Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

87136 miejsce

Tusk o darmowym podręczniku: Troską rządu jest zmniejszenie wydatków rodziców

Donald Tusk zapowiedział finansowanie przez rząd podręcznika dla klasy I. Książka kosztowałaby maksymalnie 10 zł i pozostawałaby własnością szkoły.

 / Fot. PAP/Jacek Turczyk"Od 1 września 2014 r. chcielibyśmy sfinansować obowiązkowy podręcznik. Kalkulacje, jakie przeprowadziliśmy, pokazują rzecz druzgocącą: koszt produkcji podręcznika dla ok. 550 tys. pierwszoklasistów na 1 września 2014 r. nie powinien przekroczyć 10 mln zł" - powiedział premier Tusk.

Zdaniem szefa rządu w ten sposób wyeliminowane zostaną patologie, jak Tuk nazywa wymuszanie pieniędzy od rodziny. Premier zdaje sobie sprawę, że przez ten pomysł stracą wydawnictwa, ale według niego nie można tolerować mechanizmu, który zmusza rodziców do wydawanie coraz większych pieniędzy na podręczniki.

"Troską rządu jest zmniejszenie wydatków rodziców na edukację ich dzieci" - powiedział Prezes Rady Ministrów - cytowany przez serwis Gazeta.pl.

Premier wyraził przekonanie, że da się zastąpić pakiet podręczników, który dla pierwszej klasy kosztuje 249 zł jedną książką, kosztującą maksymalnie 10 zł. Ceny podręczników są według szefa rządu niewspółmiernie wysokie do kosztów, jakie ponoszą wydawnictwa.

"Naszą intencją jest, żeby podręczniki były wieloletnie, żeby służyły przynajmniej trzem kolejnym rocznikom dzieci" - powiedziała minister edukacji, Joanna Kluzik-Rostkowska i zapowiedziała, że resort nakaże wydawnictwom wyczyszczenie z książek treści, które sprawiają, że są one "jednoroczne".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (29):

Sortuj komentarze:

Rząd nie stworzy dodatkowych nauczycielskich etatów, bo z ulgą scedował koszty utrzymania szkół na samorządy, które robią wszystko, żeby je ograniczyć. Od dawna starają się zredukować liczbę etatów, a na jeszcze istniejących zatrudniać nauczycieli najniżej opłacanych (tj. o najniższym stopniu awansu zawodowego). BTW, jako nauczyciel dyplomowany śmiem twierdzić, że ów awans w dużej mierze jest tworzeniem i utrwalaniem fikcji, choć w założeniu miał zmotywować uczących do lepszej pracy.

Czytaj wiecej: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Mateuszu, podpisuję się pod każdym zdaniem. Niestety, nikt z tu piszących nie ma wpływu na sytuację naszych szkół.
Miałam szczęście przez wiele lat pracować z nauczycielami, którzy lubili ten zawód, nie przeliczali każdej minuty swojego czasu na pieniądze, prowadzili po lekcjach dodatkowe zajęcia oraz organizowali wycieczki w dniach wolnych od zajęć, nie biorąc za to ani grosza. Jakiś czas po niesławnej reformie uniemożliwiono nam te działania, ponieważ ze względu na koszty dowozu "gimbusem" wszyscy uczniowie musieli do określonej godziny opuszczać szkołę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

„Wolni ludzie! tworzyć czas!" - rzekł był Tusk słowami Norwida w expose z 2007 roku.
Gdzieś między drugą a trzecią godziną wygłaszanych obietnic.

