Facebook Google+ Twitter

Tusk: Jestem wychowany w dużej mierze na "Czterech pancernych"

Radio ZET, "7 Dzień Tygodnia" i Monika Olejnik podejmowali premiera Donalda Tuska. Mówiono o zbrodni jaką popełniają Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz, o nastawieniu wobec Rosji, o igrzyskach olimpijskich i tolerancji.

Premier RP Donald Tusk; InternetBlackout.org; licencja: CC3.0 / Fot. InternetBlackout.orgRzec by można, że w radiowym "7 Dniu Tygodnia" zagościł Dzień Ósmy,* ale byłoby to nadużyciem literackim, jak sądzę. Tak więc, gościem Moniki Olejnik był najzwyczajniejszy premier Rzeczypospolitej, Donald Tusk we własnej osobie.


Duchy zdrowe, a demony wypędzane

Gość znany z zamiłowania do sportu, postanowił poświęcić czas i zamiast udziału w warszawskim maratonie pojawił się w radiowym studiu. Należy nadmienić, że premier nie jest statycznym uczestnikiem zmagań. Biegnie, dopóki może: "W życiu, trzydzieści trzy kilometry, myślałem że przebiegnę cały dystans maratonu, ale na trzydziestym trzecim kilometrze uznałem, że to już jest chyba koniec." Uprawianie sportu poczytuje sobie za obowiązek. Niemniej, wyniki jakimi można pochwalić się ze stoperem w ręce to zdrowy duch w zdrowym ciele, a wypędzanie złych demonów to jakby inna para kaloszy. Monika Olejnik przypomniała, że ksiądz Małkowski odprawiając czwartkowe egzorcyzmy przed pałacem prezydenckim, nazwał premiera "Donkiem usypiaczem", porównując tym samym do słynnego onegdaj złoczyńcy, który usypiał współpasażerów podróży koleją i łupił ich z kosztowności i czegokolwiek. Donald Tusk zdał się niezbyt wiedzieć o jakiego duchownego chodzi, za czym nie mógł zdobyć się na ciętą ripostę: "Ale nic dowcipnego mi do głowy nie przychodzi, a chyba najlepiej byłoby to skomentować z talentem takim bardziej kabaretowym" - bądź, co bądź to codzienność - "Ja to traktuję jako część pewnego politycznego folkloru, do którego się już zdążyliśmy przyzwyczaić."

PiS się nie zmienia...

Monika Olejnik nakłania premiera do oceny postawy Władimira Putina z perspektywy czasu: osoba przywódcy Federacji Rosyjskiej jako zbrodniarz zdolny wyeliminować Lecha Kaczyńskiego, poprzez pryzmat jego podboju Krymu: "To są jednak dwie różne sprawy, działania Putina wobec Ukrainy, nieakceptowalne i będące takim klasycznym przykładem tego imperialnego traktowania sąsiadów przez Rosję z bardzo długą tradycją, a co innego zbrodnia." Tego rodzaju dociekania premier stara się rozważać tylko w odniesieniu do bezspornych dowodów i ustaleń. Takie światło danej sprawy to rola prokuratury. Ten urząd zaś, w sprawie smoleńskiej jest niemiłosiernie krytykowany przez Prawo i Sprawiedliwość jako orędowników hipotez, które trudno poddać weryfikacji: "Dwa lata temu można było składać to na karb traumy, czy ciężkiego bardzo doświadczenia, jakim jest śmierć brata, więc zauważyłem i sam starałem się być bardzo powściągliwy w komentowaniu tego typu zachować, zauważyłem, że wszyscy w Polsce traktowali liderów PiS, trochę jak dzieci specjalnej troski przez dłuższy czas, też ze względu na taką naturalną delikatność wtedy, kiedy mamy do czynienia z osobistym dramatem ludzi, więc staramy się być wtedy delikatni." Donald Tusk zaznacza przy tym, że zrobiono wszystko co było możliwe, by wyjaśnić okoliczności katastrofy w szczegółach a dowody takich działań są ogólnodostępne. Jedynie najbardziej zainteresowani oponenci nie są skłonni zmienić zdania: "Co jest dla mnie zaskakujące, że tak często pojawia się w przestrzeni publicznej powtarzanie tych kłamstw, które Jarosław Kaczyński, czy Antoni Macierewicz w sprawie katastrofy smoleńskiej powtarzają. To, że oni to robią powiedziałbym pół biedy, bo mniej więcej domyślamy się dlaczego postanowili ze Smoleńska, z katastrofy smoleńskiej zrobić taki swój polityczny sztandar, ale warto byłoby wysilić się na większy krytycyzm i zobowiązać jakby nas wszystkich, że wtedy, kiedy łapiemy ich na kłamstwie, żeby to bardzo wyraźnie mówić." Powtarza się zatem przewidywanie wielu obserwatorów, iż katastrofa smoleńska stanie się przedmiotem jawnych targów, które mają zapewnić danym partiom politycznym posłuchanie wyborców.

