Facebook Google+ Twitter

Tusk: będą cięcia w budżecie. Rostowski: przez kryzys z zewnątrz

Szef rządu zapowiedział cięcia wydatków i zawieszenie progu ostrożnościowego. - Trzeba będzie wyemitować więcej obligacji Skarbu Państwa – twierdzi ekspertka z Lewiatana. Premier Tusk mówi o potrzebie nowelizacji budżetu. Brakuje 24 mld zł.

 / Fot. Wikimedia CommonsPo półrocznym rozporządzaniu finansami publicznymi, rządowi zaczyna brakować pieniędzy na drugą połowę roku. Stwierdzono, że w budżecie wyrosła dziura wielkości 24 miliardów złotych. Trzeba ją nieodzownie naprawić. Będzie pomoc NBP i muszą być cięcia w resortach. Premier Donald Tusk zapowiada, że konieczne są cięcia w budżecie, ale nie odczuje ich podatnik. Zdaniem analityków odczuje to każdy. W opinii Polskiego Radia - zapowiedzi premiera, że cięcia nie dotkną obywateli, są niemożliwe do zrealizowania.

Zachodzi potrzeba cięć w ministerstwach

- Zastanawiam się dlaczego - mimo, że ekonomiści, którzy przygotowywali budżet - doskonale wiedzieli, że opierają się na nierealnych założeniach, stworzyli go w takiej formie – mówi dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan".

Zobacz zdjęcie - Premier Donald Tusk (L) i wicepremier Jacek Rostowski (P) (Foto: PAP/Radek Pietruszka) - Polskie Radio.

Brak pierwotnie zakładanych wpływów budżetowych, skłonił rząd do weryfikacji założeń budżetowych na rok 2013. Premier Tusk przedstawił propozycje rządowe mające wypełnić powstałą lukę. Politycy rządzący planują zwiększyć deficyt budżetowy o 16 mld zł, to jest z planowanych 36 mld do 52 mld zł. Zachodzi więc potrzeba cięć w wydatkach poszczególnych ministerstw o 8,6 mld złotych.

Szef rządu zapowiedział również zawieszenie tzw. progu ostrożnościowego. - Trzeba będzie wyemitować więcej obligacji Skarbu Państwa – uważa dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Ekonomistka z Lewiatana zastanawia się nad tym, gdzie ministerstwa znajdą na swoich odcinkach działalności, konieczne cięcia i oszczędności. - Obawiam się, że będą oszczędzać na wydatkach prorozwojowych. To niezbyt dobrze przysłuży się wzrostowi gospodarczemu kraju, w drugiej połowie bieżącego roku – akcentuje dr Starczewska-Krzysztoszek.

Próg ostrożnościowy jest na poziomie 50 proc.

Rząd zamierza zawieszenie pierwszego progu ostrożnościowego. Możemy – zgodnie z prawem, uczynić ten krok – mówi wicepremier minister finansów, Jacek Rostowski. Próg ostrożnościowy znajduje się na poziomie 50 proc. w relacji długu publicznego do PKB. Polska ma w sumie trzy progi ostrożnościowe: 50 proc., 55 proc. i 60 procent.

Jak mówił w radiowej Trójce, minister finansów Jacek Rostowski - do połowy września bieżącego roku będzie gotowa nowa ustawa o finansach publicznych. Zastąpi ona stare progi ostrożnościowe i wprowadzi nową regułę wydatkową - podkreślił minister finansów. Chodzi o to, żeby nowa reguła nie zmuszała do oszczędzania w kryzysie, a więc w czasie, kiedy według ministra należy "stymulować gospodarkę".

Zobacz zdjęcie - Jacek Rostowski (Fot. Agata Grzybowska /Agencja Gazeta) - wyborcza.biz.

- Zastępujemy stare progi i starą, tymczasową regułę wydatkową - nową, lepszą regułą wydatkową. Wszystkie progi będą wmontowane w nową regułę stabilizującą wydatki i zapewniającą te same skutki. Przechodzimy do reguły dla dorosłych. Możemy sobie pozwolić na zmniejszanie długu w czasach lepszych, żeby nie powiększać teraz np. bezrobocia. Taka jest różnica między progami a nową regułą - wyjaśnił minister Rostowski.

Zostaje 60-procentowy próg ostrożnościowy

Minister finansów skomentował też, ogłoszoną przez premiera Donalda Tuska, nowelizację budżetu. Według premiera, w tym roku w budżecie państwa zabraknie - w stosunku do wcześniejszych planów - dodatkowo 24 mld zł. Skąd je wziąć? Otóż 16 mld zł rząd zamierza pożyczyć, zwiększając przez to deficyt, a pozostałe brakujące 8 mld zł zaoszczędzić. Nie podał żadnych szczegółów, ale w rozmowie z Wyborcza.biz, była wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska twierdzi, że "cięcia obejmą głównie inwestycje".

Rząd przyjął następującą kolejność postępowania: zawieszenie działania 50-procentowego progu ostrożnościowego. Wprowadzenie nowelizacji budżetu na 2013 rok i przyjęcie budżetu na rok 2014. W połowie września podjęcie nowelizacji ustawy o finansach publicznych z nową regułą wydatkową.

