Pozycja materiału w rankingach:
Przeciwników turbin wiatrowych jest z pewnością tyle samo co ich zwolenników. Ten nowy element krajobrazu jest przedmiotem dyskusji, sporów oraz polemik i właściwie nie ma się co dziwić. Jedno jest pewne. Owe "wiatraki", choćby były najpożyteczniejsze, z pewnością nie ozdabiają środowiska, w którym się pojawiają, a bywa i tak, że owe środowisko zwyczajnie szpecą.
Podobno piękne krajobrazy to dobro nadrzędne i powinno się to dobro chronić przed ich oszpecaniem. Zjawisko wyrastania jak grzyby po deszczu turbin wiatrowych z pewnością stanowi adekwatny przykład na potwierdzenie teorii sprzeczności, czyli antynomii w temacie natura - kultura (także kultura materialna, czyli cywilizacja). Wiadomo, że w dobie kryzysu energetycznego każda metoda, mająca na celu zmniejszenie deficytu energii, niezbędnej do dalszego postępu cywilizacyjnego, jest nie do pogardzenia. W pogoni za pozyskaniem dodatkowych źródeł energii zaprzęga się także wiatr. I słusznie. Wieje toto i pożytku żadnego z tego wiania nie ma.
stawania "wiatraków" na terenach, na których turbiny wiatrowe jednak nigdy nie powinny się pojawić.Zobacz także:
Artykuły
(185)
Galerie
(38)
Średnia ocen
(4.54)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Smaruję tutaj androny, bo kiedyś może się zdarzyć, Że przyjdzie mi się zmierzyć z krytyką adwersarzy Albo jakiegoś trolla, co chyłkiem i pewnie ukradkiem Szpilę pod żebro mi wetknie. Nie znacie takiego przypadkiem?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Łazowska 19.03.2010 12:46
Dziękuję - Damianie. Dodam tylko, że ja także zaliczam się do kurczącej się frakcji Don Kichotów - walczących z wiatrakami. Niestety, czynność tę muszę wykonywać na piechotę z powodów tak banalnych jak np. brak transportu konnego. Pozdr.
Damian ☮ Mosz 19.03.2010 12:33
Nie mam wyrobionego zdania w temacie i dlatego też nie będę zabierał głosu co do meritum. Ale jedno jest pewne, bardzo dobry materiał, bardzo zgrabnie napisany artykuł. Pozdrawiam.
Jadwiga Kowalczyk 19.03.2010 12:23
Ludzi na ziemi przybywa, więc cos za coś: albo krajobrazy jak drzewiej bywało, albo energia dla utrzymania standartowego poziomu życia.