Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

57433 miejsce

Tusk: "Teza o rozdzieleniu wizyt jest kłamstwem". Dokumenty przeczą tej teorii

Na piątkowej konferencji prasowej premier Donald Tusk ogłosił, iż pomysł wizyty prezydenta w Katyniu pojawił się dopiero po umówieniu spotkania premierów Polski i Rosji w tym miejscu. Jak udowadnia portal wpolityce.pl, szef rządu nie mówił prawdy.

Sonda

Czy Donald Tusk mógł kłamać w związku z wizytą w Katyniu?

 / Fot. Presidential Press and Information Office/Creative Commons 3.0/wikimediaDonald Tusk oznajmił, iż teza o rozdzieleniu wizyt jest kłamstwem. Jednocześnie dodał, iż rząd powinien zakończyć "przesadnie dyskretny i delikatny sposób komentowania organizowania wizyty w Smoleńsku przez ówczesnego prezydenta". "Jeśli serio traktować tezę o rozdzieleniu wizyt, łatwo to sprawdzić w dokumentach" - dodał premier, jak informuje portal wpolityce.pl

W dalszej części konferencji, Tusk poinformował, że rząd nie miał żadnych oczekiwań wobec prezydenta w związku z obchodami 70. rocznicy "mordu katyńskiego" oraz nie był informowany o planach Lecha Kaczyńskiego.
"Nie było ze strony polskiego rządu żadnych nacisków na prezydenta Kaczyńskiego, nie było żadnych oczekiwań związanych z jego zamiarami własnych obchodów uroczystości katyńskich, o których nas nie informował" - powiedział szef Rady Ministrów.

"Jeżeli zatem pozwolić sobie na tezę, której ja nie podzielam, że doszło do rozdzielenia wizyt, to ja precyzyjnie powiem tak: po ustaleniu, jest wizyta premiera polskiego rządu, na zaproszenie premiera rosyjskiego rządu, aby wspólnie uczcić ofiary katyńskie, pojawił się także konkretny pomysł drugiej wizyty. To jest jedno z wielu kłamstw, które ma na celu nie tylko zniekształcenie prawdy na temat tych zdarzeń, ale i sądzę że wyczyszczenie sumień tych, którzy się czują w głębi duszy być może bardziej odpowiedzialni niżby to wynikało z ich oficjalnych wystąpień za to, co się stało 10 kwietnia" - kontynuował premier.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (83):

Sortuj komentarze:

prokurator
  • prokurator
  • 29.04.2012 07:52

@internauta - z ciebie taki internauta i fachowiec jak ze mnie prokurator.

Komentarz został ukrytyrozwiń
internauta
  • internauta
  • 26.04.2012 20:22

@prokurator Wczoraj 07:14 , ty jesteś taki prokurator jak to ,że sprzątaczka na uczelni jest profesorem zwyczajnym.Nie strasz , nie strasz bo się zesrasz!
Takie pismo jest wysłane do prokuratora .
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Jacka Sasina 10 kwietnia 2010 w Smoleńsku

Komentarz został ukrytyrozwiń
prokurator
  • prokurator
  • 25.04.2012 07:14

Noeiński Wczoraj 11:02
coraz to głupszych i do tego coraz to płodniejszych pismaków mamy na forum.
o co ci chodzi? przemyślałeś to?
a czy wiesz, że fałszywe zawiadomienie o przestępstwie też jest karalne?
prokurator bez problemów ustali twoje ID i twoją tożsamość.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Noeiński
  • Noeiński
  • 24.04.2012 11:02

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Jacka Sasina 10 kwietnia 2010 w Smoleńsku
Szanowny Pan
Prokurator Generalny
Andrzej Seremet
ul. Barska 28/30
02-315 Warszawa

faxem +4822 3189801
i listem poleconym

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa
z art. 128 k.k.§ 1 i 2
z art. 231 §1 (nadużycie władzy)

Art. 128.
§ 1.Kto, w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej podejmuje działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas niekrótszy od lat 3.
§ 2. Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w § 1. podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Art. 231
§ 1.
Funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
[kodeks karny, ustawa z 6 czerwca 1997 r.]

