Facebook Google+ Twitter

Tusk w sejmie: Prawdy o katastrofie nie rozjaśnią pochodnie

"Jest najwyższy czas, by wspólnie podsumować, czas po 10 kwietnia" - powiedział premier Donald Tusk na początku swojego wystąpienia w sejmie, które rozpoczęło się kilka minut po godzinie 15.

 / Fot. PAP/Tomasz GzellPremier rozpoczął od wspomnienia z 10 kwietnia. Przyznał, że wszystko wtedy działo się bardzo szybko i chciał wówczas znaleźć odpowiedź na pytanie jak doszło do katastrofy. "Wiedzieliśmy dobrze, że partner z jakim przyjdzie nam współpracować, jest ciągle tym samym partnerem, jakiego znamy z historii " - mówił Tusk. Za chwilę uznał za sukces skompletowanie wszystkich istotnych dokumentów w sprawie wypadku. Jako przykład podał wczorajszą konferencję polskiej komisji, która dotarła do nagrań rozmów, jakie toczyły się w wieży kontrolnej. Porażką jest według premiera brak wspólnego raportu. Podkreślił zarazem, że alternatywą nie było powiedzenie Rosjanom, iż są winni katastrofy, bo zorganizowali zamach.

Kaczyński w sejmie: Rosjanie są dzisiaj słabnącym państwem

Jego zdaniem agresywne działania wobec Rosji nie przyniosłyby oczekiwanych skutków. Dzięki otwartej postawie, polskiej stronie udało się zdobyć więcej informacji - twierdzi premier. Następnie wymienia kolejny sukces - brak zapaści politycznej po katastrofie. Jednym z zadań rządu było uniknięcie zimnej wojny z Rosją -kontynuował Prezes Rady Ministrów - wbrew temu, że chcieliby tego niektórzy politycy.

Kaczyński opuścił salę obrad: Miller nie powie nic ciekawego

Tusk stwierdził również, że Polsce potrzebna jest kompletna prawda, nawet gdyby okazała się dla nas niewygodna. Podkreślił również, że nie jest od ferowania wyroków - "od tego jest prokuratura" - mówił. Prawdy o katastrofie nie rozjaśnią pochodnie maszerujących na Krakowskim Przedmieściu - dodał.

Premier zakończył wystąpienie. Po nim na mównicę sejmową wszedł szef MSWiA, Jerzy Miller.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (61):

Sortuj komentarze:

Pani Alu, ma Pani rację, tylko nie uwzględnia pani potrzeby narzędzi i metod badawczych.Rzeczywistość opisuje się nie tylko z pozycji magla i swojego środowiska, trzeba widzieć kontekst i uwarunkowania.
W latach osiemdziesiątych czytalam Tofflera,( Szok przyszłości, Trzecia fala) który z grubsza przewidział naszą współczesność technologiczną,ekonomiczną i społeczną. Wtedy czytałam to jak science -fiction, dzisiaj ze zdumieniem stwierdziłam, że przewidział też tzw "moherowe berety". Czasami myślę, że gdyby nasi politycy więcej czytali, nie popełniali by tak rażących błędów. Podejmowanie decyzji to najbardziej karkołomna i słabo odwracalna dziedzina aktywności ludzkiej.
Człowiek nauczył się uważać, że umysł jest jego prywatną własnością, bardziej nawet niż ciało. Jesteśmy właścicielami naszych umysłów, ale jakże często i jakże chętnie tę własność zbywamy i jakże bardzo jesteśmy podatni na obce sugestie werbalne...Staram się o tym zawsze pamiętać.
Serdecznie pozdrawiam, miło się z Panią rozmawia...
P.S
To co Pani nazywa stawianiem sobie celów i ich realizacją ,ja nazywam szczęściem. To jest właśnie moja definicja tego stanu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ala
  • Ala
  • 22.01.2011 16:52

@Halina Kosmala
A ja kieruję się mottem : "Nic nie dzieje się samo, bez przyczyny i bez skutku."
oraz
"Nie wystarczy mieć marzenia. Trzeba stawiać sobie cele i realizować je".

