Pozycja materiału w rankingach:
Na łódzkim osiedlu Teofilów ma swoją siedzibę filia szkoły muzycznej. Budynek szkolny usytuowany jest wśród sporego kawałka osiedlowej zieleni, ogrodzonego siatką. Od niepamiętnych czasów bytowała na tym szkolnym terytorium gromadka bezdomnych kotów. Koty nikomu nie przeszkadzały. Do czasu.
Gromadką kotów bytujących od wielu lat na terenie okalającym filię szkoły muzycznej I-go stopnia im. Aleksandra Tansmana, właściwie od zawsze opiekowała się grupa mieszkańców osiedla Teofilów. Dzięki staraniom wolontariuszy fundacji For Animals koty zostały wysterylizowane i de facto nie powinny stanowić zagrożenia dla dzieci uczęszczających na zajęcia w tejże szkole. Rzeczywistość zdaniem dyrektorki szkoły muzycznej jest jednak zgoła inna. A "afera" związana z obecnością nielicznej gromadki kotów na rozległym terytorium zaczęła się tak.Zobacz także:
Artykuły
(185)
Galerie
(38)
Średnia ocen
(4.54)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Smaruję tutaj androny, bo kiedyś może się zdarzyć, Że przyjdzie mi się zmierzyć z krytyką adwersarzy Albo jakiegoś trolla, co chyłkiem i pewnie ukradkiem Szpilę pod żebro mi wetknie. Nie znacie takiego przypadkiem?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marta Dutkiewicz 15.12.2011 00:19
Pani Ewo. Zrobiła Pani dla kotów,co było w Pani mocy. Niestety nie wszystko,tak jakby Pani chciała. Dziwi mnie postawa pana z Wydziału Ochrony Środowiska. Jeżeli koty tej zimy zamarzną i wymrą,to będzie jego wina. Więc taką postawą braku ochrony kotów przed mrozami on bardzo ryzykuje swoją przyszłą reputacją. Oby koty nie wymarzły na śmierć. Najwyrażniej ten człowiek nie ma powołania do swojej funkcji chrony zwierząt a także posiada słabą osobowość i nie potrafi przeciastawić się tej dyrektorce,woląc biernie poddawać się jej woli.
Ewa Łazowska 14.12.2011 23:59
Aniu, taka dyrekcja szkoły to jest "wadza". a każda "wadza" musi pokazać, że jej na wierzchu, bo od tego jest "wadza". Przeciwko dwóm inicjatorkom postawienia budek wytoczono potężne armaty. Podobno panie są wichrzycielkami :) i oczerniają nieskalane imię dyrekcji. Masz rację. Dobrze, że mnie tam nie było. Pozdrawiam!
Anna Koralun 14.12.2011 23:42
Widać, że pani dyrektor ma siłę przebicia skoro udało się jej przekonać urzędnika z Wydziału Ochrony Środowiska, chociaż jeżeli to taki sam urzędnik jacy u nas są, to za bardzo nie musiała się wysilać. A swoją drogą to może i dobrze, że Ciebie tam nie było, bo byś się tylko zdenerwowała słuchając tych bzdur, tak jak ja się denerwuję czytając to tutaj. Nadal nie rozumiem co by szkodziły te budki dla kotów. Nie rozumiem ani owej dyrektor ani tych rodziców.
Małgorzata Najda 14.12.2011 23:20
Czyli pan urzędnik z Wydziału Ochrony Środowiska jest jasnowidzem. Wie,że zimy nie będzie. To po raz pierwszy pewnie również drogowscy nie będą zaskoczeni.
Ewa Łazowska 14.12.2011 22:59
Oto finał batalii o budki dla bezdomnych kotów: Pani dyrektor szkoły muzycznej, wraz z radą rodziców podtrzymała swoją decyzję o zakazie postawienia kotom budek na zimę. Z tego co się dowiedziałam - stanowisko dyrektorki poparł urzędnik z Wydziału Ochrony Środowiska - twierdząc, że zimy nie będzie, więc koty przeżyją. Jest pewien postęp w całej tej sprawie. Koty mogą bytować na terenie okalającym szkołę. I chwała pani dyrektor przynajmniej za to. )-:
Ewa Łazowska 14.12.2011 22:04
Ewo, Powiedziano mi, że spotkanie ma się odbywać w warunkach pokojowych i zmierzających do pojednania stron, więc moja obecność jako "redaktorki od kotów" jest - delikatnie mówiąc - zbyteczna. Nie mogłam pchać się tam na siłę przecież. :)
Ewa Łazowska 14.12.2011 21:16
Dzisiaj w godzinach popołudniowych w lokalu szkoły muzycznej odbyło się spotkanie stron, czyli pomysłodawczyń postawienie na zimę budek dla kotów i przeciwników tego pomysłu - czyli dyrekcji szkoły. Moja obecność na spotkaniu, którą deklarowałam, okazała się niewskazana. W związku z powyższym nie mogę poinformować osób, które tą sprawą się interesowały, o końcowym wyniku spotkania. No chyba, że informacje z przebiegu spotkania napłyną w późniejszym terminie.
Marta Dutkiewicz 02.12.2011 18:26
Pani Ewo,jeżeli Pani to zauważyła,że część kotów znikła(czego oczywiście się nie udowodni,chyba gdyby były przedtem fotografowane),to znaczy,że coś złego im już zrobili. Myślę,że byłoby dobrze,o ile to jest możliwe,sfotografować te niedobitki,które przychodzą się pożywić. Nie wiadomo,co tam poniektórzy wciąż knują przeciwko nim. Przestałam ufać pewnym ludziom,po tym(co już tutaj opisałam),gdy widziałam śmiertelnie otrute koty i umierające w wielkich mękach. A przypuszczalnie zrobiła to tylko jedna osoba,dlatego tylko,że kotów nie znosi i nie chciała ich widywać.
Ewa Łazowska 01.12.2011 22:24
Pani Marto: Oczywiście ma Pani rację. To nie koty zagrażają dzieciom ze szkoły muzycznej, ale pracownicy szkoły zagrażają kotom, których jest tam coraz mniej. Jeśli tylko dostanę konkretne informacje o terminie i miejscu spotkania - z pewnością na nim będę. I mam nadzieję, że nie tylko ja, ale także przedstawiciele organizacji zajmujących się obroną bezdomnych zwierząt. Póki co - wokół sprawa zaległa cisza. Pozdrawiam.
Pierwszy film zarejestrowany okularami Google już w sieci! [YouTube]
(odsłon: +376)