Niniejszym składam wniosek o sprawdzenie z urzędu czy w dniu 10 kwietnia w godzinach porannych w Smoleńsku nie doszło do popełnienia przestępstwa z art. 128 k.k.§ 1-2, Art. 231 § 1 lub innych art.KK. przez min. Jacka Sasina.

Do popełnienia czynu karalnego mogło dojść poprzez podanie do publicznej wiadomości komunikatu o śmierci Pary Prezydenckiej – Lecha i Marii Kaczyńskich wskutek rzekomego rozbicia się samolotu Tu-154M 101, nr seryjny 90A837.

Uzasadnienie

Minuty po pierwszych doniesieniach o rozbiciu się samolotu nr seryjny 90A837 minister Jacek Sasin przekazał do Polski oficjalną informację „Para Prezydencka nie żyje“. Agencja Informacyjna IAR o godz. 9:53 oraz inne podały jego słowa z powołaniem się na jego osobę.
Tym samym minister Jacek Sasin, wiceszef kancelarii Prezydenta RP swoimi słowami wspartymi autorytetem urzędnika państwowego i dotychczasową wiarygodnością zaufanego współpracownika ś.p. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego uruchomił cały szereg decyzji w Warszawie umożliwiając B.Komorowskiemu ogłoszenie się p.o. Prezydenta i tym samym niekonstytucyjne przejęcie władzy państwowej (odebranie pieczęci, kodów i kluczy Kancelarii Prezydenta z rąk min. Dudy).

Minister Sasin poświadczył krótko po godz.9.00 Polsce i światu, że „Para Prezydencka nie żyje“, tymczasem dopiero wiele godzin później zostało znalezione prawdopodobne ciało ś.p. Prezydenta, a dopiero w późnych godzinach wieczornych zostało ono zidentyfikowane przez brata, Jarosława Kaczyńskiego. Ciało ś.p. Marii Kaczyńskiej zostało znalezione dopiero kilkadziesiąt godzin później.

Wyjaśnienia wymaga przede wszystkim:
1.) Kto i jak przekonał ministra Sasina do złożenia tak jednoznacznej deklaracji o śmierci Prezydenta RP i jego Małżonki?
2.) Jeśli był to on sam i bez pomocy osób drugich, w szczególności niech wyjaśni:
gdzie
jak
na podstawie jakich symptomów medycznych
stwierdził on autorytatywnie zgon Pary Prezydenckiej.

Wnoszę o wyjaśnienie, na podstawie jakich niezbitych dowodów i na podstawie jakich prerogatyw, minister Jacek Sasin swoim oświadczeniem w Katyniu (Rosja) w dniu 10.04.2010 uruchomił ciąg decyzji w oczywisty sposób pozbawionych oparcia w Konstytucji Rzeczypospolitej.

Działania Jacka Sasina w dniu 10 kwietnia 2010 w Smoleńsku jawią się jako jaskrawe nadużycie władzy i wykorzystanie nieposiadanych prerogatyw w celach sprzecznych z Ustawą Zasadniczą, jak również nadużycie nieposiadanej wiedzy medycznej w odniesieniu do Głowy Państwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Miro
  • Miro
  • 24.04.2012 09:07

Sasin więc, mimo że wielokrotnie 10 Kwietnia rozmawia telefonicznie z Dudą, nie wie, czy ten był na lotnisku, czy nie? Co więcej: nie przychodzi mu do głowy, by 'nawet to ustalić".
Tu jest o tym samym

http://lubczasopismo.salon24.pl/Smolensk.Raport.S.24/post/397440,tajemnice-okecia

Komentarz został ukrytyrozwiń
 NIK
  • NIK
  • 24.04.2012 08:52

Katastrofa prezydenckiego samolotu , Pawel Ciecierski, newspix.pl
W dwa lata po katastrofie prezydenckiego samolotu NIK uznał, że loty najważniejszych osób w państwie, korzystających z lotnictwa transportowego Sił Zbrojnych RP, były organizowane w latach 2005-2010 w sposób, który nie gwarantował należytego bezpieczeństwa. Zdaniem NIK, 10 kwietnia 2010 roku "w ogóle nie powinien się odbyć .
Zdaniem NIK-u, najważniejsze instytucje państwa m.in. Kancelaria Prezydenta, KPRM, Kancelaria Sejmu, Kancelaria Senatu, MON, Dowództwo Sił Powietrznych, 36 Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego, BOR oraz MSWiA i MSZ, "uczestniczące w różnym stopniu i zakresie w procesie organizacji wizyt osób zajmujących kierownicze stanowiska w państwie, popełniały błędy."

