Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7589 miejsce

Twardzi goście, twarde czasy: recenzja "Ostatniego Królestwa"

Czy literatura może dzielić się na męską i kobiecą? Nikt, kto przeczytał "Ostatnie królestwo", nie będzie zadawać sobie więcej tego pytania. Bo może. Bo dzieli się.

Książka Bernarda Cornwella jest sztandarowym przykładem na istnienie tego rozróżnienia.

To zdecydowanie jest powieść stricte męska. Dlaczego? Wartka akcja i wyraziste postacie może mieć każda literatura obojętna na podziały genderowe ale w tym wypadku mówimy o twardych gościach w trudnych czasach. Czasach, gdy łatwiej zabić niż porozmawiać. Gdzie podstawą funkcjonowania są honor, zemsta i ziemia. Jak w piosence Młynarskiego:

" I po prostu wyjedź w Bieszczady,
Tak jak rano jedzie się do biura!
Pluń na bajki, pluń na ballady,
Tylko męska literatura!
Tam są męskie sprawy, męskie bazy (...)"


Tylko że wszystko dzieje się w Anglii i Danii, a nie w Bieszczadach. Reszta taka sama. No prawie. Walka, walka, krótki odpoczynek przy ognisku, sen, walka, wycinanie mieszkańców  / Fot. okładka ze strony wydawnictwazdobytego miasta, krótki odpoczynek przed kolejną walką... A właściwie o co tam chodzi? Opis książki zamieszczony przez wydawnictwo wprowadza nas nastrojowo i jednoznacznie: "Wyspy Brytyjskie, dziewiąty wiek, czas wewnętrznych niepokojów, głodu i bezpardonowej walki o władzę. Czas największego najazdu Wikingów w historii."

Mamy więc tło historyczne, a na nim rozgrywa się historia życia syna jednego z angielskich wielmożów, Uthera. Po wybiciu przez Wikingów jego rodziny i spaleniu siedziby zostaje przygarnięty przez jednego z najeźdźców-morderców. Jako 10-latek zaczyna nowe życie wśród wrogów swojego narodu, którzy jednak z czasem stają się jego rodziną. Dobrą i opiekuńczą rodziną. Życie w zgodzie z regułami rządzącymi światem Wikingów odpowiada mu na tyle, aby nie próbować powrotu do swojej ziemi ojczystej aż do czasu, gdy przeznaczenie upomina się o niego. Jak dodają wydawcy: "spętany więzami honoru, lojalności i miłości, Uther stanie się tym, od którego zależeć będą losy całej Brytanii."

Rogaci faceci o ostrych rysach i nieprzeniknionym spojrzeniu. Płonące domy w każdej kolejnej wiosce na ich drodze. Krzyki i lamenty kobiet. Płacz dzieci. Charkot z gardeł konających. Opisy tak bardzo soczyste, jak krwisty stek. Ogromną zaletą książki jest doskonały warsztat pisarza, który potrafi stereotypową historię vendetty wkomponować w historyczny kontekst. Perfekcyjnie żongluje faktami historycznymi, mistrzowsko opisuje sceny batalistyczne, do tego przyprawia całość specyficznym sarkazmem i dualizmem wartości. Bo czy ci "barbarzyńcy" Wikingowie są jedynymi bezdusznymi istotami? Okrutnikami siejącymi spustoszenie? A jak to w Brytani bywa? Nie lepiej. Świat w którym rządzi prawo pięści i silniejszego poparte przebiegłością i dość barbarzyńskim rozumieniem chrześcijaństwa.

Książka ma swoje zalety: wartką akcję, malownicze opisy, barwnie naszkicowanych bohaterów. Jest też do bólu przewidywalna. Wiemy więc, że w 100% spełni się to, co mówi główny bohater na samym początku: "ja jestem Uhtredem, synem Uhtreda, a to właśnie jest opowieść o krwawej rodowej zemście, o tym, jak odbiorę wrogowi to, co według prawa należy się mnie. Jest to także opowieść o kobiecie i o jej ojcu królu."

Nie wiem czy ta schematyczność jest wadą. Raczej nie. Sięgając po tego typu literaturę nie spodziewamy się rozwikłania zagadki nieśmiertelności ani wyjaśnienia przyczyn istnienia trąby powietrznej. Chcemy, aby zemsta się dopełniła, oczywiście niezbyt szybko i koniecznie w interesujących okolicznościach. Bernard Cornwell nam to gwarantuje. Nie jest to jednak rodzaj literatury, który mnie pociąga. Nie sięgnę więc po kolejną część trylogii. Nie dlatego, że nie lubię "męskiej literatury". Po prostu styl pisarza mnie w najmniejszym stopniu nie urzekł. Polecam jednak wszystkim lubiących tematykę wojenną i proste, choć trudne czasy X wieku naszej ery.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Dziekuję.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 16.11.2010 08:15

Świetny styl i język! Lektura tekstu sprawiła mi ogromną przyjemność.

A podział literatury na "męską i kobiecą"? Hm... nigdy nie myślałem w tych kategoriach, jednak możliwe, że coś jest na rzeczy...

Oczywiście 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo zgrabna recenzja. W podział literatury na męską i kobiecą też wierzę. Pozdrawiam! ;) /5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.