Facebook Google+ Twitter

Tusk, czytelnik gazet

Po opublikowaniu zeznań Donalda Tuska na temat katastrofy smoleńskiej rozgorzał spór wokół wątpliwości, kiedy premier dowiedział się o zamiarze wyjazdu do Katynia prezydenta Kaczyńskiego.

Po opublikowaniu zeznań premiera Tuska, złożonych w prokuraturze na temat „nieśmiertelnej” - jeśli tak można powiedzieć - katastrofy smoleńskiej (w czasie kiedy to piszę mijają właśnie bite dwa lata i trzy miesiące sporów wierzących i nie wierzących we mgłę) rozgorzał spór wokół wątpliwości, kiedy premier dowiedział się o zamiarze prezydenta Kaczyńskiego wyjazdu do Katynia. Jedni z licznego grona polemistów starają się usprawiedliwiać premiera podtrzymując jego zeznanie w prokuraturze, a więc - dowiedział się o tym z gazet, inni - że powinien był o tym wiedzieć od stycznia 2010 roku, czyli zanim przyjął propozycję spotkania w Katyniu ówczesnego premiera Putina, ponieważ istnieje pismo jednego urzędnika, Kancelarii Prezydenta, do innego urzędnika, Kancelarii Premiera, z którego wynika, że prezydent istotnie zamiar wyjazdu do Katynia żywił. Biorą w ten sposób udział w wojnie podjazdowej o prymat w państwie, toczącej się między tymi politykami przez cały okres sprawowania równolegle najwyższych funkcji w tym państwie.

Uchodzi ich uwadze, zdawałoby się oczywista prawda, że premier rządu zobowiązanego według konstytucji do prowadzenia polityki zagranicznej powinien był wiedzieć wszystko nie tylko planowanych podróżach zagranicznych prezydenta, lecz także o celach, jakie im przyświecają. I powinien o tym wszystkim dowiadywać się nie z gazet i nawet nie od swoich rzekomo opieszałych urzędników tylko od samego prezydenta, który zgodnie z dyspozycją konstytucji powinien współdziałać w realizacji polityki zagranicznej rządu. Tymczasem Polska prowadziła dwie różne polityki zagraniczne, z których w panującej sytuacji żadna nie mogła być w pełni skuteczna.

Premier Tusk musiał oczywiście wiedzieć nie tylko o planach wyjazdu do Katynia w 2010 roku, ale też i innych podróżach prezydenta i posunięciach prezydenckiego obozu obwarowanego przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Jeżeli teraz podejmuje mimo to grę w źle poinformowanego czytelnika gazet, to kontynuuje oportunistyczną taktykę toczenia sporu bez dotykania istoty problemu, jaką stosował w rozgrywkach ze swoim zmarłym adwersarzem. Otwiera w ten sposób furtkę na poszerzenie pola dociekań „wiedział - nie wiedział” o równie pasjonujący problem - było czy nie było „rozdzielenie wizyt”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Ja pamiętam
  • Ja pamiętam
  • 13.07.2012 06:17

Dziwne są te polskie, pozal się Boże media. Teraz dociekają co było. A gdzie mają swoje archiwa? Wystarczy do nich siegnąć i będą wiedziały, że o terminie wizyty Kaczyńskiego nie tylko Tusk ale cała Polska wiedziała dużo, dużo wczesniej (chyba od stycznia, jesli nie wcześniej) O czym wszystkie media bębniły bez opamiętania. Dopiero krótko przed terminem Tusk ogłosił, ze jego wizyta bedzie wcześniej i oddzielna.
Albo dziennikarze są zbyt leniwi i nie chce im sie poszperac, albo piczą co ...muszą.

Komentarz został ukrytyrozwiń
max
  • max
  • 11.07.2012 11:02

Plan otumaniania Polaków i kłamstw się sypie ...... Co teraz wymyślą ?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marek M
  • Marek M
  • 11.07.2012 09:35

Za tą haniebną i zdradziecką grę z Putinem przeciw Polsce - Tusk musi odpowiedzieć przed sądem ..... nie ma innej opcji .Inaczej była by to ciężka niesprawiedliwość dziejowa!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chciałem zauważyć, że słowa nieboszczyk nie piszemy wielką literą. Poza tym ten scenariusz z wszystko wiedzącym premierem jest realistyczny w państwie gdzie prezydent nie robi wszystkiego po swojemu i nie usiłuje na siłę przeprowadzać własnej polityki zagranicznej. W przypadku ś.p. prezydenta było niestety inaczej, więc ciężko powiedzieć na ile powiadamiał premiera co ma zamiar załatwiać kiedy i jak.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jurek Malicki
  • Jurek Malicki
  • 10.07.2012 22:34

Tusk łże jak pies - pracownicy kancelarii premiera mówią w zeznaniach w prokuraturze co innego; pamiętają że Tusk rozgrywał tą wizytę w Katyniu - to była perfidna gra Tuska i Putina! Pracownicy nie chcą kryć Tuska bo niby z jakiej racji? - nikt nie ma zamiaru gnić w więzieniu za Tuska! Kto ma odrobinę honoru ,mówi w prokuraturze prawdę .....

Komentarz został ukrytyrozwiń
internauta
  • internauta
  • 10.07.2012 16:06

Starczy już tej tematyki - nuda!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.