Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14456 miejsce

Tu „nie chodzi o poezję” - "Anteny" Adama Zagajewskiego

Tomik wierszy jednego z najbardziej znanych współczesnych poetów nie zaskoczył stałych czytelników. Jak podkreśla Ryszard Krynicki, wiersze, „nawet gdyby ukazały się anonimowo, wiadomo byłoby, że mógł je napisać tylko on, nikt inny".

Fot. Okładka książki       Zagajewski nie rezygnuje ze swojego specyficznego, ale jakże przez to rozpoznawalnego stylu. Precyzyjnie dobrane słowa, które mimo iż nie zostają ubrane w wieloznaczne, wyszukane metafory, przekazują treści niezwykłe, pełne, skomplikowane w swojej prostocie. Obok wierszy rozbudowanych, przemyślanych i ułożonych w logiczną całość, (np. "Idź przez to miasto", "Muzyka słuchana z tobą", "Europa w zimie") , występują wiersze krótkie, gnomiczne, niczym zapiski, zrobione gdzieś na prędce, tak, aby słowo „nas zatrzymywało”, „brzmiało inaczej”, (np. "Sylwester 2004 ", "Zurbaran", "Obrona poezji"  ). Wśród nich wszystkich najbardziej jednak zaskakujący i tajemniczy pozostaje zamykający tomik, wiersz "Anteny w deszczu  " . Mistrzowsko ułożone, albo może raczej mistrzowsko rozsypane frazy, zarysy pojawiających się myśli, pytań i odpowiedzi. Można czytać je jako całość, albo każdą z osobna. Od początku do końca, lub od końca do początku.

W małym miasteczku

 

 

Tak jak w poprzednich tomikach, świat poety, to świat pozornie uporządkowany, ale uporządkowany chyba   jedynie na poziomie języka, precyzyjności poetyckiego przekazu. Już bowiem w wierszu "Bogliasco: placyk przed kościołem"  w „spokojnym miasteczku”, które zdaje się niczym szczególnym nie wyróżniać, w którym życie, płynie swoim własnym, pozornie nieśpiesznym rytmem,   wieczorem „powraca”. Cóż takiego? „Tumult morza” i „zgiełk”, który przyćmiewa miniony, zdawałoby się zupełnie normalny, dzień. Z drugiej jednak strony, krocząc śladami poety, można stwierdzić, iż to właśnie on jest w stanie przekazać ów obraz pięknego, w całej swojej normalności i   codzienności, świata. Porzucić nazbyt patetyczne określenia, wyzbyć się górnolotnych porównań, a po prostu zobaczyć i opisać świat. Takim, jakim on jest:
„Tak, obrona poezji i wysoki styl, etc,
Ale także letni wieczór w małym miasteczku,
gdy pachną ogrody a koty spokojnie siedzą
przed domami, jak chińscy filozofowie.”  

 

 

Pożegnanie z Herbertem

 

 

Nie brakuje i tym razem odwołań do klasyków, do ludzi, którzy w pewien sposób przyczynili się do nadania kształtu współczesnemu światu, albo i może tylko światu, zawężonego do wyobraźni samego poety. W tomiku "Pragnienie"  autor żegna się ze Zbigniewem Herbertem. Podziwia „królewską dumę” jego wierszy. W " Antenach" rozmyśla czytając Miłosza. Jego poezja staje się tu ucieczką od zgiełku świata, bo: Pan mówi niekiedy takim tonem / że   - naprawdę – czytelnik / przez chwilę wierzy, / że każdy dzień jest świętem - wyznaje poeta.

Przywołuje Marksa, starego Marksa, który mimo głębokiego przekonania, co do swojej fantastycznej wizji świata, miewa momenty zwątpienia...rozczarowania? „(...) zdarzały się jednak krótkie chwile / kiedy podejrzewał, że zaproponował światu/ jedynie nową odmianę rozpaczy;”.  

 

 

Miasto, w którym chciałbym zamieszkać

 

 

„Dlaczego pan zawsze pisze o miastach?” Miasto – w nim wszystko się odbywa,   „dzieci bawią się wielkimi piłkami”, „chudy kot przemyka się pod naszymi oknami”, „fotograf wywołuje filmy”, „emeryci opalają się na leżakach”... Niby nic nadzwyczajnego, świat prosty, spokojny, odmalowany niemalże z chirurgiczną precyzją. „Zwyczajne życie, dni i troski,/ niekiedy koncert, rozmowa, / spacer na obrzeżach miasta / dobra wiadomość, zła wiadomość”.

Ale to właśnie w tym świecie „odżywia prawie codziennie pogodny wrzesień 39, świst bomb”,   to tutaj słowo „jedwabne” dawno zmieniło swoje znaczenie, rozmawia się o nadchodzącej katastrofie, końcu świata, „nieuniknionej grozie”. Świat niby „taki spokojny – ale / pełen zbrodni doskonale zapomnianych”.   Gliwice, Rzym , Syrakuzy… Miasta przypominające koszary, pełne martwych posągów, pustych kościołów, dawnych okopów... Tak nie przystają do wizji opisanego w tomiku "Trzej aniołowie", miasta z poetyckich marzeń. „Miasto w którym chciałbym zamieszkać” pisze poeta, „to jest miasto sprawiedliwe”, „miasto szybkiej pamięci /   i powolnego zapomnienia”, „płoną w nim ognie rozmów, / ale nie stosy”.

 

Okaleczony świat - mój świat

 

 

Czyżby dwudziesty pierwszy wiek przyniósł rozczarowanie? Pożegnanie się z nierealnymi marzeniami? Bezwzględnie obnażył ich   naiwność, a odsłonił prawdę? „Spróbuj opiewać okaleczony świat” – nawołuje poeta w wierszu, który wygłosił przed wzruszonym audytorium w rocznice tragicznego „11 września”: „Opiewaj okaleczony świat / i szare piórko, zgubione przez drozda, / i delikatne światło, które błądzi i znika / i powraca.” Poeta nie czeka na cud, żyje w świecie, który go otacza. Jest jego integralna częścią.

 

 

  Piękne wiersze, poruszająca książka – pozwolę sobie powtórzyć za poetą Ryszardem Krynickim. Dodam jeszcze – piękny   i poruszający świat, który autor stara się odkrywać każdego dnia, w każdym zajęciu, w każdym z nas. Piękno, które rozwija się w poetyckim obrazie, a urzeczywistnia w wyobraźni. Poruszające wspomnienia, rozmyślania, które wzbijają się ku   wyżynom naszej wrażliwości czytelniczej i estetycznej. Piękna poezja, która „jest radością, pod którą kryje się rozpacz. A pod rozpaczą / znowu jest radość. Ale „trzeba mówić z wnętrza”, umieć słuchać... Bo tak naprawdę tu „nie chodzi o poezję”.

 

 
Adam Zagajewski, "Anteny",
Wydawnictwo a5, Kraków 2005

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.