Facebook Google+ Twitter

Turystyczna "samospełniająca się przepowiednia"?

Zastanawiam się, czy ostatnia seria artykułów o sytuacji biur podróży nie zadziała na zasadzie "samospełniającej się przepowiedni"?

Zgadzam się z tym, że należy przekazywać informacje o zagrożeniach, jakie mogą czyhać na turystów. Nierzetelne biura, złe hotele, umowy - buble, problemy z bagażem, językiem... Potrzebne są też wiadomości o sytuacji politycznej w najpopularniejszych turystycznie krajach. Wszystko to jest ważne dla osób, które jadą na wakacje. Jest tyle możliwych problemów i negatywnych sytuacji, że warto chociaż w jakimś stopniu się przed tym chronić. I często udaje mi się znaleźć rzetelny artykuł o sprawach faktycznie istotnych.

Ostatnio jednak nagłówki w gazetach zostały zdominowane przez budzące lęk hasła: upadek, bankructwo, długi. Codziennie zalewa mnie fala strachu - czy interesujące mnie biuro zbankrutuje i stracę wyjazd czy jednak nie. Najgorsze w tym jest to, że żaden artykuł i żaden news nie podają tak naprawdę konkretnych danych. Jeśli widzę tytuł artykułu o liście zadłużonych biur, to spodziewam się, że ta lista jest w nim zawarta. Gdy czytam prognozy, które biuro jest blisko bankructwa, mam nadzieję, że przeczytam prawdziwe dane, poparte jakąś statystyką, konsultacją.

Niestety, w większości przypadków treści nie popierają fakty. Artykuły te są subiektywną opinią osób piszących. A może lepsze byłoby stwierdzenie: "produkujących", ponieważ czymś gazety w "sezonie ogórkowym" należy wypełnić. A najbardziej chwytliwe są nagłówki, budzące lęki i strach...

Jednak efekt tych artykułów może być ogromny. Jeśli ktoś widzi takie nagłówki, a planuje kupić wyjazd lub ma już rezerwację, czy nie postąpi rozsądnie rezygnując z usług biura? Zawsze można pojechać "za rok", gdy sytuacja będzie lepsza. Można tez pozwiedzać Polskę. Ponieważ biura podróży zaczynają się negatywnie kojarzyć w świadomości czytelników gazet, szanse na to, że coraz więcej osób będzie kupować wycieczki (co uratowałoby sytuację) są coraz mniejsze. A im mniej wykupionych wyjazdów, tym oferty są uboższe (pod względem wyboru), droższe (większe grupy zawsze płacą mniej) i większa niepewność o finanse biur podróży.

W ten sposób, niejako pośrednio, ale jednak siejące panikę artykuły mogą doprowadzić wiele biur do ciężkiej sytuacji, a może nawet i bankructwa...

To fakt, że polskie biura podróży powinny bardziej szanować swoich klientów, zwłaszcza gdy wycieczkowy boom należy już do przeszłości i o turystów trzeba zawalczyć.
Bankructwa jednak nikomu nie życzę. Głównie ze względu na ludzi, którzy chcą tylko odpocząć.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

W polsce jest wiele wspaniałych miejsc... A jeśli chodzi o zagraniczne wycieczki, mam znajomego który korzysta tylko z ofert last minute i jest zawsze zadowolony z takich wczasów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.