Malowany liberał znów się przemalował.
Właśnie poddał swoje własne słowa "druzgocącej krytyce".
Kameleon wyczuł zagrożenie i/lub okazję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Marta Janner : to nie lepiej zamiast zwalniać masowo nauczycieli, zapewnić im pracę na drugą zmianę z dziećmi w świetlicy ? Stołówki były kiedyś (nawet pamiętam mleko i kakao dawane dzieciom na przerwach), dlaczego je zlikwidowano ? zamiast tego mamy sklepiki sprzedające śmieciową, najbardziej niezdrową żywność - jakieś chrupki i czekoladki. Płace dla nauczycieli szybko by się znalazły, gdyby nie zatrudnianie coraz większej ilości biurokracji, to są zbędne dziesiątki, jeżeli nie setki tysięcy etatów "krewnych i znajomych królika".
W tym etatystycznym kraju biurokracja jest święta.
Tusk udaje, że walczy z patologiami, które sam stworzył. Robi to zamiast określić systemowe cele (np. "edukacja", "nauka") i systemowo je rozwiązywać. Ile ja się nasłuchałem od niego w przemówieniu inauguracyjnym, jak ważna jest edukacja.
Po czym zrobił wszystko, żeby ją zdegradować.
Jeżeli brakuje środków, trzeba je przesunąć, przede wszystkim odchudzić administrację. Ale tego nie zrobi, bo to jego naturalny elektorat.
Co do dyrektywy UE, to wszystko jest kwestią negocjacji. Nie możemy być traktowani, jak Francja, czy Niemcy. Żeby cokolwiek zbudować (jesteśmy na "dorobku") musimy mieć inne warunki rozwoju.
Ale ten rząd jest za słaby, żeby działać w interesie państwa. Dlatego skoncentrowali się na tym, żeby sobie zrobić dobrze, a sprawne działanie pijarowskie załatwi resztę.
W tym jest największy problem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Mateuszu, chcę tylko pokazać, że pomysł Tuska jest utopią.
Nie da się do września 2014 r. wprowadzić "obowiązkowego podręcznika" dla pierwszoklasistów w cenie 10 zł, przeznaczając na ten cel 10 milionów. Oznacza to bowiem, że rząd dopłacałby do tej książki ok. 20 zł, rodzice płaciliby 10 - w sumie 30 zł. Żadne wydawnictwo nie sprzeda w tej cenie już wydrukowanych pakietów, a przygotowanie nowego podręcznika w ciągu siedmiu miesięcy jest nierealne.
Jeśli chodzi o Pana propozycje, to jak najbardziej popieram przekazywanie wszystkich podręczników z roku na rok kolejnym rocznikom. Jeśli chodzi o VAT, to pozwoliliśmy się ubezwłasnowolnić Unii Europejskiej - zgodnie z art. 98 ust. 1 dyrektywy 2006/112/WE Rady z 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu VAT państwa członkowskie mogą stosować jedną lub dwie obniżone stawki podatku, a w myśl art. 99 ust. 1 tej dyrektywy najniższym możliwym do zastosowania pułapem stawek obniżonych jest poziom stawki w wysokości 5 proc.
Odrabianie lekcji w szkole to bardzo dobre rozwiązanie, z powodzeniem stosowane w zachodnioeuropejskich placówkach, ale u nas nie ma racji bytu, ponieważ wymagałoby nakładów na:
- odpowiednio wyposażone świetlice (w części szkół nie ma ich wcale, w innych są zbyt małe, aby pomieścić wszystkich uczniów, kończących lekcje),
- stołówki (jeśli dziecko miałoby spędzać w szkole czas od rana do późnego popołudnia, to powinno mieć możliwość zjedzenia posiłku),
- płace dla nauczycieli, opiekujących się uczniami o kilka godzin dłużej.
A na to raczej rząd pieniędzy nie da.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Kalkulacje, jakie przeprowadziliśmy, pokazują rzecz druzgocącą.../

Czyż nie dla ekipy rządzącej od 6 lat Polską ?

Premier powinien dostać kalkulator. Najlepiej w prezencie od jakiegoś producenta.
Może będzie przeprowadzał kalkulacje cześciej, niż raz na 6 lat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Marto, ale przecież ceny podręczników można obniżyć od zaraz, w znacznie prostszy sposób (mój komentarz poniżej). Rząd bije pianę pijarowską, bo gdyby chciał coś zrobić konkretnego, zrobiłby to już na początku swojej kadencji.

