Facebook Google+ Twitter

Trzeci knebel w Kościele. Nakaz publicznego milczenia jezuity

Trzeci z kolei nakaz publicznego milczenia, w niespełna dwa lata w polskim Kościele, nałożono tym razem na o. Krzysztofa Mądla. To za wywiad w "Gazecie Wyborczej".

 / Fot. Wikimedia Commons, Autor: FerdziuJuż trzeci polski duchowny otrzymał kilka dni temu zakaz publicznego wypowiadania się w mediach. Knebel kościelny nałożono tym razem na usta jezuity o. Krzysztofa Mądla, o czym informuje wyborcza.pl. To po księżach: Adamie Bonieckim, który otrzymał zakaz wypowiada się publicznego w listopadzie 2011 roku i ks. Wojciechu Lemańskim, któremu taki zakaz nałożył biskup Henryk Hoser w bieżącym roku - kolejny polski duchowny, któremu przełożeni nałożyli nakaz milczenia aż do odwołania.

Zobacz zdjęcie - Kraków, kościół oo. Jezuitów. Msza pożegnalna o. Krzysztofa Mądla, którego władze zakonne przeniosły karnie do parafii w Kłodzku (Fot. Tomasz Wiech / AG) - wyborcza.pl.

Jezuita o. Krzysztof Mądel – jak informują media - dostał zakaz prowincjała krakowskich jezuitów, o. Wojciecha Ziółka, publicznych wypowiedzi (pisanych i mówionych), po wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" i krytyce pisemnej smoleńskiego kazania, jezuity o. Aleksandra Jacyniaka.

- Mam ustny zakaz aktywności w Internecie, nawet na Facebooku, nie mogę głosić kazań ani spowiadać. Muszę się podporządkować woli przełożonego, chociaż będę prosił o cofnięcie tej decyzji. Liczę na to, że zakaz zostanie zniesiony, a prowincjał da mi, jak poprzednicy, ogólne pozwolenie na pisanie i wypowiadanie się w mediach - mówi "Gazecie" o. Krzysztof Mądel.

Jednym z nieoficjalnych powodów zakazu wypowiadania się w mediach o. Mądla, była krytyka w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej", ks. Franciszka Longchamps de Bérier, głośnego autora opinii o dzieciach poczętych drogą in vitro, które są naznaczone "bruzdą po in vitro". O. Mądel nazwał go "habilitowanym nieukiem". A o ks. biskupie warszawsko-praskim Henryku Hoserze, powiedział, że dzisiaj tak "funkcjonuje, jakby w Polsce dalej trwał komunizm".

Ale powodem bezpośrednim, który miał zdecydować o zakazie wypowiadania się, był wpis, który umieścił w zeszłym tygodniu na portalu natemat.pl. Krytycznie skomentował w nim homilię wygłoszoną 10 sierpnia 2013 roku, w Archikatedrze Warszawskiej św. Jana, przez o. Aleksandra Jacyniaka, który w 40 miesięcznicę katastrofy smoleńskiej, mówił szeroko z ambony o tych wszystkich, "którzy byli powiązani z tragedią smoleńską i którzy zakończyli swój żywot w tragicznych okolicznościach" – podaje zobacz na youtube.

Opierając się na informacjach "Gazety Polskiej"- jezuita wymienił m.in. samobójczą śmierć gen. Petelickiego, przedsiębiorcy lotniczego Dariusza Szpinety (w tym krytykowali rząd za działania przed katastrofą i po niej), a także lotnika, chor. Remigiusza Musia, który był na lotnisku w Smoleńsku w chwili katastrofy Tu-154M. Do "tajemniczych zgonów" zaliczył: śmierć w wypadku samochodowym prof. Marka Dulinicza, który miał badać katastrofę oraz dwa morderstwa: byłego wiceministra transportu Eugeniusza Wróbla (zabitego przez swojego syna) i Krzysztofa Zalewskiego, eksperta lotniczego PiS, zabitego przez wspólnika.

"Nad tymi zgonami panuje grobowa cisza" - ostrzegał o. Aleksander Jacyniak i przestrzegał przed Sądem Ostatecznym tych winnych, "którzy stali się sługami zła".

Homilię współbrata jezuity, o. Krzysztof Mądel skomentował felietonem, pt. "Kazanie spiskiem". - O. Jacyniak rozpoczął nowy rozdział w historii zakonu. Wygłosił kazanie, w którym prawie nic nie powiedział o Bogu, a dużo o spiskach i skrytobójczych mordach.

- Literatura antyjezuicka - czytamy dalej w felietonie - tak żywa w dobie baroku, oskarżająca jezuitów o spiski, zyskała tym samym powód, żeby powstać z grobu, a nawet się w nim przewrócić - czytamy w natemat.pl. I pytał w felietonie: Po co wplatać podobne insynuacje w kazanie, spychając całą teologię do narożnika? Bóg pojawia się w tym kazaniu tylko we wstępie i w zakończeniu, bo jego miejsce zajął kaznodzieja śledczy.

O. Model zauważa też: Liturgia comiesięcznych spotkań smoleńskich „ludu pisowskiego” jest prosta: msza w kościele, przemarsz pod pałac prezydencki i wiec polityczny. Dopóki nikt nie odwraca tego porządku, trudno go kwestionować, Polacy zawsze modlili się w ten sposób za Polskę, ale ilekroć polityka wchodzi na pierwsze miejsce, trzeba bić na alarm.

Swój wpis w natemat.pl, o. Mądel kończy krótkim podsumowaniem: "Po co mnożyć kłamstwa i domysły, odbierając tym samym miejsce Bogu, sumieniu i ewangelii, z myślą o kamratach piekła, którym się wprzódy trzy ćwierci własnego kazania oddało?"

Zgodnie z jezuickimi regułami służbowej podległości i posłuszeństwa, o. Krzysztof Mądel musi bezwzględnie podporządkować się poleceniu przełożonego w zakonie. Czas, na jaki nałożono na niego zakaz wypowiedzi, jak zwykle w takich przypadkach, nie został określony. Nic nie wiadomo o tym, aby podobny zakaz wypowiadania się otrzymał o. Jacyniak.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Pani Elżbieto -Rydzyk jest w stanie zorganizowac marsz w obronie WŁASNEGO słowa, a nie wolnosci słowa.
A poza tym cała heca przypomina "tumlt toruński" http://pl.wikipedia.org/wiki/Tumult_toru%C5%84ski
Czyżby w polskim KK rodziła się nowa odmiana protestantyzmu? Bo jak nazwać kapłanów, którzy komentują rzetelnym, otwartym słowem to, co sie dzieje w obrębie KK reprezentowanego przez hierarchów?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jezuici biją się w kościele ? Czy to możliwe ,że to było przyczyną zakneblowania ust ojcu Mądla czy tylko wykręt ?
Dlaczego w KK tyle się mówi o wolności słowa a swoim zamyka usta ? Rydzyk powinien zorganizować marsz w obronie ks ks Bonieckiego , Lemańskiego ,Mądla .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.