Facebook Google+ Twitter

Trzeba poczuć się jak ptak, by powiedzieć "jestem wolny"

Czy migracja zarobkowa Polaków po integracji z Unią Europejską jest ucieczką do wolności? Czy uchodźcy w Polsce czują się wolni?

W Anglii / Fot. Artur KlymWolność to, stosując encyklopedyczną definicję, sytuacja braku zewnętrznego przymusu. Jest prawem człowieka do wyznania, posiadania własnego światopoglądu. To niezbywalne prawo człowieka, tylko czy przestrzegane? Praca jest naszym priorytetem, w życiu bez niej nie istniejemy. Mamy ograniczone możliwości w funkcjonowaniu na co dzień. Brak pracy, a co się z tym wiąże brak stałego źródła dochodu, ogranicza możliwość uczestnictwa w życiu kulturalnym. Osoby bezrobotne nie stać na kupno biletu do kina, teatru czy opery. Kiedy po miesiącach szukania decydujemy się na desperacki krok, podejmujemy decyzję podjęcia pracy za granicą, czyż to nie ucieczka do wolności?

Mamy również sytuacje odwrotne. Mnóstwo emigrantów, uchodźców z różnych krajów przybywa do Polski. Dlaczego? Czy Polska jest dla nich bezpieczna, czy jest krajem wymarzonym, z którym wiążą swoją przyszłość. Czy tylko jest azylem na moment, na przeczekanie, zapewnienie sobie stabilizacji materialnej, by z czasem powrócić do swojego kraju?

w Anglii / Fot. Artur KlymMiałam okazję poznać Francois’a, który wyemigrował z Afryki, bo sytuacja ekonomiczna i polityczna w jego kraju zmusiły go do wyjazdu. Trudno było mi go namówić, by zechciał opowiedzieć o sytuacji w Ugandzie. W końcu po zapewnieniu go, że nazwisko znane będzie redakcji,zechciał ze mną porozmawiać.

- Jestem mieszkańcem Ugandy. W Polsce jestem od kilku lat, obecnie na prawie, na studiach doktoranckich - opowiada Francoise. - Ze swojego kraju wyemigrowałem, bo nie widziałem perspektyw na lepsze życie. Bieda, brak pracy, wojna. Walki pomiędzy wojskami Ugandy a partyzantką rebeliantów coraz częściej dotykają obywateli, zagrażając ich życiu. Ponad 1,5 miliona mieszkańców północnej Ugandy jest zmuszonych do ciągłego przemieszczania się i koczowniczego trybu życia. To główne przyczyny, dla których postanowiłem opuścić swój kraj i swoich najbliższych.

Francoise przyznaje, że w Polsce czuje się wolny pod względem ekonomicznym i politycznym.
Może się uczyć, nie jest głodny. - Nie budzę się zlany potem ze strachu, że trzeba uciekać w głąb buszu - przyznaje Francoise. - Niestety, kiedy wychodzę na ulice, słyszę: "czarnuch", "co robi tutaj ten asfalt" - i już nie czuję się wolny; tęsknie strasznie, najwięcej za swoja rodziną - wyznaje mój rozmówca. - Wiem jednak, że będąc tutaj, pracując, pomogę swoim bliskim. Nigdy jednak nie mogłem szczerze, z uśmiechem na twarzy powiedzieć, że jestem wolny. Mój kraj chyba również nigdy nie był wolny i długo nie będzie, tym samym i ja - dodaje Francoise.

Mój drugi rozmówca, Artur, wyjechał z Polski tylko dlatego, że dalsze szukanie pracy uznał za bezsensowne. Wykorzystał fakt, iż staliśmy się częścią Unii Europejskiej i tym samym możliwości na znalezienie pracy za granicą stały się większe. - Wyjechałem w 2004 roku. Powód - status bezrobotnego. Kolega wyjechał wcześniej. Napisał, że jest praca, nie zastanawiałem się, tym bardziej, że pracy szukałem od dłuższego czasu i uznałem, iż to walka z wiatrakami - opowiada Artur.

- Wyjazd do Anglii potraktowałem jako nowe doświadczenie w moim życiu, jako szkołę przetrwania. Jeśli się decydujemy na taki krok, zdajemy sobie również sprawę, że wyobraźnia
to jedna rzecz, a rzeczywistość bywa inna. Z pracy jestem zadowolony, robię to co lubię, a najważniejsze, że zarabiam - cieszy się Artur. - Anglia jest krajem, w którym samych Anglików jest mniej od "obcych". Nie czuję się więc wyobcowany, nasz język słychać na każdym kroku. Jedynym mankament jest chyba charakter Polaków. Nie pomagamy sobie, nie znamy
się, każdy liczy wyłącznie na siebie.

Artur poczuł się wolny w Anglii, bo jak sam przyznaje, łatwo przystosowuje się do nowych warunków. Nie oczekiwał zbyt wiele; chciał zdobyć pracę i to mu się udało. Dziś jest skłonny zgodzić się z tezą, że praca to kierunek ku "wolności finansowej". „Cena wolności finansowej jest mierzona marzeniami, pragnieniami i umiejętnością pokonywania rozczarowań, które spotykają nas wszystkich na drodze do jej osiągnięcia. Czy jesteś gotowy zapłacić tą cenę?" (Robert Kiyosaki).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Ciekawe spostrzeżenie:
"Anglia jest krajem, w którym samych Anglików jest mniej od "obcych". Nie czuję się więc wyobcowany, nasz język słychać na każdym kroku. Jedynym mankament jest chyba charakter Polaków. Nie pomagamy sobie, nie znamy
się, każdy liczy wyłącznie na siebie"
Należy dodać że nawet w chwili zagrożenia trudno Polakom się pojednać. Wszelkie świadectwa na ten temat skrzętnie ukrywane. W czasie II Wojny Światowej partyzantki o odmiennych opcjach politycznych likwidowały i zwalczały się wzajemnie. Pięć lat spędziłem za granicą pracując i to samo potwierdziło się. Smutne, ale prawdziwe. Po nowych pokoleniach widać że mają inne spojrzenie. "Czas leczy rany".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mysle, że ważny tekst, istotne pytania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeczytałem z zainteresowaniem. Gratulacje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.