Pozycja materiału w rankingach:
10 kwietnia, kilkanaście minut przed nieudaną próbą lądowania Tu-154 w Smoleńsku, MSZ było pewne, że w związku z fatalną pogodą, samolot poleci na lotnisko w Mińsku.
O złych warunkach pogodowych na lotnisku w Smoleńsku, informował MSZ Dariusz Górczyński, radca ambasady RP w Kijowie. Tak wynika z jego zeznań złożonych w prokuraturze wojskowej.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Grześ 17.01.2011 12:04
Co tu gdybać , daliśmy dupy od początku do końca . Już sama lista gości zaproszonych na pokład jednego starego samolotu nie powinna być sporządzona itd. , aż do samego końca gdzie pijany generał wydawał rozkazy.
Wiktor Kobyliński 06.10.2010 20:39
Kłamstwo za kłamstwem.
"Od oficera ochrony rosyjskiej, który odpowiadał za bezpieczeństwo i kontaktował się ze służbami lotniskowymi, dowiedziałem się, że jest propozycja, by samolot leciał do Moskwy"
Nikt ze strony rosyjskiej lądowania w Moskwie nie proponował. Za wyznaczenie lotnisk zapasowych odpowiada wojsko a wyboru dokonuje samodzielnie dowódca samolotu. W tym przypadku konsultował sprawę z cywilnym dysponentem lotu ale konsultacji nie uzyskał.
"Później pojawiła się propozycja lądowania w Mińsku, ponieważ samolot znajdował się w pobliżu tego lotniska."
Dowódca samolotu miał wyznaczone lotniska zapasowe Mińsk albo Witebsk. D-ca samolotu informując o warunkach zapytał dyrektora MSZ dysponującego lotem jaka będzie decyzja, gdy lądowanie w Smoleńsku okaże się niemożliwe. Dyrektor 4 minuty później mu odpowiedział "prezydent jeszcze decyzji nie podjął". Informacja, że MSZ coś konkretnego przygotowało na wypadek konieczności odejścia po drugiej próbie na zapasowe lotnisko nie ma żadnego potwierdzenia.
"MSZ było pewne, że w związku z fatalną pogodą, samolot poleci na lotnisko w Mińsku"
MSZ było pewne, a swojego dyrektora na pokładzie samolotu poinformować o tym nie raczyło.
Kłamstwo, kłamstwo, kłamstwo.
Pół roku kombinowali jak to załgać. Wstrętne!
Anatol 05.10.2010 09:38
Kazimierz Kulebuk - oczekuje odpowiedzi - pan jesteś tym specjalistą od lotnictwa? Usuń pan swój profil bo ośmiesza pan ten portal i wszystkich tu piszących. Czekam na odpowiedź
czytelnik 05.10.2010 09:30
Pani Alino nie powinna pani zwracac uwagi guru Kolebukowi chodzacej wszechnicy wiedzy. A gdziez on nie jest i nie byl specjalista na wszystkim jak wyrocznia sie zna
Autor usunął profil 05.10.2010 09:19
Pani Alino: ciekawie to brzmi, kiedy laik poucza specjalistę od lotnictwa :)), gratuluje poczucia humoru.
Tadeusz Zaj 05.10.2010 08:24
Na przeczekanie to się Laksigen bierze (Deglerowi już nie pomoże- co wyraźnie widać po postach).
Nie było mowy o czekaniu, trzeba było być tam i wtedy, na czas!!!! ON tam musiał być, bo chciał, bardzo.
Dlatego zginęło tylu ludzi.....
Jerzy Makieła 05.10.2010 08:23
Dzieciaku czytaj ze zrozumieniem, gdzie napisałem, że przejął stery? Pod stół i szczekać...
Wszyscy przyznają, że drzwi od kabiny pilotów się nie zamykały, ruch był jak na Marszałkowskiej i to w sytuacji gdy pilot powinien być maksymalnie skupiony bo podejście było w ekstremalnie trudnych warunkach. Trochę pływam jachtami i wiem co to znaczy stres przy wchodzeniu w trudnych warunkach do portu a gdzie tu porównywać kilku tonowy jacht z paroma osobami na pokładzie do samolotu...
Anatol 05.10.2010 08:22
Pan Makieła plecie jak zawsze bzdury. Albo nic nie rozumie i głupio gada albo kolejny klakier.
Pani Najda niech pani zacznie myśleć bo myślenie ma przyszłość , po pierwsze komentatorom chodziło o tytuł artykułu , po drugie za wiele spraw związanych z jakimkolwiek wypadkiem odpowiada właściciel pojazdu. Samolot to nie rower i to samolot, którego właścicielem jest państwo. Nie wiem czy dotarło. Po co dyskutować o głupotach, nie ma ważniejszych spraw związanych z tym wypadkiem. NO dla niektórych to jasne, że nie ma Tia, tiiia
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +619)