Facebook Google+ Twitter

Trzy powody, dla których warto docenić wyniki polskich drużyn w LE

To był wyjątkowy sezon dla przedstawicieli Ekstraklasy w europejskich pucharach. Zaczął się od kompromitacji Jagiellonii, skończył na ambitnych porażkach Wisły i Legii, którym mało kto dawał szansę na dotarcie do 1/16 Ligi Europy.

1. Awans Polski w rankingu UEFA z 24 na 20 miejsce. Wyprzedzamy m.in. Chorwację, Rumunię, Białoruś, Serbię, Norwegię i Bułgarię, czyli nacje na zbliżonym, jeśli nie wyższym, poziomie piłki klubowej, które w ostatnich latach miały swoich reprezentantów w Lidze Mistrzów (swoją cegiełkę do progresu w rankingu, który podsumowuje pięć sezonów, dołożył również Lech Poznań). Biorąc pod uwagę tylko obecne rozgrywki, jesteśmy sklasyfikowani na 16. miejscu, najwyższym od sezonu 2002/2003. Po raz pierwszy od 41 lat na wiosnę mieliśmy w pucharach dwie drużyny.

2. Nasze kluby eksportowe wcale nie miały łatwych rywali. Trochę już przyzwyczajeni do klęsk z piłkarskim Trzecim Światem, reprezentowanym przez kluby z Gruzji, Estonii, Azerbejdżanu i Kazachstanu, zredukowaliśmy nasze pucharowe oczekiwania do minimum. Jak jeszcze raz przejrzymy listę drużyn, które pokonały Legia, Wisła i Śląsk (biorąc pod uwagę pojedyncze spotkania, występ Jagielloni lepiej przemilczeć): Gaziantepspor, Spartak Moskwa, Hapoel Tel Awiw, Rapid Bukareszt, Skonto Ryga, Litex Łowecz, APOEL Nikozja, Fuhlam, Odense, Twente Enschede, Lokomotiw Sofia, Dundee Utd, do tego remisy ze Sportingiem i Standardem Liege, trudno nie przyklasnąć - tylko w starciu z mistrzem Łotwy polską drużynę można było wskazać jako zdecydowanego faworyta.

3. Zmiana nastawienia. To już przeszłość, gdy polska drużyna stanowiła szare tło dla rywali z zagranicy, atakowała małą liczbą zawodników i bojaźliwie pozbywała się piłki. W tym sezonie widzieliśmy zawodników pełnych determinacji, walczących do końcowego gwizdka, widzieliśmy trenerów, którzy mieli pomysł na swoją drużynę, a drużyna przeciwna nie miała dla nich tajemnic. Regularna okazja do gry z notorycznymi uczestnikami pucharowych zmagań, z których każda prezentowała inną piłkarską filozofię i wymagała osobnego podejścia, pozwoliła doświadczyć specyficznego rodzaju meczowego stresu nieodczuwalnego w Ekstraklasie. Najbliższe okno transferowe pokaże, jaką promocję otrzymała polska piłka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Polskie kluby w ligach europejskich, to ponadto pieniądze za awansy, pieniądze z większej liczby dni meczowych i transmisji. Wszystko to teoretycznie powinno się przekładać na coraz większą jakość zespołów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.