Przeciwników turbin wiatrowych jest z pewnością tyle samo co ich zwolenników. Ten nowy element krajobrazu jest przedmiotem dyskusji, sporów oraz polemik i właściwie nie ma się co dziwić. Jedno jest pewne. Owe "wiatraki", choćby były najpożyteczniejsze, z pewnością nie ozdabiają środowiska, w którym się pojawiają, a bywa i tak, że owe środowisko zwyczajnie szpecą.
Podobno piękne krajobrazy to dobro nadrzędne i powinno się to dobro chronić przed ich oszpecaniem. Zjawisko wyrastania jak grzyby po deszczu turbin wiatrowych z pewnością stanowi adekwatny przykład na potwierdzenie teorii sprzeczności, czyli antynomii w temacie natura - kultura (także kultura materialna, czyli cywilizacja). Wiadomo, że w dobie kryzysu energetycznego każda metoda, mająca na celu zmniejszenie deficytu energii, niezbędnej do dalszego postępu cywilizacyjnego, jest nie do pogardzenia. W pogoni za pozyskaniem dodatkowych źródeł energii zaprzęga się także wiatr. I słusznie. Wieje toto i pożytku żadnego z tego wiania nie ma.
stawania "wiatraków" na terenach, na których turbiny wiatrowe jednak nigdy nie powinny się pojawić.Zobacz także:
Artykuły
(169)
Galerie
(31)
Średnia ocen
(4.53)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Smaruję tutaj androny, bo kiedyś może się zdarzyć, Że przyjdzie mi się zmierzyć z krytyką adwersarzy Albo jakiegoś trolla, co chyłkiem i pewnie ukradkiem Szpilę pod żebro mi wetknie. Nie znacie takiego przypadkiem?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jerzy Makieła 15.09.2010 12:49
"Że raz wieje a raz nie. Wierutne bzdury i szalbierstwo."
Panie Robercie mogę prosić o wskazanie paluszkiem gdzie jest niby ta bzdura? Może Pan nas oświeci gdzie zgromadzić energię z tych wiatraków? No i skąd brać energię gdy naprawdę nie wieje?
Drodzy dyskutanci prawda jest brutalna, wiatraki MUSZĄ być buforowane energią z innych źródeł w naszej sytuacji z elektrowni węglowych.
Ewa Łazowska 15.09.2010 12:15
No i kto by to pomyślał, że wokół wiatraków znowu się zrobiło głośno... :)
Ewa Łazowska 29.03.2010 22:57
Czyli jak rozumiem, Nikodemie, najpierw miano uzyskać zgodę na budowę farm i przystąpić do ich instalowania, a potem dopiero przeprowadzić badania - czy teren się do tego nadaje? Gdyby tak miało być - zdanie w tej konkretnej sprawie Pana Arciszewskiego jest aż nadto wymowne. Jak mawiała moja ciotka - towar macany należy do macadora, a kota w worku kupować nie należy. Pozdrawiam Ciebie, Nikodemie i Twoje prześliczne strony.
Nikodem Jan Kaszyński 29.03.2010 22:43
Wydaje mi się że Pan Wojciech Arciszewski ma rację pisząc że -cytat /To tłumaczy, dlaczego do biznesu wiatrakowego pchają się firmy z zagranicy np z Niemiec. U nich już ten segment biznesu się zapełnił i pora zarabiać na Polsce, montując mało efektywne elektrownie wiatrowe I generacji, wycofywane już z użytku w Niemczech / koniec cytatu. Szkoda że niektórzy uważają mieszkańców Wiosek w ,których mają powstać farmy za mało rozumnych ludzi nie pozwalając na budowę tych farm .Polak potrafi myśleć ,również ten na wsi. Osobiście jestem za wiatrakami ,ale kochani z Głową ! Wieś się podzieliła ,część jest za ale większość jest przeciwko budowie tych farm . Władzy należy się podziękowanie że poprosiła społeczność lokalną o zdanie! Jednak to nie Oni zdecydowali że wiatraków na tych terenach nie będzie. Zdecydowały przeprowadzone badanie na tych terenach . Pozdrawiam wszystkich .I zapraszam na nasze piękne tereny jeszcze bez wiatraków.
Ewa Łazowska 21.03.2010 21:59
Panie Wojciechu, odnoszę wrażenie, że jest Pan bliski sedna sprawy, z powodu którego mieszkańcy sudeckich wiosek przegłosowali u siebie ten projekt na NIE. Mam nadzieję, że szerzej w temacie wypowie się Pan Nikodem, który sprawę zna, zdaje się, autopsji.
Pozdrawiam!
Wojciech Arciszewski 21.03.2010 21:22
To biznes jak każdy inny.
Jak na razie , biznes elektrowni wiatrowych i małych wodnych, również w Polsce , polega na uzyskiwaniu korzystnych dopłat do każdego wyprodukowanego kilowata energii. Oznacza to ni mniej ni więcej, że energia uzyskiwana tą droga jest droższa od tradycyjnej, a zysk trafia do kieszeni inwestorów, którzy nie działają bynajmniej z miłości do natury, ale z chęci zysku.
Dopłaty obciążają całe społeczeństwo, a więc nas wszystkich.
Żeby jako społeczeństwo zarobić na te dopłaty musimy zużyć dużą ilość energii tradycyjnej, produkując określone dobra, które muszą być transportowane i sprzedawane do odbiorcy. Wypracowujemy zysk, z którego płacimy dopłaty wspomniane na wstępie.
To tłumaczy, dlaczego do biznesu wiatrakowego pchają się firmy z zagranicy np z Niemiec. U nich już ten segment biznesu się zapełnił i pora zarabiać na Polsce, montując mało efektywne elektrownie wiatrowe I generacji, wycofywane już z użytku w Niemczech.
Isabella Degen 19.03.2010 23:48
Energie odnawialne tak to się nazywa, i słusznie bo wiatr był od zarania wykorzystywany przez człowieka. W całej Europie od dobrych 20 lat buduje się turbiny wiatrakowe, wrosły już w krajobrazy i wcale nie są takie szpetne.
Ewa Łazowska 19.03.2010 23:48
Może i nie nowe, Panie Romanie, ale także i nie stare. Przy naszym tempie wdrażania nowych technologii to nawet byłabym skłonna powiedzieć, że "wiatraki" do zjawisko bardzo nowe. :)
Roman Woźniak 19.03.2010 23:18
To jest zjawisko w Polsce 19 letnie link http://wapedia.mobi/pl/Elektrownie_wiatrowe_w_Polsce Niech się szybko rozwija dla naszego polskiego dobra. Bo to będzie prąd z naszego polskiego wiatru.
Ewa Łazowska 19.03.2010 22:24
Tadeuszku: Możesz wyrazić się trochę jaśniej? Pozdrowionka.
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3309)