Komentarz został ukrytyrozwiń
syn tego narodu
  • syn tego narodu
  • 24.04.2012 03:28

Sumienie Narodu Dzisiaj 03:19
to prawdziwa prawda.
wyborcza z odległości co najmniej 1000km
śmierdzi czosnkiem i kłamstwem.

a tacy jak "Kadr Wczoraj 14:09" usilnie machają ogonami aby ten smród wcisnął się pod każdą POLSKĄ STRZECHĘ.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Sumienie Narodu
  • Sumienie Narodu
  • 24.04.2012 03:19

to kancelaria Premiera nalegała na Putina aby ten rozdzielił wizyty wysyłając zaproszenie do tuska na spotkanie w dniu 7 kwietnia.
Bo co to za data ten 7 kwiecień? żadna istotna. mogło być 6, 12 lub inny kwiecień, a nawet 3o lutego.
miało być inaczej.
- mówi anonimowo pracownik kancelarii premiera tuska. taka jest prawda.

Kadr Wczoraj 14:09
ta twoja Wyborcza już raz miała "anonimowego świadka" kłótni gen. Błasika z kpt. Protasiukiem na płycie lotniska.
teraz ta twoja Wyborcza ma "anonimowego pracownika".

Rydzyk przy twoim Michniku to wzorzec prawdy i uczciwości.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kadr
  • Kadr
  • 23.04.2012 14:09

Kancelaria Prezydenta w porozumieniu z organizatorem uroczystości, czyli Komitetem Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa - mówi anonimowo pracownik biura prasowego Kancelarii Prezydenta.

Prezydencki minister Jacek Sasin nie chciał o tym rozmawiać,a urzędnicy ze łzami odpowiadali ;Nie odtworzymy, jak powstawała lista, dopinała ją Kasia [Doraczyńska, z biura prasowego, zginęła w katastrofie].

http://wyborcza.pl/1,75478,7764701,Lot_do_Katynia_mial_byc_wyroznieniem.html

Komentarz został ukrytyrozwiń
Witold
  • Witold
  • 23.04.2012 14:04

Ostatnie momenty przed wypadkiem wyglądały najprawdopodobniej następująco: bardzo dobra maszyna TU-154 M próbowała po raz czwarty podejść do lądowania w wielkiej mgle. Widoczność była od rana ograniczona do kilkudziesięciu metrów. Nie udało jej się usiąść na pasie. Piloci przyspieszyli i chwilę później kontakt z maszyną się urwał. Rozległ się ryk silników i wybuch.

Prócz prezydenckiej pary wraz z Lechem Kaczyńskim w Katyniu mieli być m.in. ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, prezes IPN Janusz Kurtyka, biskup polowy Wojska Polskiego generał dywizji Tadeusz Płoski, prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego biskup i generał brygady Miron Chodakowski oraz sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik oraz szef NBP Sławomir Skrzypek oraz wszyscy szefowie sił zbrojnych polskiej armii czyli cała generalicja odpowiedzialna także za zbrodniczą okupację Afganistanu, a wcześniej w Iraku.

Nieco wcześniej, około 8.40 rano kontrolerzy lotniska w Smoleńsku nie udzielili pozwolenia na lądowanie maszynie wojskowej Ił-76. Jest to bowiem lotnisko w rosyjskiej, strategicznej bazie wojskowej, nie jest przystosowane do cywilnego ruchu lotniczego; nie posiada systemu naprowadzania samolotów w trudnych warunkach atmosferycznych znanego jako ILS. Przed lotniskiem obecni byli liczni polscy dziennikarze, akredytowani przez redakcje mediów do obsługi obchodów tak zwanego mordu katyńskiego. Nie zostali jednak dopuszczeni do miejsca katastrofy, które jest w lesie około 2 km od lotniska. Na miejscu pracowały służby ratownicze, które mają pracy na 2 tygodnie w takich wypadkach. Nad lotniskiem wciąż unosiła się mgła, nawet około południa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.