Daleką Japonię dotknęła katastrofa tsunami. Tysiące ofiar, potężne zniszczenia oraz awaria elektrowni - to problemy, z którymi ludność i władze Japonii borykają się do teraz. O to, jak tsunami wygląda z perspektywy obsługi statku, oraz czy możemy z Polski jakoś pomóc Japończykom, zapytaliśmy Andrzeja Harańczyka, Kapitana Żeglugi Wielkiej z ponad piętnastoletnim stażem służby na morzu.
Czym jest tsunami? Jak powstaje?- Tsunami to fala, która powstaje w głębinach na skutek ruchów tektonicznych. Początkowo jest długa i niewysoka, dopiero, gdy zbliża się do lądu, gwałtownie spiętrza się i skraca.
Czytaj też:
Tsunami - potwór z głębin. Jak powstaje?Czy pływał Pan po tamtych akwenach?- Tak, pływałem na tamtych akwenach, a raz nawet schodziłem ze statku w Chiba, właśnie w tym porcie niedaleko Tokio, o którym teraz tak głośno.
Czy marynarze obawiają się tsunami? Jak zabezpieczają się przed nim na statku?- Jeśli chodzi o zabezpieczenia na wypadek tsunami, to nic takiego się nie stosuje. Jeżeli statek jest na pełnym morzu, to nawet nie zauważy, że jest jakiekolwiek tsunami. Jest to bardzo długa fala i dopiero przy wejściu na tzw. szelf kontynentalny, woda zaczyna się spiętrzać i powstaje wysoka fala, która niszczy wszystko na swojej drodze. Statki, które stoją w zagrożonych portach, muszą mieć silniki w ciągłym pogotowiu, aby po odebraniu komunikatu mogły natychmiast wyjść w morze.
To już drugi tak głośny przypadek w ciągu ostatnich lat, czy to zjawisko występuje coraz częściej, czy po prostu, w dobie globalizacji, częściej się o tym mówi?- Te zjawiska występowały, występują i będą występować, ale obecnie media są wszędzie i dlatego o takich wydarzeniach dowiadujemy się w przeciągu kilku minut.
Japonia to jeden z najbogatszych krajów świata. Jak uważa Pan, czy my, Polacy, możemy jakoś - choćby niematerialnie - pomóc Japończykom?-Niewiele możemy. Myślę, ze jedynie jakieś ekipy ratownicze mogłyby pojechać, aby wyrazić solidarność naszego państwa z Japonią i praktycznie wspomóc Japończyków w odbudowie kraju.
Czytaj też:
Japonia. W wyniku tsunami i trzęsienia ziemi ziemi zginęło 8649 osób