Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14069 miejsce

Turystyczno-duchowy przewodnik Jacka Święckiego po Ziemi Świętej

Najlepsza pora na odwiedzenie Ziemi Świętej to okres od października do połowy marca. Jest więc najwyższa pora na przygotowanie się do ewentualnej eskapady, a pomóc może w tym wydana właśnie przez krakowską oficynę WAM książka "Na Ziemi Świętej".

Okładkę książki zaprojektował Andrzej Sochacki. / Fot. www.wydawnictwowam.plJacek Święcki, autor omawianej pozycji wydawniczej, nadał jej poetycko brzmiący podtytuł: "Tam gdzie ziemia dotyka nieba". Narracja prowadzona przez autora ma formę opowieści przewodnika oprowadzającego po danym terenie wyimaginowanego turystę, a w tym przypadku czytelnika. Wartością niezaprzeczalną książki "Na Ziemi Świętej" jest fakt, iż Jacek Święcki na obszarach szeroko rozumianej Ziemi Świętej, do której poza Izraelem i Palestyną zalicza się także Jordanię i część Egiptu z Górą Synaj, bywał - jak się wydaje - wielokrotnie. Dlatego zawarte w książce informacje mają nieocenioną wartość merytoryczną i praktyczną. Ta ostatnia zawarta jest głównie w końcowej części przewodnika zatytułowanej wprost: "Praktyczna strona podróży do Ziemi Świętej", ale nie tylko. Ale także w części krajoznawczej można się natknąć na informacje, które potencjalnego podróżnikowi czy pielgrzymowi pozwolą uniknąć kłopotów, bowiem wbrew nazwie jest to obszar daleki od "świętości". To, jak pisze Święcki, obszar "nagłych zwrotów od serdecznej gościnności do zaciętej wrogości" lub mówiąc wprost: nie do końca bezpieczny. Historię, która legła u prapoczątków konfliktu żydowsko - palestyńskiego też zresztą autor w ciekawy sposób opowiada.

Zasadniczą część książki "Na Ziemi Świętej. Tam gdzie ziemia dotyka nieba" stanowi swoista wędrówka po miejscach bliskich każdemu chrześcijaninowi, bowiem to w nich rozgrywały się wydarzenia, o których czyta on w Biblii i w istnienie których bez wątpienia wierzy (choć sam autor bez owijania w bawełnę przyznaje, iż istnieją trudności z dokładnym zlokalizowaniem pewnych wydarzeń lub choćby odtworzeniem drogi Jezusa na Golgotę). Zabiera więc Jacek Święcki swojego czytelnika do Betlejem, Jerozolimy, Nazaretu, pod Ścianę Płaczu, do Kany Galilejskiej, do kopalń Salomona, na Górę Przemienienia i Nebo; prowadzi do wieczernika, w miejsce chrztu Jezusa czy do jego grobu. Niezwykła w relacji Święckiego jest nocna wyprawa na Górę Mojżesza czy do klasztoru świętej Katarzyny, na terenie którego można zobaczyć biblijny krzew gorejący. Odwiedzane miejsca i związane z nimi wydarzenia znane z Nowego Testamentu służą autorowi do snucia refleksji na tematy związane z wiarą, a także z bytowaniem człowieka na ziemi. To bardzo mądre przemyślenia (m.in. na temat władzy). Ciekawe są także autorskie interpretacje wybranych fragmentów Pisma Świętego, jak choćby "Pieśni nad pieśniami".

Nie samą jednak duchowością raczy nas Jacek Święcki w swojej książce. Zwraca on uwagę czytelników i potencjalnych pielgrzymów do Ziemi Świętej na miejsca, w których można po trudach zwiedzania, a do których członkowie zorganizowanych grup wycieczkowych rzadko zaglądają (na przykład oaza En - Gedi czy ogród botaniczny, jeden z najpiękniejszych na świecie). Jeśli więc ktoś przymierza się do odwiedzenia tych terenów, obowiązkowo powinien sięgnąć po tę pozycję Wydawnictwa WAM. Ci, którzy na razie nie mają takich zamiarów na pewno z zainteresowaniem książkę Jacka Święckiego, bardzo bogato ilustrowaną, przeczytają i z pewnością nabiorą ochoty na taką wyprawę.

Jacek Święcki, Na Ziemi Świętej. Tam gdzie ziemia dotyka nieba
Wydawnictwo WAM
Kraków 2012

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Nie bardzo wiem jak miałbym się odnieść do artykułu?
Ziemię Świętą odwiedziłem trzy razy. Raz byłem tam ponad miesiąc i miałem okazję poznać wile rzeczy, które zapewne są opisane w książce, która jest przedmiotem artykułu.
Nie wiem jednak, czy uzupełniłbym ją o coś, bowiem nie miałem jej okazji przeczytać.
Co do doliny Amazonki, to powiem, że samą Amazonkę także miałem okazję zobaczyć, choć moim marzeniem niespełnionym było nią spłynąć. Dzisiaj wiem, że tego marzenia nie ziszczę.
Gdyby się Pani odważyła jednak na podróż do Ameryki Pld, to polecam szczerze wodospady Iguazu, na rzece o tej samej nazwie, choć rzeczy, które są godne zobaczenia jest tam o wiele, wiele więcej.

Niepotrzebnie się Pani denerwuje. Dzika Dolina Amazonki funkcjonuje jedynie w google, jako reklama Ameryki Pld, a nie jako miejsce geograficzne.
Gdybym jednak się mylił, to może poda mi Pani namiary na to miejsce.
W tym roku odwiedzi mnie moja przyjaciółka z Argentyny wraz z małżonkiem, którą i ja miałem wcześniej okazję odwiedzić i zapewne, prędzej, czy później (jeśli oczywiście Bóg pozwoli), odwiedzę ją ponownie, bo jak wspomniałem, jest wiele tam pięknych rzeczy do zobaczenia i moim marzeniem jest Pampa, której nie miałem okazji poprzednim razem zobaczyć. Może udałoby mi się także odwiedzić Dziką Dolinę Amazonki?
Nigdy wcześniej nie zetknąłem się po prostu z ta nazwą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Elżbieto, może warto przełamać strach i spełnić marzenia, oglądałam ostatnio filmy i zdjęcia z wyprawy w dolinę Amazonki , coś fantastycznego .Co prawda nie udało się znajomym spenetrować całego dorzecza , bo czas wyprawy tylko miesiąc , ale przeżycia i wrażenia są nieocenione.Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzika Dolina Amazonki , proszę wrzucić w google i poczytać.
Po drugie , proszę odnieść się do artu i odpłynąć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Elżbieta Szychlińska

Chyba dorzecze Amazonki, albo jej deltę...

"Niestety , boję się latać."

Można popłynąć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miałam dwa marzenia , podróż do Ziemi Świętej i dolinę Amazonki .
Niestety , boję się latać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.