Facebook Google+ Twitter

Turbiny wiatrowe to zjawisko nowe

Przeciwników turbin wiatrowych jest z pewnością tyle samo co ich zwolenników. Ten nowy element krajobrazu jest przedmiotem dyskusji, sporów oraz polemik i właściwie nie ma się co dziwić. Jedno jest pewne. Owe "wiatraki", choćby były najpożyteczniejsze, z pewnością nie ozdabiają środowiska, w którym się pojawiają, a bywa i tak, że owe środowisko zwyczajnie szpecą.

"Wiatraki" - symulacja komputerowa / Fot. ze zbiorów autorki artykułuPodobno piękne krajobrazy to dobro nadrzędne i powinno się to dobro chronić przed ich oszpecaniem. Zjawisko wyrastania jak grzyby po deszczu turbin wiatrowych z pewnością stanowi adekwatny przykład na potwierdzenie teorii sprzeczności, czyli antynomii w temacie natura - kultura (także kultura materialna, czyli cywilizacja). Wiadomo, że w dobie kryzysu energetycznego każda metoda, mająca na celu zmniejszenie deficytu energii, niezbędnej do dalszego postępu cywilizacyjnego, jest nie do pogardzenia. W pogoni za pozyskaniem dodatkowych źródeł energii zaprzęga się także wiatr. I słusznie. Wieje toto i pożytku żadnego z tego wiania nie ma.

Stąd pewnie biorą się pomysły stawiania turbin wiatrowych - gdzie się da - także w miejscach, w których stać nie powinny, choćby ze względu na to, że ich dziwaczne sylwetki nijak nie korespondują z krajobrazem je otaczającym. Tak z pewnością jest z pomysłem wybudowania "wiatraków" w najbliższych okolicach pewnej wsi na pogórzu sudeckim - o czym pisałam w jednym z artykułów. Dyskusja, jaka wywiązała się na temat poruszony w artykule, wykazała niezbicie, że sprawa obecności turbin wiatrowych w naszym krajobrazie ma swoich zwolenników, ale i także przeciwników. Teoretyczne dywagowanie na zadany temat w zasadzie owej dyskusji nie rozstrzygnęło i słusznie. Nie można bowiem dyskutować o czymś, czego się na własne oczy nie widzi. Może zatem zaprezentowana poniżej symulacja komputerowa, wykonana przez jednego z mieszkańców tych okolic, szalę dyskusji będzie w stanie przeważyć w stronę przeciwników "Wiatraki" - symulacja komputerowa / Fot. ze zbiorów autorki artykułustawania "wiatraków" na terenach, na których turbiny wiatrowe jednak nigdy nie powinny się pojawić.

Może się także okazać, że opinie zwolenników obecności owych "wiatraków" w tym konkretnym przypadku są nie bez racji, ponieważ w dobie kryzysu energetycznego argumentacje przeciwników turbin nie mają tutaj żadnego, ale to żadnego, racjonalnego uzasadnienia.

Ze swojej strony pozwolę sobie dorzucić jeszcze jeden, dodatkowy argument przeciwko budowaniu turbin wiatrowych. Jak twierdzi pewien stuletni wiatrak - z tymi turbinami wiatrowymi może być także i tak:

Wiatru nie zabraknie?

Turbiny wiatrowe to zjawisko nowe.
Wiatrak, co zboże na mąkę już od wieków miele,
Cieszy się z nowego:
- Wiatru nam nie zabraknie. Nieprawdaż, kolego?
Jednak wiem z doświadczenia,
Że wiatr (ta psia jucha)
Czasem wcale nie wieje i nawet nie dmucha.
I nic na świecie już tego nie zmieni.
Ja tam sobie poradzę, ale ty, biedaku?
Może dojść do ściemy!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (23):

Sortuj komentarze:

"Że raz wieje a raz nie. Wierutne bzdury i szalbierstwo."