Widocznie układ w którym niektórzy nauczyciele mogą brać prezenty od wydawnictw za wybór konkretnych podręczników jest bardzo na rękę. Podobnie jak przeżarte korupcją państwo. Mechanizm jest identyczny (np w układzie lekarze-przemysł farmaceutyczny) we wielu branżach.
Dopóki nie zlikwiduje się tego chorego systemu, możemy sobie dyskutować o wielu rozwiązaniach. Ten rząd dokładnie działa anty-obywatelsko w sprzeczności ze nazwą partii, która go tworzy. Liczą się układy, interesy wielkiego przemysłu i powiązania polityczne. Tam powstają olbrzymie majątki, kosztem reszty społeczeństwa.

A na początek, gdyby tylko wprowadzić w życie te prawie nic nie kosztujące usprawnienia, można by znacznie obniżyć sumy pieniędzy wydawanych na "bezpłatne szkolnictwo".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy ktoś jeszcze wierzy temu pajacowi ? Nowa jednostka chorobowa -uzależnienie,podniecenie emocjonalne od obietnic.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Kalkulacje, jakie przeprowadziliśmy, pokazują rzecz druzgocącą: koszt produkcji podręcznika dla ok. 550 tys. pierwszoklasistów na 1 września 2014 r. nie powinien przekroczyć 10 mln zł"

Wychodzi 18,18 za podręcznik. Obecnie pakiety dla pierwszoklasistów obejmują od kilku do kilkunastu książeczek, których koszt produkcji z pewnością jest wyższy. Chcąc go obniżyć, należałoby zredukować zestaw, czyli de facto napisać nowy podręcznik, co oznacza honorarium dla autorów, redaktorów, korektorów i recenzentów. Przy czym należałoby to zrobić w ciągu kilku najbliższych miesięcy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Pan Marian Grzyb
Wiele lat pracowałam w szkole i twierdzę, że dla nauczycieli znacznie korzystniejsza była sytuacja, gdy istniał jeden program i jeden zestaw podręczników, a podstawa programowa nie zmieniała się co chwilę. Dla uczących obecny stan oznacza przede wszystkim chaos i powoduje m.in. takie sytuacje:
- uczeń nie ma podstawowych, niezbędnych podręczników, bo rodziców nie stać na nowe, a starsze książki zdezaktualizowały się w wyniku zmiany podstawy programowej,
- część klasy kupiła stare wydania, więc nie wszyscy mają te same teksty źródłowe czy zadania, a jeśli mają, to na różnych stronach - oznacza to bałagan i stratę cennego czasu,
- uczeń zmienia szkołę i okazuje się, że rodzice muszą mu dokupić część podręczników, bo nowa szkoła korzysta z innych.
Dodam, że każda zmiana/aktualizacja podręcznika uderza po kieszeni również nauczyciela. Być może dlatego niektórzy wybierali ofertę tych wydawnictw, które oferowały uczącemu darmowy zestaw.
@P. Elżbieta Szychlińska
Pisze Pani:
"Ja w swoim życiu szukam pozytywów . Kieruję się innymi priorytetami . Zdrowie , rodzina są dla mnie najważniejsze."
Pani Elżbieto, dla większości z nas również i pewnie dlatego tak trudno nam te pozytywy dojrzeć w sytuacji, gdy chory przechodzi w naszym kraju biurokratyczną drogę przez mękę, a edukacja zsuwa się po równi pochyłej.
Należę do osób, które polityków mierzą jedną miarką, a w ocenie nie kieruję się opiniami mediów, tylko tym, co widzę i czego doświadczam.
Kryzys jest faktem, ale faktem jest również to, że obecny rząd od jakiegoś czasu działa w myśl hasła "po nas choćby potop". Rozpaczliwie stara się wydusić z podatników resztki pieniędzy, nie bacząc na efekty takiego postępowania (upadek małych firm i firm mikro, rosnące bezrobocie, poszerzająca się szara strefa, nasilenie emigracji). Plasterkiem na ranę mają być posunięcia tego rodzaju, jak opisane w powyższym tekście. A może nawet nie plasterkiem, tylko rodzajem placebo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.