Zdrowie psychiczne narodu polskiego

Kubek z wizerunkiem premiera Donalda Tuska, czyli uchwycone w kadrze. Gazeta.pl; licencja: CC3.0 / Fot. Gazeta.plMonika Olejnik docieka o odpowiedzialność strony rosyjskiej za katastrofę. Interesuje ją też konieczność natury moralnej jej rozmówcy, względem informacji o rzekomym stanie trzeźwości generała Błasika. Donald Tusk odniósł się do tych kwestii zwracając uwagę na odbiór sprawy smoleńskiej w świecie: "Sądzę, że zupełnie niepotrzebnie przeceniam zainteresowanie światowej opinii publicznej tymi wątkami. Wydaje się, że przez nas w tej sprawie też przemawia taki, znaczy niektórzy zachowują się tak bardzo polonocentrycznie i są przekonani, że cały świat żyje ustaleniami w sprawie katastrofy smoleńskiej. Niezależnie od tego, czy nas to rani, czy jest to dla nas przykre, czy nie mogę panią zapewnić, że ta sprawa nie jest na agendzie międzynarodowej, międzynarodowego zainteresowania i dlatego sądzę, że nasze działania były jak najbardziej adekwatne do, no jakby skali problemu. Nikt na świecie nie emocjonuje się raportem MAK i ani tymi prawdziwymi ani fałszywymi fragmentami tego raportu." Kumulacja emocji jest ściśle wyrastająca z polskiego gruntu i w takich granicach pozostaje. Premier dodaje, że uczucia towarzyszące tej sprawie nie pozwalają "sprostać wszystkim emocjonalnym oczekiwaniom rodzin." Można zauważyć wychodzenie z pewnymi roszczeniami wbrew ich wspólnym przekonaniom. Takim krokiem jest "emitowanie spotu wyborczego związanego z wyborami do Parlamentu Europejskiego, który jest od początku do końca poświęcony wyłącznie katastrofie smoleńskiej z całą pewnością, szczególnie dla niektórych rodzin musi być bulwersujący. Nie, no wystarczy odrobina empatii i wyobraźni żeby, żeby wyobrazić sobie, jakie to musi być przykre dla tych, którzy mają inne poglądy niż pan Kaczyński i nie chcieliby, a stracili najbliższą osobę w tej katastrofie." Donald Tusk daje więc do zrozumienia, że kampania wyborcza rozpętana przez PiS jest już tylko grą obliczoną na pobudzenie najniższych instynktów i pobudek, w kontekście mrowia sensacyjnych hipotez. Całość ściśle przywołując pamięć ofiar katastrofy smoleńskiej jest ładunkiem emocjonalnym, o ciężarze gatunkowym jaki znać tylko wśród umiłowanych w dociekaniach właściwych metafizyce: "Można by już książkę napisać o tych absurdalnych pomysłach Antoniego Macierewicza. Problem jednak jest dużo poważniejszy, bo swój efekt Macierewicz i Kaczyński osiągnęli, to znaczy mimo wszystko fakt, że ponad 20 proc. Polaków żyje w tym przecież bardzo trudnym do zniesienia przekonaniu, bo przecież to jest dla tych 20 proc. Polaków... " Premier Tusk mówi bez ogródek, że jedyną zbrodnią jest obecnie "zbrodnia Macierewicza i Kaczyńskiego," których aktywność znajduje swoje przełożenie w sferach zdrowia psychicznego polskiego narodu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

"Tusk: Jestem wychowany w dużej mierze na "Czterech pancernych"

Pancerni nie wzieliby pieniędzy od Niemców jak to uczynił Tusk.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ósmy dzień tygodnia - patrząc na przebieg rozmowy, rzeczywiście by pasowało :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.