ZOBACZ RELACJE Z POZOSTAŁYCH MANIFESTACJI:
—
Marsz Białej Róży w Warszawie

Manifestacja rozpoczęła się na placu Piłsudskiego o godzinie 12. Uczestnicy pochodu przeszli przez Krakowskie Przedmieście, by na placu Zamkowym wspólnie oznajmić "Cała Polska idzie z nami".

– Nie podobają mi się rozmaite ograniczenia wolności działania, które wprowadza rząd. Nie mogę zaakceptować ich chamskiego stylu rządzenia – mówi Aleksander Bukowski, jeden z uczestników demonstracji. – Nie jestem w żaden sposób związany z PO, ale mam nadzieję, że będę mógł zagłosować na tę partię w przyspieszonych wyborach.

Nie zabrakło też aktywnych polityków. Jan Święcicki jest członkiem Partii Demokratycznej - demokraci.pl. Na "Błękitnym marszu" pojawił się wraz ze swoimi dziećmi.
– Dzisiaj rząd zajmuje się rzeczami nieważnymi, zamiast pracować nad finansami państwa. To skandal, że na mnie i moje dzieci przypada 13 mln zł długu publicznego – tłumaczy. – Nie wykorzystujemy wzrostu gospodarczego, ale mamy czas na sprawy trzeciorzędne, jak np. lustracja. Dlaczego politycy nie zostawią tego historykom? – pyta. – Przeraża mnie też ilość kłamstw, która płynie z ust Jacka Kurskiego i Andrzeja Leppera.
Komorowski: Chcemy Polski logicznej i mądrej

Na placu Zamkowym do manifestujących przemówili liderzy Platformy Obywatelskiej.
– Wiele razy w czasie smutnego PRL-u tą samą trasą co my, szły pochody ludzi dawnej opozycji. Szły, aby marzyć o Polsce lepszej, bardziej sensownej niż system, w którym żyli – mówi Bronisław Komorowski z Platformy Obywatelskiej. – Dziś mamy prawo żądać, aby Polska była nie tylko demokratyczna, niepodległa, ale i mądra, logiczna i konsekwentna. Taka, której nie będziemy się wstydzić.
Wtóruje mu około 15 tysięcy zgromadzonych na placu. "Chcemy zmiany, rząd do wymiany", "Sorry Kaczory, jutro wybory", "Polska wolna, solidarna", "Wolne media!", "Tu jest Polska" – to hasła, które kolejno skanduje tłum.
Tusk: Nie ma solidarności bez miłości
– Dzisiaj rządzić powinni ludzie, którzy pamiętają papieską lekcję: nie ma solidarności bez miłości – mówi Donald Tusk, przewodniczący PO. – My tę lekcję pamiętamy. Wiemy, że ludziom w Polsce będzie lepiej się żyło, kiedy w Polsce będzie zgoda, a nie ciągła awantura, kiedy istotą polskiej polityki będzie wzajemny szacunek, poszanowanie godności człowieka, kiedy nikt już nigdy w Polsce nie przeciwstawi jednego Polaka drugiemu Polakowi, kiedy wszyscy razem zrozumiemy, że wolność i solidarność to są dary od Pana Boga
Rokita: Korupcja to nie negocjacje
W manifestacji PO nie zebrali się otumanieni ludzie – ciągnął Jan Rokita, lider Platformy Obywatelskiej. – Przywiódł nas tutaj sprzeciw wobec tego, że w dzisiejszej Polsce rządzący zaczęli wysokie ceny i podatki nazywać "Polską solidarną", a korupcję – moralną rewolucją. To budzi nasz sprzeciw – mówił.
Wskazując na trzymany przez do uczestników "Błękitnego Marszu" transparent w kształcie wielkiego serca z napisem "Kochamy Polskę" Rokita powiedział, że "to serce odzwierciedla nastrój tej manifestacji". – Nas połączyła miłość do Polski. My, Platforma – kochamy Polskę! – oświadczył.
Niesiołowski: Niech pan nie wciąga tej flagi na złamany maszt
– Mam dość koalicji, która upadła w sypialni, przepraszam, gabinecie jednej z posłanek – powiedział Stefan Niesiołowski, senator PO, wzbudzając śmiech manifestujących.
– Panie premierze! Niech pan nie wciąga tej flagi na złamany maszt – ciągnął. Zebrani przyjęli ten apel owacją. Lider PO Donald Tusk nazwał zaś Niesiołowskiego "najszlachetniejszym polskim recydywistą".
– Proponujemy demokratyczne, przedwczesne wybory. Naród po roku powinien się wypowiedzieć i do narodu się zwracamy. Niech
żyje Polska – zakończył.
Po wystąpieniach liderów PO dla zebranych zagrali muzycy rockowi Paweł Kukiz z zespołu Piersi i Tomek Lipiński, lider zespołów Brygada Kryzys i Tilt.
Na zakończenie demonstracji, uczestnicy odśpiewali hymn państwowy. – Wracajcie do swoich domów z uśmiechem. Taka jest Platforma – uśmiechnięta. Idźcie i zwyciężajcie – pożegnał zgromadzonych Donald Tusk.
ZOBACZ TEŻ:
—
Fotogaleria: "Błękitny marsz" w Warszawie