Facebook Google+ Twitter

Tureckie szczęście czy niemiecka solidność? Dla kogo finał?

Dziś w Bazylei zostanie rozegrany pierwszy półfinał Euro 2008, w którym Niemcy zmierzą się z Turcją. Obie drużyny walczyły do ostatniej kolejki, by wyjść z grupy.

Michael Ballack podczas treningu. / Fot. PAP EPA PETER KENFFELNiemcy po wygranej 2:0 z Polską, przegrali 1:2 swój drugi mecz. Na drodze stanęła im reprezentacja Chorwacji, której już nie ma w turnieju (odpadła w meczu z Turcją, po emocjonującej końcówce dogrywki, a następnie po konkursie rzutów karnych). Ostatnie starcie w grupie podopieczni Joachima Löwa rozegrali z Austrią. Pokonali ją 1:0, a gola zdobył Michael Ballack. Warto dodać, że było to jedyne trafienie na tym Euro bezpośrednio z rzutu wolnego. Niemcy po raz kolejny udowadniają, że są drużyną turniejową rozkręcającą się z meczu na mecz. Pokazali to w ćwierćfinale, w którym po zwycięstwie 3:2 odprawili z kwitkiem Portugalczyków.

Turcy swoim niebywałym szczęściem mogliby z pewnością obdzielić kilka zespołów. Rozpoczęli od 0:2 z Portugalią, by kilka dni później pokonać 2:1 Szwajcarię. Ekipa Fatiha Terima w 57. minucie zdobyła wyrównującą bramkę, a zwycięstwo zapewniła sobie w doliczonym czasie gry. Batalia o awans do fazy pucharowej miała miejsce 15 czerwca na stadionie w Genewie, gdzie Turcja zmierzyła się z Czechami, którzy do 75. minuty prowadzili 2:0, lecz w niecały kwadrans dali sobie strzelić trzy gole, co sprawiło, że pożegnali się z turniejem. W ćwierćfinale tureccy piłkarze pokonali Chorwację dopiero po wyżej wspomnianych rzutach karnych. Przez całe spotkanie utrzymywał się bezbramkowy rezultat, który doprowadził do dogrywki, mającej wprost zaskakujące i niebywałe zakończenie, choć jej poziom sportowy nie był wysoki. Chorwaci cieszyli się z gola zdobytego w 119. minucie, lecz chwilę potem Turcy wyrównali. Rozbici psychicznie zawodnicy Slavena Bilicia przegrali 1:3 w karnych.

Paradoksalnie przybysze z nad Bosforu mają szczęście w nieszczęściu. Dotarli do półfinału, lecz obkupili to dużymi stratami. Z powodu kontuzji i przez nadmiar kartek, Terim ma do dyspozycji jedynie 14 zawodników na konfrontację z Niemcami! Nie zagrają m.in. Nihat Kahveci (cierpiący na uraz uda zdobywca dwóch bramek w pojedynku z Czechami), Volkan Demirel (ukarany czerwoną kartką za odepchnięcie Jana Kollera), Sanli Tuncay (nadmiar żółtych kartek), a także inni piłkarze z podstawowego składu (Arda Turan, Servet Cetin). Krążą plotki, że selekcjoner w razie potrzeby może wystawić do gry w polu trzeciego bramkarza Tolgę Zengina.

Joachim Löw ma zaledwie jeden problem ze zdrowiem swoich zawodników. Torsten Frings ma złamane żebro. Pomocnik Werderu Brema wystąpił w trzech spotkaniach reprezentacji Niemiec na Euro 2008, tworząc parę w pomocy, z Michaelem Ballackiem. Przez ten uraz nie zagrał w ćwierćfinale z Portugalią. Zamiast niego wystąpił Simon Rolfes, który być może zagra również w środę, jeżeli Frings do czego czasu nie wyzdrowieje. Prognozy są optymistyczne i być może piłkarz zdąży wyleczyć się na czas.

Faworytem nadchodzącej potyczki są nasi zachodni sąsiedzi, lecz kapitan ich drużyny, Michael Ballack, nie lekceważy swojego przeciwnika. - Jak możemy nie doceniać drużyny, która pokonała Chorwację? My z nią przegraliśmy. Trzeba być skoncentrowanym do ostatniego gwizdka w meczu, co pokazała już Turcja - jego wypowiedź przytacza oficjalny serwis mistrzostw euro2008.uefa.com.

Niemcy są bardziej wypoczęci niż ich rywale, ponieważ swój ćwierćfinał rozegrali dzień wcześniej, a poza tym, nie było w nim dodatkowych 30 minut gry. To może być jeden z wielu atutów przemawiających za awansem zawodników Löwa do finału, nie licząc tego, że niemiecka reprezentacja posiada lepszych piłkarzy niż Turcja, do której przeważnie uśmiechało się szczęście. Nie należy też zapominać o waleczności zawodników z Azji Mniejszej. Gdyby nie determinacja i ciągła chęć zwycięstwa mimo fatalnej sytuacji w poszczególnych spotkaniach, Turcy nie zaszliby daleko. Czy los dla nich ponownie będzie łaskawy?

Spotkanie, które odbędzie się na St. Jakob Park w Bazylei poprowadzi Szwajcar Massimo Busacca. Początek o godz. 20.45.

Prawdopodobne składy:
Niemcy: Lehmann - Friedrich, Mertesacker, Metzelder, Lahm - Schweinsteiger, Ballack, Rolfes, Podolski - Klose, Gómez
Trener: Joachim Löw
Turcja: Reçber - Altintop, Zan, Sarıoğlu, Balta - Karadeniz, Aurélio, Topal, Boral - Şentürk, Kazım
Trener: Fatih Terim

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Niemcy w finale :-(

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.06.2008 20:12

Dla mnie to jest raczej pechowy mecz. Bo ktokolwiek z tego pojedynku wyjdzie zwyciesko, to i tak do 1-2 w nocy mam spanie z glowy. Tak to juz jest, ze ludzie nie potrafia sie cieszyc z meczu w domu, tylko wsiadaja - idioci - do samochodow i musza calej okolicy obwiescic, kto wygral mecz. Na szczescie dzis bylem w sklepie i kupilem pomidory.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja bym chciał finał Turcja - Rosja. Utarliby nosa wszystkim europejskim potentatom. Z tym, że jedyne co mi przeszkadza w tych drużynach to "europejskość" tych państw...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.