Facebook Google+ Twitter

Trzykrotny mistrz świata w surfingu, Andy Irons nie żyje

Zdobywca trzech tytułów mistrza świata w surfingu, 32letni Amerykanin Andy Irons, zmarł nagle w pokoju hotelowym w Dallas. Przyczyną śmierci był, jak się przypuszcza wirus Denga,którym zaraził się wcześniej "mistrz deski". Świat surfingu jest w szoku.

We środę w pokoju hotelowym w Dallas zmarł nagle trzykrotny mistrz świata, ikona surfingu Andy Irons. Surfer wracał do swego domu na Hawajach z przerwanych zawodów pucharowych w Puerto Rico. Powodem rezygnacji z uczestnictwa w rozpoczętych już kwalifikacjach przed zawodami głównymi, było złe samopoczucie i gorączka, na którą uskarżał się Irons.

Śmierć odbiła się szerokim echem, wywołując szok i smutek w świecie sympatyków tego niezwykle widowiskowego sportu. Indonezja jak długa i szeroka upstrzona jest plażami pełnymi chłopców i dziewcząt czekających w wodzie na deskach, by chwycić swoje wielkie fale. Zaś indonezyjska wyspa Bali uznawana jest obok Hawajów za niekwestionowaną światową mekkę miłośników pływania na drewnianej desce.

Z powodu swojej bogatej „oferty” plaż i odpowiednich fal do uprawiania surfingu, co roku odbywają się na Archipelagu indonezyjskim liczne zawody o randze pucharu świata, oraz inne sponsorskie, promujące surfing i zdrowy styl życia wśród młodych ludzi.

Andy Irons wielokrotnie bywał w Indonezji. Również tutaj odnosił swoje zwycięstwa pucharowe, dające mu w następstwie trzy pod rząd zdobyte tytuły mistrza świata - w latach 2002, 2003 i 2004. Jego ulubionym miejscem, podobnie jak większości uprawiających tę dyscyplinę była wspomniana Bali, na której promował również „surferską” markę sportową Billabong, której był
„twarzą”.

Jak się wciąż nieoficjalnie spekuluje, przyczyną nagłego zgonu Andy’ego było zakażenie wirusem Denga. Jest to choroba pochodzenia zwierzęcego przenoszona na ludzi przez komary, występująca w krajach tropikalnych. Żona zmarłego, 32 letniego championa, Andy Ironsa jest w ósmym miesiącu ciąży.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

I tak trzymaj. Dobrej Fali Piotrze

Komentarz został ukrytyrozwiń

Śmiganie to zbyt śmiałe określenie, ale przy pomyślnym "wietrze" potrafię przepłynąć kilkadziesiąt metrów.
Mówią że nigdy nie jest za późno, ale jednak lepiej robić to od nasto niż 40latka :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotrze trzymasz rękę na pulsie w tej czarownej Indonezji. To z pewnością fascynujący sport. Szkoda tak młodego życia i ta biedna żona. P.s - a Ty smigasz na tej desce?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.