Pozycja materiału w rankingach:
Trzęsacz, małą rybacką wioskę, przecina południk 15 stopni długości geograficznej wschodniej, ale to nie on przyciąga turystów. Osobliwością tej malutkiej wioski są ruiny XV-wiecznego kościoła, które od wielu stuleci z determinacją trzymają się stromego klifu.
Pewnego dnia rybacy złowili w sieci Zielenicę, córkę Bałtyku.Mimo błagań nie oddali jej ojcu, tylko przywlekli do świątyni. Ponieważ była poganką, została ochrzczona. Wkrótce jednak zmarła w niewoli i została pochowana na przykościelnym cmentarzu. Odtąd gniewny Bałtyk wciąż upomina się o swoją córkę, mszcząc się nęka klifowy brzeg. Nie przestanie dopóki nie odzyska jej szczątków, a kościół nie zatonie w morskiej otchłani. To jedna z legend dotycząca tragicznych losów niszczonego kościoła.
Zmieniano wnętrze, rozbudowywano i zmieniano jego styl. Zbudowany w stylu romańskim, w późniejszym okresie urozmaicony został elementami gotyckimi. Zwłaszcza w okresie, kiedy te ziemie były własnością rodu Flemingów, którzy władali tymi włościami aż do połowy XVIII wieku. Pięknie utrzymana i bogata świątynia została w okresie wojny siedmioletniej złupiona i zdemolowana przez Rosjan. Ale nie tylko ludzie niszczyli uczepiony klifu kościół, niszczyła go przede wszystkim natura. Przez lata morski żywioł podmywał brzeg powodując obsuwanie się kolejnych ścian świątyni.


Zobacz także:
Artykuły
(86)
Galerie
(16)
Średnia ocen
(4.27)
Miejscowość: Polska | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Barbara Chocianowicz-Markiewicz 26.05.2009 12:36
Miło było poczytać i pooglądać Trzęsacz. Kiedyś często jeździłam do Rewala i podobnie jak Joasia podziwiałam ruiny przy zachodzie słońca, raz udało mi się je nawet zobaczyć z lotu ptaka i już wtedy pomyślałam, żeby tylko morze nie zabrało nam tych ruin. Z tego co widzę na Twoich zdjęciach morze jest coraz bliżej odzyskania Zielenicy...
Magda Wieczorek 26.05.2009 12:11
Joasiu masz racje, że zachód słońca z ruinami kościoła w tle, to obraz niesamowity. Kościółek jest osobliwością tej miejscowości i włodarze zdają sobie sprawę o jego znaczeniu w turystyce. Przeprowadzone ostatnio badania potwierdziły prawdopodobnie tezę, że to nie morze, ale opady atmosferyczne powodują obrywanie się stromego brzegu. Ja , nie do końca zgadzam się z taka tezą. Przecież to Bałtyk chce odebrać Zielenicę :)))))
Magda Wieczorek 26.05.2009 12:04
Adamie, ja też patrząc na te ruiny rozmyślałam o przemijaniu, o marności człowieka wobec potęgi natury. Byłaby wielka szkoda , gdyby ten malutki fragment przeszłości nie zachował się dla potomnych.
Joanna Bąder 26.05.2009 11:16
Wielokrotnie byłam w Rewalu na wczasach i zawsze spacerowałam plażą w kierunku Trzęsacza, żeby zobaczyć z zachód słońca i ruiny kościółka. Ten kościół przyciąga turystów, a jak już morze go pochłonie to miasteczko może sporo na tym stracić pod względem ekonomicznym.
Adam Sobal 26.05.2009 11:06
Trzęsacz to ruina budząca wspomnienia i przypominająca o przemijaniu. Ona jest jak stary film, z którego pozostały tylko nieliczne kadry tworzące uroczą układankę. Można z niej łatwo wyczytać prawdę o dawnych czasach. Wystarczy tylko uruchomić nieco wyobraźnię, wzrokiem sięgnąć dalej niż zwykle, by bezładne rumowisko cegieł i kamieni uniosło się z ziemi jak tajemnicza postać odziana w piękną historyczną szatę. I nagle to, co ruiną jest teraz, stanie się okazałym domem Boskiego uwielbienia z wieżą strzelistą i ołtarzem bogatym, na którym ofiarę się składa z ludzkiego cierpienia i łzy wylewa dla pocieszenia duszy. A z chóru zabrzmią uroczyście głosy i organy zagrają swą ostatnią nutę.
Jednak człowiek stawiając na wysokim klifie kościelne mury nie wziął po uwagę rzeczy najważniejszej. Bo oto niedaleko zachłanne morskie fale od niepamiętnych czasów bijąc co dnia o piaszczysty brzeg wyrywają z niego łapczywie kolejne kilometry lądu. To działanie sił natury, z którymi nie ma żartów! Zatem stało się nieuniknionym, że po jakim czasie to, co jeszcze niedawno było bezpiecznym miejscem, okazało się groźną przepaścią, w którą dom Boży osunął się wolno, jakby był osadzony na potężnych saniach biegnących ku morzu po ośnieżonym stoku. I gdy kolejna ściana z hukiem runęła w morze było jasne, że człowiek po raz kolejny przegrał nierówną bitwę z żywiołem.
Cecylia Markiewicz 25.05.2009 23:45
Bardzo dobrze przedstawiona historia kosciola. Wiele lat mieszkalam w Szczecinie i znam te okolice. Pozdrawiam.
Magda Wieczorek 25.05.2009 22:28
Adam robię właśnie galerię z tego miejsca. Dzięki
Autor usunął profil 25.05.2009 22:09
Bylem wielokrotnie w Rewalu. Znam Trzęsacz. Z dużą przyjemnością przeczytałem tekst i obejrzałem zdjęcia...
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +4355)