Facebook Google+ Twitter

Trzeba mieć takie amerykańskie podejście do życia... Wywiad z Marcinem Cygnarowiczem

Młody piłkarz pochodzący z Gorlic trafił do Stali Mielec. Jako jeden z nielicznych piłkarzy z Glinika ma szansę na karierę. O życiu z dala od rodziny, swoich planach, pierwszych sukcesach i Mielcu opowiada 17-letni Marcin Cygnarowicz.

Marcin Cygnarowicz / Fot. archiwum M. CygnarwoiczW jakim zespole Stali występujesz? Czy jest to zespół seniorów? Jeśli tak to powiedz co nieco o grze w seniorach, jest dużo walki na boisku, rywalizacja o skład?
Obecnie gram w drużynie juniorów, ponieważ niedawno miałem kontuzję (zapalenie przyczepu), ale faktycznie cały okres przygotowawczy spędziłem w drużynie seniorów. Przechodząc z juniorów do seniorów czuć dużą różnicę w grze, trzeba szybciej operować piłką, rozgrywać ją na mniejszą ilość kontaktów, a walka o skład jest bardzo ostra, więc żeby grać trzeba także ostro pracować. Trener przywiązuje wagę do niuansów i ma rację, bo jeśli chce się występować na wysokim poziomie trzeba wszystko robić perfekcyjnie, wręcz bezbłędnie.

Jakieś sukcesy?
Sukcesy? Hm, nie wiem czy w tym wieku można mówić o jakichkolwiek sukcesach. Prawdziwy sukces to gra przynajmniej w ekstraklasie, czy reprezentacji. A takie małe sukcesy zaczęły się już w Gorlicach. Jako trampkarze starsi awansowaliśmy do pierwszej ligi małopolskiej, a w następnym sezonie zajęliśmy w niej czwarte miejsce, co było dużym sukcesem. W Gorlicach mieliśmy dobrą ekipę utworzoną z rocznika 92’ i 93’ i bardzo miło wspominam tamte czasy. W Mielcu z kolei zaraz po moim przyjściu zdobyliśmy tytuł wicemistrza Podkarpacia. Rok później jako juniorzy młodsi zostaliśmy już mistrzami Podkarpacia i awansowaliśmy do mistrzostw Polski. Tam w pierwszej rundzie odpadliśmy z Lechem Poznań, który później został mistrzem. A brakowało niewiele, u siebie zremisowaliśmy z nimi 1:1, a na wyjeździe prowadząc 1:0 przegraliśmy niestety 1:2.

Jak czujesz się jako gracz dwukrotnego mistrza Polski, oraz ćwierćfinalisty pucharu UEFA, czuć wielką piłkę w klubie, często wspomina się tam te niezapomniane chwile?

Na pewno wyjątkowo jest być graczem takiego klubu jak Stal Mielec. Grając z herbem Stali na piersi nie można przegrywać, to wstyd! Klub ma olbrzymie ambicje na przyszłość, które trzeba zrealizować na przestrzeni najbliższych lat. W budynku klubowym znajduje się muzeum z wszystkimi trofeami Stali, są tam również proporczyki z meczów pucharowych, oraz galeria zdjęć. Idąc do szatni zawsze tamtędy przechodzę, więc nie da się nie wspominać…

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.