Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Polityka > Tusk: Szukam prostej drogi, która wiedzie środkiem

Dział: Polityka

Ocena: 5pkt

Oceń:

Tusk: Szukam prostej drogi, która wiedzie środkiem


Dlaczego PO zgadza się na referendum w sprawie wprowadzenia euro, czemu do Brukseli jedzie prezydent Kaczyński i kto jest największym wrogiem reform, w rocznicę powołania rządu mówi "Polsce" premier Donald Tusk.

Premier Tusk: Alians z braćmi Kaczyńskimi jest dla lewicy politycznym samobójstwem. / Fot. W. Barczyński/POLSKACzy w 2012 r. będziemy mieli w portfelach euro?
Mam nadzieję. Do tego czasu powinniśmy spełnić kryteria, których wymaga Europejska Unia Monetarna.

Prezydent uważa, że po zmianie waluty koszty utrzymania mogą wzrosnąć nawet o 10-15 proc. Obawia się "pogorszenia statusu materialnego zwykłych ludzi". Pan się nie boi?
Nie ma żadnych danych, które pozwoliłyby prezydentowi snuć takie pesymistyczne wizje.

Jednak w krajach, które się na to zdecydowały przed nami, na przykład w Hiszpanii, we Włoszech, były podwyżki cen...

Zanim ogłosiłem mapę drogową przystąpienia Polski do strefy euro, bardzo dokładnie przeanalizowaliśmy, co się działo z cenami w tych krajach. Prezydent dziesięciokrotnie przesadził w swoich prognozach. Oczekiwałbym od niego i od wszystkich innych partnerów solidarnego działania, które pozwoli nam dołączyć do krajów, których obywatele są w czasie kryzysów bezpieczniejsi właśnie dzięki euro.

To znaczy?

Ważne jest, by Polacy jak najwięcej zarabiali. Kto dziś blokuje reformę emerytur pomostowych, nie rozumie, że to ona właśnie ma sprzyjać wzrostowi najbardziej zagrożonych zarobków. Bo podwyżkami najbardziej zagrożeni są emeryci, którzy nie mają możliwości dorabiania. Prezydent, zgadzając się na euro jednego dnia, a drugiego mówiąc wręcz o katastrofie, pokazuje, że działa wyłącznie z myślą o akcji referendalnej. Musimy więc dać ludziom możliwość zarabiania więcej w bezpiecznej walucie, którą posługuje się Europa. Jeśli zamiast tego będziemy im serwowali polityczne i ideologiczne spory o euro, to nikomu od tego nie zwiększy się wartość pensji czy też emerytury.

Ale PO na to referendum się zgadza. Nie bardzo rozumiem, jaki miałby być jego cel?
Bez opozycji nie jesteśmy w stanie zmienić konstytucji, a bez zmiany konstytucji nie można skutecznie przygotować się do zmiany waluty. Prezydent i liderzy PiS deklarują zgodę na zmiany w ustawie zasadniczej, ale pod warunkiem, że najpierw odbędzie się referendum.

Nie sądzi Pan chyba, że nie dotrzymają słowa i nie wyrażą potem zgody na zmiany w konstytucji?
Kiedy tak właśnie było w przypadku traktatu lizbońskiego! Nie można więc wykluczyć, że i tym razem pojawi się jakiś pretekst i niezależnie od wyniku referendum prezydent albo PiS oświadczą, że nie będzie zmiany konstytucji.

Więc?
Uważam, że kolejność powinna być taka: najpierw zmiana konstytucji, potem referendum.

Cały wywiad przeczytasz na stronach polskatimes.pl

Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

dominik marcin 07.11.2008 18:19

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 28

Dla tuska to jest durzy plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.