Ja z kolei należę do tej części społeczeństwa, które nie tyle dużo czyta, co czyta ze zrozumieniem, ale przede wszystkim wnikliwie obserwuję, jak świat opisany ma się do rzeczywistości w której żyje, oraz jaki wpływ mają publicyści na kształtowanie tej rzeczywistości. Z żalem stwierdzam, że rzeczywistość dla niech jest pożywką, a obraz widoczny w mediach interpretacją społeczeństwa na potrzebę uzasadnienia, tej albo innej tezy a nie rzeczywistym obrazem, tegoż społeczeństwa. Kierując się zdrowym rozsądkiem, wiedzę o tym jacy jesteśmy czerpiemy z najbliższego środowiska, a nie z osądów specjalistów, statystyk, prognoz i sondaży. A jeśli zaś ktoś buduje swój obraz w oparciu o media, staje się nieszczęśliwym frustratem, który traci poczucie rzeczywistości i odreagowuję to w agresywny sposób na forach, albo kończy tak jak zabójca Marka Rosiaka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proszę do swoich lektur dodać podręczniki o PR a działania rządzących ukarzą się Pani we właściwym świetle....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani ALU
Jest takie powiedzenie (może i pompatyczne) "nie pytaj co może dla Ciebie zrobić Polska, zobacz co Ty możesz zrobić dla niej".
Nie zna mnie Pani, a tak szybko wydaje osąd. Ja się nauczyłam ważyć słowa i w swojej naiwności wierzę, że inni robią to samo.
Rzeczywiście , należe do tych 39% czytajacych Polakow stąd wiem, jak wielką siłą może być samoorganizujące się społeczeństwo. Zmiany nie przychodzą na pstryknięcie palcami, ale nie zdarzyło mi się abym czegoś nie dokończyła. Stąd mój optymizm. W życiu kieruję się mottem "Jeśli o czymś marzysz to na pewno tego dokonasz"
I mimo przeciwności losu (powódź w 1997, pożar domu w 2003, zatrucie CO2 w mieszkaniu socjalnym) moje marzenia i cele się spełniają, bo mam siłę walczyć, a nie poddawać się i to mi daje prawo do osądu ludzi czekających aż im spadnie manna z nieba.
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Tadeusz Śledziewski
Jeśli liczba demonstracji ma być dowodem na protest "układu" przeciwko
władzy wprowadzającej porządek w państwie to rząd Tuska wielokrotnie bardziej
naraził się tym, którym zależy na utrzymaniu status quo.
Ja nadal optuję za państwem stabilnym i przewidywalnym, spokojnie i bez tromtadracji
dyskutujących posłach. Dziś, przy wszechmożnym rządzie PRu wpływającym na proces podejmowania decyzji czuję, że żyję nie w państwie prawa. a z uporem maniaka powtarzaną tezą, w państwie PRAWNYM. I z tego faktu ani prawo i sprawiedliwość ani obywatelskość nie mogą się zakorzenić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O cho cho! „Wyższy szczebel wtajemniczenia” w prowadzeniu dyskusji. Czy podołam? Bądź sobą dziadku - słyszę z tyłu podpowiedź mojego, skrzydlatego opiekuna. No! I już jestem!
"Polskie piekiełko", to jedno, a uwarunkowania, wytworzona atmosfera do załatwiania swoich interesów - nie zawsze czystych, czyli tzw. układy, kolesiostwo, kunktatorstwo, korupcja, obłuda, hipokryzja i wreszcie socjotechniczne metody wpływu na zbiorowisko społeczne, to drugie. Te wszystkie "zalety" naszej areny politycznej - mają się dobrze, a może nawet - bardzo dobrze.
Szanowni Państwo! Z góry stawiam tezę - przy występowaniu cech wyżej wymienionych, w organizmie państwa, nigdy ono nie będzie poprawnie funkcjonować. Mówiąc prosto - państwo w którym nie będzie ładu, sprawiedliwego prawa, jego przestrzegania, sprzyjających do prowadzenia działalności gospodarczej - uwarunkowań, czyli dobrego prawa gospodarczego i jego przestrzegania, i jeszcze najważniejsze - dobrego gospodarza - to o rozwoju, dobrobycie możemy pomarzyć. Nie wiem, czy w Polsce którakolwiek siła polityczna jest w stanie spełnić te wszystkie warunki. Wprowadzenie ich zagraża interesom, już nie pojedynczych osobników, ale grupom mającym wspólne interesy. Proszę sobie przypomnieć dwa lata rządów PiS-u. Zawsze pod urzędem Rady Ministrów organizowane było "Wesołe miasteczko". Dlaczego? Dlatego, że PiS próbował rozwalić ten "Beton", to "gniazdo szerszeni", co to pasożytuje na organizmie, jakim jest, niby demokratyczna Polska. PiS wsadził przysłowiowy "kij w mrowisko" i stąd cała "mrówcza społeczność" ruszyła do przeciwataku. Skończę konkluzją: W Polsce jeszcze nie nadszedł czas, aby w Niej zapanowało Prawo i Sprawiedliwość - nie te partyjne. Za dużo zainteresowanych jest utrzymaniem Status quo.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ala
  • Ala
  • 21.01.2011 19:43

@Halina Kosmala
Pani chyba za dużo czyta, ogląda telewizji, a za mało obserwuje świat wokół siebie...
" bo my Polacy nie umiemy dyskutować i nie chcemy dochodzić do ugody." – Bzdura, mówi pani chyba o innych Polakach, niż ci którzy żyją obok mnie. "Dym" na scenie politycznej nie jest obrazem polskiego społeczeństwa. Rząd nie działa w interesie społecznym, dlatego społeczeństwo się z nim nie identyfikuje.
To jacy są Polacy widać w działaniach na poziomie gminy.
Pozdrowienia z Puław.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Halina Kosmala
  • Halina Kosmala
  • 21.01.2011 15:05

Nie, nie zgadzam się z panem, panie WITOLDZIE. Zgadzam się jednak z wczorajszą opinią K.Marcinkiewicza.
Z logiki byłam dobra. a i teraz ćwiczę szare komórki czytając Z.Baumana, M.Castellsa czy Fukuyamę. Warto ich czytać bo ukazują dynamikę procesów społecznych w całej ich okazałości. Mój dystans do "polskiego piekiełka" podsycanego przez jedną opcję właśnie się z tego wywodzi.
Problemy społeczne i gospodarcze Polski wpisują się doskonale w problemy globalnego świata i mam wrażenie, ze Premier ma tego większą świadomość, widząc sprawy w szerszym kontekście.
IQ to tylko jednostronne testy, dzisiaj psycholodzy mówią o tzw. inteligencji emocjonalnej, stawiając ją dużo wyżej nad IQ sformalizowane.
Ech, zrozumieć świat...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Halino. Brawo. Szacunek:) Zgodziła się Pani ze mną! Może zwalimy to na niskie IQ Premiera?

Komentarz został ukrytyrozwiń
stef
  • stef
  • 21.01.2011 13:38

po mimo nieudolności PIS-u PO leży , leży i kwiczy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.