Facebook Google+ Twitter

Turcja znokautowała Szwajcarów

Gol w doliczonym czasie gry zadecydował o zwycięstwie Turków. Choć przegrywali do przerwy, zdołali się podnieść i pokonali Szwajcarów 2:1, odbierając im resztki szans na awans do ćwierćfinału.

Szwajcar Eren Derdiyok (P) mija tureckiego bramkarza Volkana Demirela. / Fot. EPA/URS FLUEELERTo już koniec przygody Szwajcarów z Euro 2008. Podopieczni trenera Kühna nie mają już żadnych szans na awans do ćwierćfinału, przegrali bowiem bezpośrednie spotkania z Czechami i Turcją. W ostatnim meczu grupowym zmierzą się z Portugalią, która jako pierwsza drużyna mistrzostw zapewniła sobie miejsce w dalszej fazie rozgrywek.

Do przerwy wszystko wskazywało na zupełnie inny scenariusz. Po golu Hakana Yakina gospodarze prowadzili i mogli mieć nadzieje na walkę o awans w ostatniej serii spotkań. W drugiej połowie Turcy zdołali jednak wyrównać, a nokautując cios w 93. minucie zadał Arda Turan. Warto zwrócić uwagę, że to pierwszy przypadek w Euro 2008, gdy ekipa, która jako pierwsza straciła gola, zdołała wygrać mecz.

W Bazylei karty rozdawał deszcz


Pierwsze minuty spotkania nie przyniosły żadnej ciekawej akcji. Gra toczyła się głównie w środku pola. Zadania nie ułatwia piłkarzom potężna ulewa, jaka rozpętała się nad stadionem chwilę po rozpoczęciu spotkania.

Pierwszy strzał oddali dopiero po 20 minutach Szwajcarzy, jednak Volkan Demirel popisał się skuteczną
interwencją. Podobnie jak kilka minut później, gdy obronił strzał Hakana Yakina. Tureckiego bramkarza próbował też zaskoczyć z rzutu wolnego Tranquillo Barnetta, ale Demirel był bezbłędny.

Okazję po rzucie wolnym mieli też Turcy. W 28. minucie szwajcarski bramkarz Benaglio tak niefortunnie sparował piłkę, że ta trafiła wprost na głowę jednego z tureckich napastników. Strzał Ardy Turana trafiło w słupek.

Gospodarze zdołali objąć prowadzenie po 32 minutach. Derdiyok wpadł w pole karne Turków, minął Demirela i podał do Hakana Yakina. Piłka w dość groteskowy sposób zatrzymała się w kałuży przed pustą bramką i zawodnik reprezentacji Szwajcarii bez problemów umieścił ją w siatce.

Niedługo później Yakin miał kolejną szansę – po dośrodkowaniu z prawej strony oddał strzał z kilku metrów, minimalnie przestrzelił. Do przerwy 1:0 dla Szwajcarów.

Fatih Terim postanowił nie czekać i już w przerwie dokonał dwóch zmian. Karadeniza oraz Tümera Metina zastąpili bardziej ofensywni gracze: Mehmet Topal i Semih Sentürk. Nim rozpoczęła się druga połowa, deszcz przestał padać. Murawa była jednak wciąż nasiąknięta wodą i bardzo śliska.

Come back Turków


W 56. minucie efektowny rajd prawym skrzydłem przeprowadził Valon Behrami, ale nie zdołał wykończyć go strzałem. Odpowiedź Turków była błyskawiczna – po dośrodkowaniu Kahveciego, celnym uderzeniem głową popisał się wprowadzony wcześniej Sentük. Wyrównanie i wszystko zaczyna się od początku.

Po stracie gola Szwajcarzy przejęli inicjatywę. Strzały Derdiyoka nie zagroziły jednak bramce Volkana Demirela. Na boisku pojawił się kolejny napastnik gospodarzy, Johan Vonlanthen. W jednej z pierwszych akcji przeprowadził efektowny rajd, minął kilku rywali, jednak w polu karnym powstrzymał go bezbłędnie Cetin Servet. Turcy upatrywali szans w kontratakach – po jednym z nich Tuncay Sanli znakomicie zagrał do Nihata, który jednak nie sięgnął piłki.

Najlepszą okazję do strzelenia drugiej bramki Szwajcarzy mieli w 84. minucie. Po szybkim kontrataku sam na sam z Volkanem Demirelem znalazł się Hakan Yakin. Turecki bramkarz był jednak górą, broniąc najpierw strzał, a później dobitkę pomocnika gospodarzy.

I gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, Turcy zadali decydujący cios. W doliczonym czasie gry Arda Turan po indywidualnej akcji zwiódł obrońców i mocnym strzałem z linii pola karnego pokonał bramkarza Szwajcarów. Piłkarze Kobiego Kühna nie zdołali się już podnieść, Turcja rzutem na taśmę wygrała 2:1.

Szwajcarzy byli załamani. / Fot. EPA/YURI KOCHETKOVTo koniec marzeń o awansie dla współgospodarzy Euro 2008. Dwie porażki oznaczają, że Szwajcarzy zakończą rozgrywki na ostatnim miejscu w grupie A. Portugalia z 6 punktami jest pewna awansu. Za cztery dni czeka nas niezwykle ciekawa konfrontacja Turków z Czechami, której zwycięzca awansuje do ćwierćfinału.

Sytuacja jest tym bardziej interesująca, że obydwie ekipy mają identyczny bilans bramkowy. Jeśli więc padnie remis, po raz pierwszy o awansie zadecyduje – zgodnie ze szczegółowymi przepisami turnieju – klasyfikacja fair play. W tej zdecydowanie gorsi po dwóch spotkaniach są Turcy. Można jednak mieć pewność, że obydwie ekipy zrobią wszystko, by decydujące spotkanie po prostu wygrać.

Szwajcaria – Turcja 1:2 (1:0) H. Yakin 32 – Sentürk 57, Turan 90+3

Żółte kartki: Derdiyok - Sanli, Aurelio, Balta
Sędziował: Lubos Michel (Słowacja)
St. Jakob-Park, Bazylea

Szwajcaria: Benaglio – Lichtsteiner, Müller, Senderos, Magnin – Behrami, Inler, Fernandes (76 Cabanas), Barnetta (67 Vonlanthen) – Hakan Yakin (85 Gygax), Derdiyok.

Turcja: Demirel – Altintop, Asik, Servet, Balta – Karadeniz (46 Sentürk), Aurelio, Metin (46 Topal), Turan – Kahveci (85 Kazim), Sanli.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Szwajcarzy na pewno będą ostatni w grupie. Nawet jeśli pokonają Portugalię i będą mieli 3 pkt, nie wyprzedzą innej ekipy z taką samą ilością punktów (Czechy lub Turcja), bo będą mieli przegrany bezpośredni mecz z tą ekipą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wydaje mi się, że to raczej przesądzone, gdyż Szwajcarzy przegrali zarówno z Turcją i Czechami...a po liczbie zdobytych pkt. liczy się bezpośredni mecz...chyba, że coś się zmieniło?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.