Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8839 miejsce

Turniej Czterech Skoczni. Oberstdorf: Świetne skoki Stocha. Pięciu Polaków w konkursie

Uśmiechnięty, wyluzowany. Takiego Kamila Stocha polscy kibice chcą widzieć jak najczęściej. Powrót po kontuzji jest dla Polaka bardzo udany. W kwalifikacjach był najlepszy z biało-czerwonych, a do ścisłej czołówki brakuje mu niewiele.

 / Fot. Bożena Zajiczek-Panuś/W24- Z nogą jest wszystko w porządku. Fajnie tu być - powiedział po swoim pierwszym skoku w Oberstdorfie Kamil Stoch. Mistrz olimpijski z Soczi był dziś chyba najbardziej szczęśliwym zawodnikiem w stawce. I nic w tym dziwnego. Jeszcze tydzień temu wydawało się, że Stoch powróci do Pucharu Świata dopiero w połowie stycznia podczas konkursu w Wiśle.

W Wigilię Polak zrobił jednak kibicom wspaniałą niespodziankę, publikując na Facebooku zdjęcia z treningu na skoczni w Wiśle i ogłaszając: „Jadę na Turniej”. Radość Stocha nie trwała krótko - dzisiejsze skoki Kamila w Oberstdorfie pokazały, że na skoczni czuje się bardzo pewnie i po listopadowej kontuzji z Klingenthal nie ma żadnego śladu. W trudnych warunkach skakał daleko i plasował się w czołówce. Kwalifikacje zakończył na 11. miejscu i w pierwszej serii jutrzejszych zawodów wystąpi w parze z Austriakiem Stefanem Kraftem.

Stoch mimo wszystko podkreśla, że kontuzjowana kostka nie jest jeszcze w stu procentach gotowa na wiele skoków. Stąd odpuszczenie przez skoczka drugiej serii treningowej. - Z tą kostką po prostu wciąż jeszcze trzeba się delikatnie obchodzić. Uznaliśmy, że na początek będę oddawał dwa skoki dziennie, żeby nie za bardzo forsować tę nogę - przyznał w rozmowie z serwisem „Eurosport.onet.pl”.

Kamil w Oberstdorfie promienieje i jest to najpiękniejszy widok dla polskiego kibica. Przyjechał do Niemiec bez jakiejkolwiek presji i widać, że bawi się skokami. Turniej Czterech Skoczni jest dla niego szansą na sprawdzenie się, w jakiej aktualnie jest dyspozycji i ile brakuje mu do czołówki. Te kwestie na razie go jednak nie obchodzą. - Ja już swoje zwycięstwo tutaj wywalczyłem. Jest nim udział w Turnieju Czterech Skoczni. Na razie nie myślę o żadnych celach. Chcę się po prostu cieszyć skakaniem. Brakowało mi tego przez ostatnie tygodnie - powiedział.

Wrócił Kamil, a wraz z nim pytanie, czy pozostali biało-czerwoni, już ze Stochem w składzie, powrócą wreszcie do dobrego skakania. Dzisiejszy występ naszych skoczków tej tezy na razie nie potwierdził. Do niedzielnego konkursu nie awansował tylko Klemens Murańka, ale reszta wciąż nie zachwyca. Polacy będą mieć naprawdę trudne zadanie, by wyjść zwycięsko ze swoich pojedynków w systemie K.O. Dawid Kubacki będzie walczył z Andreasem Koflerem, Jan Ziobro ze zwycięzcą poprzedniej edycji, Thomasem Diethartem, Aleksander Zniszczoł podejmie Jerneja Damjana, a Piotr Żyła Matjaza Pungertara.

Mało brakowało, a ten ostatni nie przebrnąłby w ogóle przez kwalifikacje. Kompletnie zepsuł swój skok, lądując zaledwie na 114 metrze. - To była próba z gatunku tych, które mi się nie zdarzają - przyznał Żyła. - Przesadziłem trochę z ruszaniem, a potem jeszcze się wciskałem i wtedy strzeliła mi narta. Nie było z czego odlecieć. Ten słaby skok mam już na szczęście za sobą i w niedzielę trzeba wrócić do normalnych prób - dodał świeżo upieczony mistrz Polski.

Wyniki kwalifikacji

1. Peter Prevc (Słowenia) - 149,7 pkt (138,5 m)
2. Gregor Schlierenzauer (Austria) 148,8 pkt (133 m)
3. Noriaki Kasai (Japonia) 147,3 pkt (133 m)
4. Taku Takeuchi (Japonia) - 147,2 pkt (135 m)
5. Richard Freitag (Niemcy) - 147 pkt (132 m)
---------------------------
11. Kamil Stoch - 141,4 pkt (128,5 m)
23. Dawid Kubacki - 129,2 pkt (124 m)
34. Jan Ziobro - 123 pkt (120,5 m)
42. Aleksander Zniszczoł - 117,3 pkt (114,5 m)
45. Piotr Żyła - 114,6 pkt (114 m)
56. Klemens Murańka - 103,7 pkt (109,5 m)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.