Facebook Google+ Twitter

Tunezja. Islamiści żądają ukamienowania 19-letniej Aminy Tyler

W krajach muzułmańskich kobieta wciąż jest traktowana jak drobna własność mężczyzny. Choć prawo tego zabrania – on może z nią zrobić, co chce, nawet zabić. Tunezyjka Amina Tyler może być zabita kamieniami. Tak chce imam.

 / Fot. WikipediaSądy – po zabiciu kobiety przez mężczyznę - podchodzą do sprawy jak pies do jeża. Bo długa tradycja władzy patriarchalnej w krajach islamskich, nadal ciąży nad wszelkimi prawami cywilnymi państwa i – póki co - nie ma na to rady. Kobiety postępowe nazywają to prawem samca. W praktyce – jak to się określa - mężczyzna jest egoistyczny, bardzo mocno (chorobliwie) zazdrosny o kobietę, toteż wymaga od niej bezwzględnego poświęcenia dla domu, rodziny i dzieci.

W ramach twardych reguł religii islamu, mężczyzna czuje się i jest faktycznie szowinistą, a jego działania są na co dzień poparte prawem szariatu, które przyznaje mu nieograniczoną, czyli pełną władzę nad żoną (kobietą) i rodziną.

Oto najświeższy przykład prawa islamu, w którym kobieta żeby żyć, musi się kryć przed groźną, niczym terroryzm, władzą mężczyzn. Amina Tyler – 19-letnia Tunezyjska, która zaangażowała się w pracę na rzecz ruchu Femen w swojej Tunezji, zgromadziła i sprowadziła na siebie wściekły gniew islamistów. Wystarczy, że zamieściła w internecie swoje zdjęcia topless. I sprawa gotowa. Teraz musi się kryć.

Czołowy imam kraju powiada: "Sprawa jest poważna. Najlepiej byłoby ją ukamienować, bo jej zachowanie może rozprzestrzeniać się na inne kobiety!" – podaje polskatimes.pl. To nie są słowa rzucone na wiatr. Imam Adel Almi jest autorytetem islamu, przewodniczącym Komisji Wspierania Cnoty. Po jego proroczych słowach z dziewczyną stracono kontakt. Amina Tyler z tunezyjskiej Femen zniknęła. A islamiści tkwią twardo przy swoim – żądają, aby Amina została ukamienowana.

O jakie przestępstwo chodzi? Tylko o takie, że Amina Tyler wykazała zaangażowanie się w pracę na rzecz "Ruchu Femen" w swojej Tunezji. Pod koniec lutego 2013 roku, 19-latnia dziewczyna uruchomiła stronę "Femen Tunezja" na Facebooku. Ale ta jej feministyczna działalność nie wszystkim się spodobała. Głównie jednak ostrym, fundamentalnym islamistom. To wystarczyło.

Kiedy dziewczyna pięknej urody upubliczniła w internecie swoje zdjęcia, na których "występuje topless", z hasłami wypisanymi na ciele: "Pier**** waszą moralność" oraz "Moje ciało należy do mnie", podniosły się natychmiast głosy obrazy i wzburzenia twardych wyznawców islamu, a stronę internetową zaatakowali hakerzy.

Wybitni eksperci w zakresie prawa obowiązującego w Tunezji uznali, że Amina Tyler zasługuje na karę więzienia, od 6 miesięcy do 2 lat oraz grzywnę, w wysokości od 100 do 1000 dinarów.

Wybitniejszy od nich ekspert - imam Adel Almi, szef Komisji Wspierania Cnoty - zaproponował bardziej radykalne rozwiązanie, powołując się na prawo szariatu - orzekł, iż obrazoburczej dziewczynie "należy się od 80 do 100 batów, ale znacznie lepiej byłoby skazać ją na śmierć przez ukamienowanie". Bo tylko w ten sposób, można by uniknąć zagrożenia, że podobne postawy nie "rozprzestrzenią się wśród kobiet".

Wkrótce po tym, jak wypowiedź imama Adel Almi obiegła już nie tylko tunezyjskie, ale i światowe media, 19 marca międzynarodowe działaczki ruchu Femen próbowały skontaktować się z Aminą, jednak jej telefon milczał. Z informacji uzyskanych od rodziny Aminy Tyler wiadomo, że została ona przez rodziców zamknięta "w szpitalu psychiatrycznym w Tunisie". Według ukraińskiej działaczki Femen, ciotka Aminy miała powiedzieć mediom, że rodzina dziewczyny podziela punkt widzenia islamistów, w tym imama, i "zgadza się na karę śmierci".

