Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

34144 miejsce

"Trzy siostry T." Bez złudzeń w kinie Wisła

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2012-10-25 21:06

"Trzy siostry" Antona Czechowa są żelaznym punktem repertuaru wszystkich europejskich teatrów. Obejrzałem w kinie antytezę tego legendarnego dzieła z ich polskimi wcieleniami. Wszystkie zachowują się, jakby dotknęły je wszystkie nieszczęścia.

 / Fot. .Przedpremierowy pokaz filmu w kinie "Wisła" był dla mnie osobiście niezwykłym przeżyciem i to nie tylko ze względu na identyczne nazwisko reżysera. W Polsce jest wielu Kowalewskich aspirujących do sławy bogactwa i zaszczytów, działających w przestrzeni teatru, literatury i sztuki. Zrecenzuję więc jako jeden z wielu utwór, którego biedne, nieszczęśliwe bohaterki są właśnie jednymi z wielu żyjących z dnia na dzień szarych ludzi. Wydaje mi się, że rozumiem powody ich zgorzknienia i wulgarnego zachowania w codziennym życiu. Tytułowe "Trzy siostry T.", czyli Trupki są już dość wiekowymi kobietami po przejściach, bez najmniejszych śladów dawnej urody. Być może one wszystkie przez całe życie były brzydkie i złe. Trzęsąca domem herod baba tyranizuje obie, wierzące w Boga siostrzyczki i ułomnego, jak sądzi chłopaka, który w końcu okaże się ich ostatecznym sędzią i katem. Zdradzam tragiczny finał tej sfilmowanej sztuki, bo nie jest to żaden kryminał z zagadką, jako atrakcją do łamania głowy nad tym kto zabił. Ten skandaliczny spektakl Teatru na Woli cieszący się sporym powodzeniem publiczności ma szansę zostać upowszechniony i doceniony przez szersze grono widzów w całym kraju, a może i poza nim. Reżyser i producenci odwiedzili już z ekranizacją sztuki zagraniczne festiwale, a na krajowym, w Gdyni zostali docenieni przez polskich jurorów. Nagrody są jednakże tylko potwierdzeniem klasy dzieła, które generalnie wbija w fotel i wymaga od widza mocnych nerwów. I nie chodzi tylko o dość siermiężny język i przekleństwa, ale naturalizm, który drażni ludzkie ego karmione reklamami zapewniających wieczną młodość, kosmetyków o cudownych właściwościach . W teatrze uwiecznionym na taśmie i prezentowanym na kinowym ekranie dociera do nas zupełnie inny komunikat. Twórcy pozbawiają nas złudzeń i nie ukrywają, że biologia ma swoje prawa i z wiekiem stajemy się coraz mniej piękni. Reżyser mówi wprost, że jesteśmy szpetni nie tylko na twarzy, ale i w charakterach. Recenzenci wystawianej na deskach teatru sztuki posługują się takimi pojęciami, jak turpizm, ale ja sądzę, że mamy do czynienia z naturalistycznym wręcz opisem naszej współczesnej rzeczywistości.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.