Pozycja materiału w rankingach:
Dwie kobiety wykonywały w programie TVP Kultura wszelkie polecenia telewidzów - głównie mężczyzn, którzy postanowili, we właściwy swej naturze sposób, skorzystać z okazji. To wszystko nazwano "performance" i sfinansowano z abonamentu RTV telewizji publicznej.
Nagranie programu niespełna rok temu pojawiło się w Internecie (zobacz na YouTube). Można na nim zobaczyć, jak członkinie artystycznej "Grupy Sędzia Główny" (Karolina Wiktor i Aleksandra Kubiak) na prośbę jednego z telewidzów ściągają pończochy i sukienki. Najbardziej pikantny fragment, w którym kobiety wykonują polecenie pokazania piersi i "ściągnięcia majteczek" - kilka dni temu jeszcze powszechnie dostępny - został już usunięty z większości serwisów wideo. W momencie pisania tego tekstu jest on jeszcze dostępny na portalu video.interia.pl.
Wzmianka o programie pojawiła się w artykule na temat "performerskiej grupy" w "Wysokich Obcasach". Na pytanie Doroty Jareckiej o granicę, której bohaterki programu by nie przekroczyły w realizacji żądań, Karolina Wiktor odpowiada: "Granicą jest dla mnie poniżenie". Zobacz także:
Artykuły
(8)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.20)
Wiek: 28 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Odkopywaliśmy miasto Pompeję / Jak się odkrywa spodziewane lądy / Gdy okiem ludzkim nie widziane dzieje / Jutro ujrzane potwierdzą poglądy / Z których dziś jeszcze głupców tłum się śmieje (Jacek Kaczmarski)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
belle de jour 08.08.2007 21:59
tendencyjny i zasciankowy komentarz do czegos, co przeroslo autora notki; jednoczesnie poziom tekstu pasowalby raczej do brukowca niz do dzialu "kultura"
belle de jour 08.08.2007 21:55
w gruncie rzeczy ciagiem dalszym opisanego performance'u jest cala powyzsza dyskusja.
artystkom dostaje sie za prymitywne zachowanie telewidza. a wiec prowadzac performance mialy stuprocentowa racje; ich zalozenia dokladnie sie sprawdzily.
przykre jest, ze autor komentowanej noteczki z kolei pisze jedno, a co innego twierdzi w komentarzach. wtracenie uwagi o dotowaniu performance'u z abonamentu bynajmniej nie jest stwierdzeniem suchego faktu. byc moze byloby nim, gdyby nie populistyczny, tenedencyjny ton rodem z brukowca.
zreszta zarowno on, jak i wiekszosc komentujacych sa po prostu ignorantami. bez zadnego cudzyslowia. i najstraszniejsze jest to, ze na przemian pysznia sie tym, zartuja z tego i jednoczesnie obruszaja na takie stwierdzenie.
kultura i sztuka nie maja sluzyc tylko doraznej przyjemnosci i "sie podobaniu", to proces, setki, tysiace lat tradycji - inspiracji, ewolucji, rewolucji, nawiazan i odwolan. jesli ma sie to w pogardzie, jesli nie ma sie z nia kontaktu, to trudno zrozumiec i odpowiednio ocenic to, co ma sie przed oczami.
nie twierdze, ze w sztuce nie ma gniotow, alez sa ich tysiace, ale bez podstawowej wiedzy, nie jest sie tego w stanie ocenic.
sprowadzanie calej sprawy do "cycuszkow" swiadczy niestety tylko i wylacznie o tych, ktorzy gardluja.
a czemu ci wszyscy oburzeni nie pojda do fizykow, chemikow, czy matematykow i nie udziela im reprymendy, ze zajmuja sie czyms, o czym przecietny czlonek spoleczenstwa nei ma pojecia? oni takze pichca cos tam w swoich pracowanich za nasze pieniadze z podatkow. a przeciez przecietny Kowalski wie, ze 2+2=4, wiec czego oni tam jeszcze chca wiecej? a moze ten Kowalski, tak samo jak wytyka palcami artystow, to moze naukowcow tez bedzie pouczal?
to jeden z najstarszych odruchow czlowieka - agresja wobec czegos, czego nie rozumiemy. ale czym innym jest przyznac sie do wlasnej niewiedzy i zrobic kolejny krok do zrozumienia, a czym innym jest okopywanie sie w swoim grajdołku i wmawianie innym, ze lepiej pysznic sie ignorancja, niz zaczac myslec.