Wśród różnych informacji z Tunezji, na ogół sprzecznych w tej sprawie, docierają także i takie, że Amina Tyler jest pod ochroną rodziny. Trzy dni temu Bouchra Bel Haj Hmida, tunezyjska działaczka na rzecz praw kobiet, która przedstawia się jako prawniczka Aminy Tyler, powiedziała mediom, że dziewczyna jest w domu z rodziną, "nic jej nie grozi i wkrótce wróci do szkoły". Zdementowała również wszystkie inne doniesienia o zaginięciu i rzekomym uwięzieniu Aminy w szpitalu psychiatrycznym.

Błyskawicznie na wypowiedź prawniczki zareagowały międzynarodowe działaczki Femen, które stwierdziły, że mają wiele różnych informacji na temat Aminy, m.in. o jej gwałcie na ulicy i aresztowaniu, ale ciągle nie można skontaktować się z dziewczyną. "Te wiadomości przekazują ludzie, którzy wcześniej nigdy się z nami nie kontaktowali. Prawniczka reprezentuje interesy rodziny, a nie Aminy. Rodzinie zależy, by świat uwierzył, że ona jest bezpieczna i nie potrzebuje pomocy. Ale nawet jeśli jest z rodziną, nie można mówić o jej bezpieczeństwie" - napisały działaczki na Facebooku.

Bez względu na to, co się dzieje obecnie z Aminą Tyler, w internecie rozwija się wielka akcja w obronie 19-letniej Tunezyjki. Działaczki międzynarodowej Femen zachęcają wszystkich zainteresowanych do wysyłania swoich "zdjęć topless", które publikują na stronie Femen na Facebooku. Równocześnie podały informację, że dzień 4 kwietnia będzie "Międzynarodowym Dniem Solidarności z Aminą" i wzywają do "dżihadu przeciwko islamizmowi". "Ten dzień będzie początkiem nowej arabskiej wiosny, po której wolność zawita do Tunezji. Nasze piersi są silniejsze niż wasze kamienie" - napisały międzynarodowe aktywistki Femen.

W obronę bezbronnej 19-letniej Aminy, angażują się także ludzie, na co dzień nie związani z ruchem feministycznym. Do udziału w akcjach Femen zachęca, m.in. popularny amerykański naukowiec, Richard Dawkins, trzeci wśród najwybitniejszych współczesnych intelektualistów. W internecie dostępna jest również treść petycji do rządu w Tunezji, w obronie dziewczyny, pod którą złożyło już podpisy około 100 tys. osób z różnych krajów świata.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Oczywiście! Najwyższy czas nam dziś nastał, Dzień, w którym KOBIETY ZYSKAJĄ W KRAJACH ARABSKICH PRAWA.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja bym jej nie zabił. Ale w pełni respektuję prawa obowiązujące w innych kręgach kulturowych, które nakazują zabicie jej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rozumiem, że cała praca dziennikarska "autora" polegała w tym przypadku na przepisaniu innego artykułu własnymi słowami i podpisaniu tekstu własnym nazwiskiem, tak? Bo podobieństwo do poniższego artykułu jest uderzające, nawet akapity pokrywają się treściowo...
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rozumiem, że takiego kogoś by Pan zabił na miejscu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli jakaś szczekliwa, kretyńska nastolatka w bezczelny i obskurny sposób narusza wszelkie fundamentalne zasady etyczne, jakie obowiązują w miejscu dokonywania czynu, to czego się spodziewa?

Mogę powątpiewać w zasadność wierzenia w jakichś urojonych, fruwających sobie po niebie Panów Bogów występujących pod trzema postaciami oraz w babkę, która zaszła w ciążę w wyniku boskiej interwencji, ale nie oznacza to, że mam prawo stanąć na Jasnej Górze z figurką Jezusa Chrystusa w d**** i krzyknąć "i co mi zrobicie, frajerzy?"

Krytykę zachodnich mediów w tym przypadku odbieram bardziej jako prymitywny, bo czysto stronniczy atak na Islam, aniżeli ukazanie jakiegoś tam problemu. Zwykły, prozachodni brainwash.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zupełnie słusznie się obawiają, bo do krajów zachodnich trafiają na ogół ci najbardziej "nieludzcy"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wielkie nieba! Co za strony sporu. Tu i tam ekstrema. Jedni leją wodę na młyn drugich. Brrr...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziwić się potem, że ludzie obawiają się Islamu i nie chcą widzieć jej wyznawców na własnym podwórku - w kraju czy w mieście

Komentarz został ukrytyrozwiń

I to na przykład tej religii powołują się różne osoby broniąc kościoła katolickiego, że jest "zbyt potulny". Mówiąc kolokwialnie:
"- pogięło ich?"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.