Facebook Google+ Twitter

TVN. Biedroń i Gowin - doskonały związek niepartnerski

"Kropka nad i" gościła Roberta Biedronia (Twój Ruch) i Jarosława Gowina (Polska Razem). Panowie zgadzali się tylko co do sensacji Pawła Piskorskiego. Poza tym, dzieli ich wszystko. Przede wszystkim możliwości tworzenia legalnego związku.

Robert Biedroń (Twój Ruch), poseł niekandydujący do PE i Jarosław Gowin (Polska Razem) poseł kandydujący do PE. Wstępnie poddani taksacji przez Monikę Olejnik, która z profesjonalnym zacięciem oznajmiła: "Małe szanse są na to, żeby państwo zajęli miejsca w europarlamencie." Goście po takiej rozgrzewce starali się przekonać kogokolwiek, że partie jakie reprezentują osiągają wymagane 5 procent progu wyborczego. Spodziewanych fajerwerków propagandowych nie odnotowano. Lekka przewaga Biedronia, który nie bierze udziału w wyborach, więc nie musi martwić się o siebie.

Robert Biedroń (Twój Ruch). By Adrian Grycuk (Own work) [CC-BY-SA-3.0-pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commons / Fot. Adrian GrycukTo nie jest jakaś bananowa republika

Panowie zostali poproszeni o wypowiedź w temacie sensacji jakie zaprezentował ostatnio Paweł Piskorski (Europa Plus). Kwestia niemieckich pieniędzy jakie miały posłużyć do sfinansowania działalności Kongresu Liberalno-Demokratycznego, któremu liderował Donald Tusk to wciąż sensacja jakiej brakuje wyjaśnienia. Jarosław Gowin nie upatruje w tym zagrożenia i przyczyny ewentualnego spadku poparcia dla PO, jednak takie historie mają jeszcze inny wydźwięk: "Obniżają autorytet polskiej klasy politycznej i dlatego oczekiwałbym od premiera, zwłaszcza od premiera, a także od innych polityków Platformy, którzy wywodzą się z Kongresu Liberalno-Demokratycznego, że oddadzą tą sprawę pod werdykt niezawisłego sądu." Robert Biedroń zdaje się wtórować Gowinowi: "Zaskakujące jest dlaczego Donald Tusk, tak bardzo boi się tego procesu" Widzi jednak w całym zamieszaniu pewien pożytek: "Uważam, że dla transparentności życia publicznego dobrze, że w końcu dowiadujemy się jak wyglądało tworzenie Platformy Obywatelskiej." Póki co, informacji na ten temat niewiele i nic nie zapowiada kolejnych doniesień. Jarosław Gowin przypomina, że nie takie rzeczy miały już miejsce na polskiej scenie politycznej i czyni porównanie z SLD wspieranym onegdaj przez "pieniądze z Moskwy." W tym przypadku "protoplasta rządzącej partii był finansowany za pieniądze z Berlina." Można śmiało zakładać, że warto przyjrzeć się każdej polskiej partii poczynając od 1825r.

Jarosław Gowin jako mający doświadczenie na stanowisku ministra sprawiedliwości wygłosił swoją opinię odnośnie legalności działań KLD: "Nawet jeżeli doszło do złamania przepisów, a z całą pewnością, o ile fakty przywołane przez Pawła Piskorskiego są prawdziwe, to doszło do naruszenia ustawy o partiach politycznych. Nawet ówczesna bardzo niedoskonała ustawa zabraniała finansowania partii za pieniądze zagraniczne. No, ale sprawa się już przedawniła." Niemniej zgrzyt niemiłosierny rozszedł się po kraju. Zapewne obywatele będą niepisaną umową zobowiązani, aby nie pamiętać o epizodzie młodej demokracji. Poseł Biedroń wyraża w tym przypadku zdanie mniej powściągliwe i zdaje się w nim budzić jakiś demon: "Zarzuty są wobec Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska przecież bardzo poważne. To nie jest jakaś bananowa republika. My nie jesteśmy jakimś państwem pseudodemokratycznym. To jest państwo w środku Europy" - w głosie gościa "Kropki nad i" można już rozpoznać wyższy ton emocji. Biedroń niemal krzyczy i zaznacza: "Nie są to zarzuty kompletnie niewiarygodne."

Gdybyśmy żyli w państwie w którym rządzi szariat...

Monika Olejnik zapytuje Roberta Biedronia czy nadal sądzi o Gowinie, "że jest talibem." Poseł odpowiada bez ogródek: "Jeśli chodzi o światopogląd, no to oczywiście." Gani ministra, że powinien stać na straży konstytucji, zamiast angażować się ideologicznie. Według Biedronia "to przypomina państwo w którym panuje prawo szariatu." Jako jeden z przykładów opresyjnego ustroju stawia związki partnerskie i brak ich pełnego zalegalizowania. Jarosław Gowin odpowiada natychmiast tonem nadnaturalnego spokoju zaklętego w rigor mortis: "Ja chcę uspokoić pana posła. Gdybyśmy żyli w państwie w którym rządzi szariat, to raczej by pan się nie pokazywał w telewizji, a już z całą pewnością żaden minister z panem w tym programie by nie występował." Przysiągłbym, że w tym momencie w studiu TVN przez chwilę zaczęły przygasać światła i inne urządzenia, ale możliwe, że zbyt przekaz ministra odbierali również okoliczni pajęczarze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.