formy. Jakub Błaszczykowski próbował coś szarpać, ale też bez rezultatów. Ostatni na boisko wszedł Radosław Sobolewski. Była to wymuszona zmiana, gdyż gry nie mógł kontynuować Jacek Bąk. To właśnie po jego faulu Hamlet Mkhitarjan w 65 minucie strzelił, jak się później okazało zwycięską bramkę. Trudno wytłumaczyć zachowanie kapitana naszej reprezentacji. Rozumiem, że wystąpił mimo kontuzji łydki. Według mnie i tak długo wytrzymał.

Rozumiem również, że nie mógł już dłużej grać. Jednak tak doświadczony zawodnik powinien przewidywać konsekwencje swoich zagrań. Sfaulował zawodnika gospodarzy w odległości zagrażającej naszej bramce i poprosił o zmianę. Teraz już pewnie wie, że to nie było zbyt dobre, ale jak mówi stare porzekadło "mądry Polak po szkodzie".

Trzeba grać dalej


Niespodziewana porażka z Armenią skomplikowała sytuację w naszej grupie. Polska z dorobkiem 19 punktów nadal jest liderem, jednak ma o dwa mecze rozegrane więcej od Portugalii i Serbii. Do końca eliminacji pozostało nam jeszcze pięć spotkań. Polska już udowadniała, że potrafi grać na wyjazdach, więc jest zdecydowanie za wcześnie, by przekreślać nasze szanse. Nie pozostaje nic innego jak odrobić stracone punkty w pozostałych meczach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.