Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14311 miejsce

Trzej przyjaciele ze szlaku wybierają się na Grenlandię, pamiętając o Piotrze Morawskim

Wystartowała III edycja Memoriału im. Piotra Morawskiego, himalaisty. To ku jego pamięci trzech chłopaków z Warszawy chce zdobyć najwyższy szczyt Grenlandii i Arktyki Gunnbjørn (3694 m n.p.m.)? Możecie im pomóc spełnić marzenie.

Zdjęcie promujące wyprawę na Grenlandię, zachęcające do głosowania. / Fot. materiały promocyjneZwykło się mawiać „trzej przyjaciele z boiska”, ale tym razem będzie o trzech przyjaciołach ze szlaku. Będzie o przyjaźni, sporcie, zimnie, śniegu, wspinaczce, pokonywaniu własnych słabości i spełnianiu marzeń. Marek Zapalski, Aleksander Stalpiński i Grzegorz Kaska zgłosili swoją wyprawę w III edycji Memoriału im. Piotra Morawskiego. Żeby zdobyć najwyższy szczyt Grenlandii i Arktyki Gunnbjørn (3694 m n.p.m.), potrzebują wsparcia Czytelników.

Ku pamięci Piotra Morawskiego


Piotr Morawski był młodym i świetnie zapowiadającym się naukowcem. Jego plany życiowe zweryfikowała ogromna miłość do gór. Morawski był jednym z najlepszych polskich himalaistów, zdobył sześć ośmiotysięczników. Wraz z Simone Moro jako pierwsi ludzie w historii stanęli zimą 2005 roku na ośmiotysięczniku Shisha Pangma. W 2009 roku podczas wyprawy aklimatyzacyjnej na ośmiotysięczniku Dhaulagiri Morawski wpadł do szczeliny lodowcowej. Zginął na miejscu, mając 32 lata. Zgodnie ze swoją wolą pochowano go w Himalajach. W 2010 roku odbyła się pierwsza edycja Memoriału im. Piotra Morawskiego „Miej Odwagę”. Celem Memoriału jest wsparcie najbardziej interesujących projektów poznawczych, wspinaczkowych, narciarskich lub podróżniczych. Najlepsza ekipa będzie mogła zrealizować swoją wyprawę.

Jak się wspinać, to tylko razem


Takimi samymi pasjonatami gór jak Piotr Morawski są startujący w konkursie Marek Zapalski, Aleksander Stalpiński i GrzegorzGrzegorz Kaska / Fot. archiwum prywatne rozmówców Kaska. Pomysł ich wyprawy jest odważny, ale również i niebezpieczny. Trzech śmiałków zapragnęło odwiedzić Grenlandię i zdobyć najwyższy szczyt Arktyki. Są przyjaciółmi, znają się wiele lat. Razem przeszli niejeden szlak i wspięli się na niejeden szczyt. Wspólna pasja pozwala im dążyć w stronę kolejnych wyzwań. Nie chodzi o rekordy czy odznaczenia, bardziej o przyjaźń. Zgodnie podkreślają, że jeśli mają się wspinać to w tym, najlepszym składzie. Są zespołem i to dla nich jest najważniejsze.

Daleko, zimno i wysoko


- Grenlandia, czyli lodowa kraina nie jest najczęstszym celem podróży. To ekstremalnie trudne warunki. Ostry mróz i polarny wiatr, dochodzący do 150 km/h, potrafią skutecznie odstraszyć niejednego śmiałka. Jednak im trudniejszy cel wyprawy, tym większe emocje. Przełamywanie swych własnych słabości i przesuwanie niewidzialnej granicy ludzkich możliwości, to jest to, czego szukamy. To tam znajduje się najwyższy szczyt Arktyki Gunnbjørn (3694 m n.p.m.), który będzie głównym celem naszej podróży – wyjaśnia wybór Aleksander Stalpiński.