Minister finansów dodał w radiowej Trójce, że nie ma tutaj mowy o próbach zmiany Konstytucji RP, w której zapisany jest 60-procentowy próg ostrożnościowy. - Konstytucji nie zmieniamy. To zupełnie nierealne - stwierdził Jacek Rostowski.

Skąd ta dziura w budżecie?

Minister, w odpowiedzi na pytanie skąd pojawiła się dziura w budżecie, jako winnych wskazał: "kryzys strefy euro i Radę Polityki Pieniężnej" (RPP). - Już dawno mówiłem, że nie wykluczam możliwości nowelizacji. Wiedzieliśmy przecież o kryzysie, ale okazał się bardziej długotrwały. Od drugiej połowy 2008 roku nasze kłopoty gospodarcze, z którymi dobrze sobie radzimy, przychodzą do nas z zewnątrz. Dlatego trudniej prognozować. Druga rzecz to niewystarczająca polityka RPP, która powinna szybciej i dalej obniżać stopy procentowe - wyjaśnił wicepremier Jacek Rostowski.

Zaakcentował, że zarówno ekonomiści jak i rynki, przyjęły zapowiedziane propozycje rządowe "z akceptacją i spokojem, a po ogłoszeniu zmian - złoty się wzmocnił o 1 proc."

Na dopytywanie się prowadzącej redaktor, Beaty Michniewicz o odblokowanie więcej pieniędzy na Fundusz Pracy, minister Rostowski sugerował, choć tego nie chciał powiedzieć, że pieniędzy nie odblokuje. - W tym roku i tak jest dużo więcej pieniędzy niż w zeszłym. Mamy do czynienia z trudnymi czasami. Będziemy szukali innych sposobów stymulacji gospodarki i przez to zwiększania zatrudnienia - powiedział wicepremier Rostowski.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Bo PiS by robiło dokładnie to samo, szanowny panie. Bo zasadnicza filozofia rządzenia obydwóch partii różni się tylko nieistotną kosmetyką. Ale to oczywiście nie jest powód, żeby głosować na PO.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A w kolejnych wyborach ludzie i tak pójdą głosować na Tuska i jego wspaniały gabinet, bo PIS jest złe bo jest złe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wczoraj Rostowski przerzucił winę z Belki na Balcerowicza. A przecież niektórzy od lat wołają, że Balcerowicz musi odejść!?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo łatwo zlikwidować tan cały przekręt: wystarczy wprowadzić ustawę kominową do spółek skarbu państwa :-).
To wystarczy!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Koszty likwidacji IPN i CBA będą zbyt duże dla społeczeństwa.Pogrobowcy komuchów na wieść o tym wylezą z każdej dziury, a przestępcy będą na oficjalnych etat w urzędach i przedsiębiorstwach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najlepiej byłoby znieść od razu całą ustawę, lub zapisać, że ustawą jest bieżące słowo ministra.
Słyszałem również, że to wszystko przez Belkę i NBP.
Ponieważ system liczenia budżetu oparty jest o wydatki, to raczej powinniśmy się cieszyć że mamy ich tak dużo. Pamiętam jakie to nieprzyjemne gdy ministerstwo nie może zrealizować budżetu - czyli wydatków, jak musi się natrudzić by znaleźć wydatki na 1 czy 2 miliardy. A dziś słyszymy o problemie 24 miliardów. Chętnie podpowiem jaki kolejne urzędy utworzyć. I udowodnię, że są niezwykle potrzebne. 4 miliardy na początek na ich promocję w mediach. Lud to momentalnie łyknie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czasem przeglądam materiały archiwalne. 30.10.2011 22:26 Komentując jeden z artykułów link napisałem:

"(...)Teraz nie będzie spychania na poprzedników. Tusk nie jest z mojej bajki, ale dobrze się stało, że to on ma możliwość dalej rządzić. Ma cały Sejm, Senat i Prezydenta za sobą. Nie może wiec być tutaj żadnego tłumaczenia, że kryzys idzie... A idzie! I co z tego? Wszyscy o tym wiedzieli i wiedzą. Jak nie czuł się na siłach, to mógł odpuścić..."

Dostałem za to 11 minusów...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo mnie ucieszyła wiadomość, że to wszystko przez kryzys z zewnątrz. Okazuje się, że to co na zewnątrz jest dla Polski ważniejsze, niż to co wewnątrz. Poza tym optymistyczne jest, że mamy nieomylnego ministra finansów i ogólnie całą ekipę rządową. A jakiś deficyt budżetowy ? Najmniejszy problem, dodrukuje się trochę pieniędzy i poprzesuwa z konta na konto. Poza tym o deficyt niech się martwią przyszłe pokolenia, przecież to one będą go głównie spłacać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Minister finansów nie przewidział mniejszych wpływów do budżetu ze względu na kryzys? Ponoć Rostkowski jest fachowcem finansowym na skalę światową. Ten człowiek systematycznie z premedytacją niszczy Polską gospodarkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.