Dorota Anna Rusek 02.08.2007 02:21
Wystarczy kliknąć na trzeci odsyłacz, by znaleźć artykuł z "Wysokich Obcasów", a w nim:
"- O czym jest ich sztuka? - pytam Wojciecha Kozłowskiego, szefa galerii BWA w Zielonej Górze, który pierwszy zaprosił je do występu.
- To jest moim zdaniem o opresji. O tej opresji, jaką spotyka młoda kobieta na studiach, w rodzinie, na ulicy. Tylko że one idą o krok dalej. Bo nie mówią tylko o opresji, ale o tym, że sobie z nią radzą. To jest duma z tego, że z opresją sobie można poradzić. Że można sobie poradzić ze światem."
Jestem zdziwiona, że można go było przeczytać (zakładam, że przynajmniej autor tekstu przeczytał) i dalej nie rozumieć o co chodziło. A jeszcze bardziej dziwi mnie to, że trwając w tym nierozumieniu można się było kłócić z tymi, którzy zrozumieli.
I taka zdziwiona pójdę teraz spać i będę miała zdziwione sny...
Przemek, Oliwia - pozdrawiam :)
Zbigniew Kowalewski 01.08.2007 13:16
Ostatnio W24 zamieściło równie ambitny news o wyborze Miss Pępka z kolczykiem. Topograficznie jest to nieco wyżej, a na jakości nie znam się, bo po oderwaniu się od TVP interesuje mnie dziś sztuka mięsa.
Mir Nalezińskí 01.08.2007 12:24
Zasadniczo to każdy może sobie zaprosić artystkę z ogłoszenia albo własną ślubną i zaproponować artystyczne doznania. W końcu należy się kazdemu intelektualiście kulturalne odprężenie z kulturalną panią. A co do pań? Niech same się wypowiedzą...
Zbigniew Michał Twerd 01.08.2007 11:34
Beata napisała :
"Anna Rottenberg powiedziała w jednym z wywiadów, że sztuką jest to, co robi artysta." :)))
Rottenberg zapomniała jeszcze dodać kto jest artystą. Otóż ,w/g zidiociałych postmodernistów, artystą jest ten, kto się artystą mianuje, albo zostanie nim mianowany przez kogokolwiek, nawet wbrew własnej woli.
Cokolwiek popełni taki "artysta" jest sztuką, nawet, gdyby była to grafomania w postaci następnego tomu przygód Harry Pottera.
Mir Nalezińskí 28.06.2007 21:07
Skoro omawiane panie to artystki, zaś ten performans to sztuka, to dlaczego zasłonięto wzgórki Wenery? Pruderia? Hipokryzja? Czy posąg Dawida także byśmy przystroili śliniaczkiem?
Przy okazji - pewien bank reklamuje się na wielkim plakacie z greckim nagim młodzianem, oczywiście z kohoutkiem. Co innego ów plakat w albumie, co innego posąg w muzeum, ale co innego plakat na witrynie okna banku. Czy to nie prowokacja? I to nie w imię sztuki, ale w imię banku i kasy? To chyba nadużycie sztuki do pozasztukowych (przecież nie "pozasztucznych") celów...
Co do artystek - skoro są nimi, to może chętnie udzielą nieanonimowego wywiadu?
Iwo Szaleniec 28.06.2007 19:17
Ale uwaga! Koniecznie trzeba oficjalnie nazwać to sztuką.
Żeby ilość tych, którzy mają prawo oceniać wartość tego "performance", ograniczyć - w myśl rozumowanie niektórych komentujących - do znawców sztuki.
Bo jak ignorant może oceniać sikanie - pardon - sztukę!?
A co do Twojego komentarza, Grzegorzu: Już oceniłeś ten "performance" (którego nie widziałeś), bo określiłeś go sztuką, nazywając wykonawczynie artystkami.
A porównywać można wszystko ze wszystkim - byle porównanie było uzasadnione. Trudno jednak oczekiwać od kogoś, kto nie widział tego "widowiska" i nie chce w związku z tym go komentować, by ocenił czy porównanie jest słuszne.
Mir Nalezińskí 28.06.2007 11:38
I jeszcze "artystki"... OK. Może zorganizujemy w biurze W24 artystyczny konkurs na Manekenpisa. Kto artystycznie siknie dalej. Oczywiście - panie przez telefon będa kierować strumieniem zawodników/artystów.
I to w ramach performansu (jak romans, nie romance). W24 przejdzie do historii jako pierwszy organizator pokazu.
Od Redakcji zależy stopień najazdu kamery na eżektorki.