Warto wspomnieć, że zdobywanie tego szczytu nie jest ani częste, ani oczywiste. Pierwszy raz szczyt został zdobyty 16 sierpnia 1936 roku przez ekspedycję brytyjsko-duńską, którą tworzyli m.in.: Augustine Cortauld i Laurence Wager. W 2004 roku na szczycie stanęła Polka, uczestniczka norweskiej ekspedycji i glacjolog – Marzena Kaczmarska, a w 2006 pierwsza polska wyprawa zorganizowana przez Marka Kamińskiego i Leszka Cichego. Na szczycie jak do tej pory stanęło mniej niż 50 osób i tylko jedna polska ekspedycja. To zaostrza apetyt chłopaków, by zdobyć szczyt jako druga polska ekspedycja i znaleźć się w tej pięćdziesiątce. Nie przeszkadza im, że będą tysiące kilometrów od domu i setki kilometrów od cywilizacji.

Góry weryfikują możliwości, umiejętności i przyjaźń


Marek Zapalski / Fot. archiwum prywatne rozmówcówWyprawa marzeń jest wyjątkowo trudna i wymaga pokonania wielu barier. - Ekspedycja składa się z dwóch etapów. Na początku będziemy musieli dotrzeć do podnóża góry. W zależności, gdzie wyląduje samolot przystosowany do lądowania na polu lodowym zostanie nam 2 lub 3 dni marszu w śniegu i mrozie przy szalejącym wietrze do miejsca, gdzie założymy bazę. Następnym etapem będzie sama wspinaczka. Przewidujemy, że ten moment może być najtrudniejszy, ponieważ do zdobycia szczytu będą nam potrzebne idealne warunki. Załamanie pogody może doprowadzić do zagubienia. Oczywiste więc jest, że będziemy musieli wyczekiwać okna pogodowego przed atakiem na szczyt. Atakiem, który będzie wymagał od nas niesamowitego wysiłku – zdradza szczegóły Marek Zapalski.

- Trzeba też wyjaśnić, że środek Grenlandii to nie jest naturalne środowisko człowieka. Siarczysty mróz, przeszywający polarny wiatr, zamiecie śnieżne, które dezorientują. Zarówno lawiny, jak i szczeliny będą stawały nam na przeszkodzie w drodze do celu. Jednak czujemy, że nasze dotychczasowe doświadczenie pozwoli nam właściwie ocenić ryzyko i skutecznie unikać niebezpiecznych sytuacji. Co za tym idzie – dotrzeć na szczyt – dodaje Grzegorz Kaska.

Ta wyprawa to także próba charakterów, przyjaźni i woli walki. Każdy z nich zdaje sobie sprawę, że to nie są żarty. -Aleksander Stalpiński / Fot. archiwum prywatne rozmówców Grenlandia, surowy i niegościnny klimat jest najlepszym miejscem gdzie można uciec od otaczających nas "zdobyczy cywilizacyjnych" wystawiając na próbę nasze charaktery i to, czy będziemy umieli działać wspólnie. Podstawą będzie współdziałanie. Musimy wiedzieć, że możemy na siebie liczyć. Tam będziemy zdani tylko na siebie. Zdobywając najwyższy szczyt Grenlandii, w ekstremalnie trudnym terenie chcemy być razem, przeżyć kolejną ekspedycje. Udowodnić sobie i innym, że w życiu najważniejsi są ludzie, którzy nas otaczają. Aby wiedzieli, że w każdej chwili mogą na tobie polegać, a ty także na nich się nie zawiedziesz – podkreśla Aleksander Stalpiński.

Żeby się wspinać trzeba wygrać


Wyprawa chłopaków będzie możliwa jeśli ekspedycja wygra w Memoriale im. Piotra Morawskiego. Aby tak się stało potrzebują głosów. Wystarczy wejść na stronę głosuj na wyprawę wpisać swojego maila w okienku głosowania pod zdjęciem, a następnie odebrać maila i aktywować głos linkiem. – Dla Państwa to dwie minuty, a dla nas to wyprawa życia, spełnienie marzeń, ale też i wyzwanie. Głosującym na nas przywieziemy kostkę lodu z Grenlandii – żartuje Grzegorz Kaska. – A tak poważnie po powrocie chętnie podzielimy się naszymi doświadczeniami, opowieściami i fotografiami podczas specjalnie zorganizowanego spotkania – obiecuje Kaska.

Jeśli chcą Państwo wysłać tę trójkę na Grenlandię i dopingować ich w wyprawie głosujcie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Zagłosowałam .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żeby zagłosować trzeba kliknąć w "głosuj na wyprawę" :))) Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.