Facebook Google+ Twitter

Trzeba kopnąć, żeby ruszyć

Coraz częściej zdarza się niestety, że sprawy życiowe ludzi poszkodowanych, mniej zaradnych, nie mających siły przebicia, starych lub chorych załatwiane są w sposób urągający zdrowemu rozsądkowi. A raczej - nie załatwiane.

Przypadkami takimi zajmuje się profesjonalnie z godnym podziwu uporem i konsekwencją dwóch panów z "Uwagi" TVN. Nie dalej jak dwa, trzy dni temu rozpoczęli akcję na temat matki, mimo młodego wieku już obarczonej liczną progeniturą, która - aby uratować siebie i dzieci z jakiegoś małżeńskiego koszmaru - zajęła pustostan. Aby zamieszkać pod dachem, a nie pod mostem. Wydalona dzięki życzliwości sąsiadów pozwoliła sobie na recydywę w swym zbrodniczym dziele i zgodnie z prawem została skazana na odsiadkę. Dzieci też. Ona w więzieniu, dzieci w bidulu.

Ponieważ po audycji zainteresowało się sprawą Ministerstwo Sprawiedliwości możemy się spodziewać, że proces przestępczyni zostanie poddany fachowej analizie, a jeżeli przebiegał zgodnie w wymogami KK (recydywa - to chyba kodeks karny?) zostanie utrzymany w mocy. Przecież prawo jest prawem, nieprawdaż? Co wcale nie znaczy, że jej pan minister automatycznie przydzieli mieszkanie, boć to sprawa władz miasta. Co dalej? Nie mam pojęcia. Jasne jest tylko, że na pewno nie znajdzie się nikt, kto wnioskowałby i przeprowadził natychmiastowe wywalenie na zbitą mordę ojca - dręczyciela i przywrócenie kobiecie mieszkania, z którego uciekła.

Dzisiaj - kolejna sprawa. Osierocone dzieci pod samotną opieką owdowiałej matki zamieszkują szczurzą norę. I znowu trzeba było obecności kamer oraz reporterów telewizyjnych, aby wreszcie inspektor nadzoru budowlanego zawnioskował natychmiastowy przydział innego lokum dla rodziny. Wcześniej nie mógł. Bo naszemu urzędnikowi koniecznie musi ktoś poświecić reflektorem po oczach, pokazać jego głupią minę całej Polsce i wreszcie kopnąć w d... żeby się ruszył. Żeby pomyślał i żeby pod wpływem nacisku medialnego odważył się podjąć odpowiedzialną decyzję o ludzkim losie.

Nie pierwsze to i nie ostatnie przypadki. Na pozór - wszystko jest w porządku. Władze miasta, opieka społeczna, ośrodki pomocy rodzinie - wszystko to działa, ale w jakimś otępiałym trybie: niby widzą i niby wiedzą wszystko, ale z powodu bezwładu, niedoróbek prawnych, nadmiaru pętających wszystko przepisów i obezwładniających procedur - sprawy podobne do opisanych wyżej nie znajdują ani szybkiego, ani zgodnego z rozsądkiem rozwiązania.

No nie - w jednej dziedzinie wszystko idzie jak trzeba. Osądzić, ukarać, posadzić. Tu wszystko gra. Matka, która w swej naiwności uznała, że puste mieszkanie jest akurat lepsze od noclegów na dworcu jest recydywistką. Dwakroć popełniła to samo przestępstwo. I dwakroć praworządni obywatele na nią donieśli. Bardzo słusznie. Każdy znajduje jakieś kwity na bliźniego swego. Bo to i tradycja i sama radość. A i wysiłku nie kosztuje żadnego.

Należy mieć nadzieję, że zanim kolejny rząd ustawi szczęśliwa rodzinę nie tylko na przydrożnych słupach - prezydent ogłosi amnestię dla tej recydywistki i jej czworga dzieci, a obie rodziny dostana jakieś mieszkania: legalne, bez grzyba i szczurów. Aż do wykrycia przez zespół "Uwagi" kolejnej przepaści miedzy człowiekiem a przepisami prawa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

(+) Bardzo możliwe, że pójdziemy dalej, karząc w majestacie tak zwanego prawa za bezdomność i niezaradność...?

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) mnie także zszokował fakt, że za zajęcie pustostanu grozi tak absurdalnie wysoka kara.
Poza tym warto policzyć co drożej kosztowałoby podatników - umieszczenie dzieci w domu dziecka a matki w więzieniu czy przeznaczenie tych samych pieniędzy na opłacenie czynszu w legalnym lokum.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.