Panie Robercie mogę prosić o wskazanie paluszkiem gdzie jest niby ta bzdura? Może Pan nas oświeci gdzie zgromadzić energię z tych wiatraków? No i skąd brać energię gdy naprawdę nie wieje?
Drodzy dyskutanci prawda jest brutalna, wiatraki MUSZĄ być buforowane energią z innych źródeł w naszej sytuacji z elektrowni węglowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i kto by to pomyślał, że wokół wiatraków znowu się zrobiło głośno... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czyli jak rozumiem, Nikodemie, najpierw miano uzyskać zgodę na budowę farm i przystąpić do ich instalowania, a potem dopiero przeprowadzić badania - czy teren się do tego nadaje? Gdyby tak miało być - zdanie w tej konkretnej sprawie Pana Arciszewskiego jest aż nadto wymowne. Jak mawiała moja ciotka - towar macany należy do macadora, a kota w worku kupować nie należy. Pozdrawiam Ciebie, Nikodemie i Twoje prześliczne strony.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.03.2010 22:43

Wydaje mi się że Pan Wojciech Arciszewski ma rację pisząc że -cytat /To tłumaczy, dlaczego do biznesu wiatrakowego pchają się firmy z zagranicy np z Niemiec. U nich już ten segment biznesu się zapełnił i pora zarabiać na Polsce, montując mało efektywne elektrownie wiatrowe I generacji, wycofywane już z użytku w Niemczech / koniec cytatu. Szkoda że niektórzy uważają mieszkańców Wiosek w ,których mają powstać farmy za mało rozumnych ludzi nie pozwalając na budowę tych farm .Polak potrafi myśleć ,również ten na wsi. Osobiście jestem za wiatrakami ,ale kochani z Głową ! Wieś się podzieliła ,część jest za ale większość jest przeciwko budowie tych farm . Władzy należy się podziękowanie że poprosiła społeczność lokalną o zdanie! Jednak to nie Oni zdecydowali że wiatraków na tych terenach nie będzie. Zdecydowały przeprowadzone badanie na tych terenach . Pozdrawiam wszystkich .I zapraszam na nasze piękne tereny jeszcze bez wiatraków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wojciechu, odnoszę wrażenie, że jest Pan bliski sedna sprawy, z powodu którego mieszkańcy sudeckich wiosek przegłosowali u siebie ten projekt na NIE. Mam nadzieję, że szerzej w temacie wypowie się Pan Nikodem, który sprawę zna, zdaje się, autopsji.
Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

To biznes jak każdy inny.
Jak na razie , biznes elektrowni wiatrowych i małych wodnych, również w Polsce , polega na uzyskiwaniu korzystnych dopłat do każdego wyprodukowanego kilowata energii. Oznacza to ni mniej ni więcej, że energia uzyskiwana tą droga jest droższa od tradycyjnej, a zysk trafia do kieszeni inwestorów, którzy nie działają bynajmniej z miłości do natury, ale z chęci zysku.
Dopłaty obciążają całe społeczeństwo, a więc nas wszystkich.
Żeby jako społeczeństwo zarobić na te dopłaty musimy zużyć dużą ilość energii tradycyjnej, produkując określone dobra, które muszą być transportowane i sprzedawane do odbiorcy. Wypracowujemy zysk, z którego płacimy dopłaty wspomniane na wstępie.
To tłumaczy, dlaczego do biznesu wiatrakowego pchają się firmy z zagranicy np z Niemiec. U nich już ten segment biznesu się zapełnił i pora zarabiać na Polsce, montując mało efektywne elektrownie wiatrowe I generacji, wycofywane już z użytku w Niemczech.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Energie odnawialne tak to się nazywa, i słusznie bo wiatr był od zarania wykorzystywany przez człowieka. W całej Europie od dobrych 20 lat buduje się turbiny wiatrakowe, wrosły już w krajobrazy i wcale nie są takie szpetne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może i nie nowe, Panie Romanie, ale także i nie stare. Przy naszym tempie wdrażania nowych technologii to nawet byłabym skłonna powiedzieć, że "wiatraki" do zjawisko bardzo nowe. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jest zjawisko w Polsce 19 letnie link http://wapedia.mobi/pl/Elektrownie_wiatrowe_w_Polsce Niech się szybko rozwija dla naszego polskiego dobra. Bo to będzie prąd z naszego polskiego wiatru.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tadeuszku: Możesz wyrazić się trochę jaśniej? Pozdrowionka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.